10 największych pożeraczy energii

Skargi i lamenty

Nasze i innych. Po ich wysłuchaniu albo po ciągłym narzekaniu czujemy się zmęczeni i bez życia. Jakby uszło z nas powietrze. Zgadzasz się?

Walka ze sobą i z innymi

Urazy, odwety, wendety itp. Przekonywanie innych do swoich racji, kłótnie, upór, sztywność, brak dystansu. Znam to dobrze. Czasem próbuję, chociaż coraz rzadziej, kogoś skłonić do swoich racji. A później myślę- po co mi to było? Przecież mi to nie pomogło, a wprost przeciwnie- czuję się zmęczona, głupio mi i straciłam czas. Bo każdy ma swoje zdanie i tak być powinno.

Unikanie konfliktów za wszelką cenę

Czyli odwrotność powyższego. Czasem w pracy ich unikam, zagryzam zęby. Bywa męczące. Boimy się okazać stanowczość i stanąć za sobą. Zazwyczaj po prostu nie chcemy urazić innych czy wyjść na czepialskich. A czasem po prostu trzeba powiedzieć- nie, nie zgadzam się! Nie chcę! Nie chcemy być odrzuceni, co wiąże się często z przeszłością, gdy w rodzinie jedno albo dwoje rodziców nas odrzucało, gdy się buntowaliśmy.

Wampiry energetyczne

To także my czasami. Poznasz ich po tym, jak szybko twoja energia przy nich spada, czujesz się zmęczony. Poznasz ich po: to takie podstępne węże, jak często się ich nazywa. Kombinują za plecami albo oskarżają cię za każdy ich błąd. Oczekują specjalnego traktowania, a sami nie potrafią innych należycie i z szacunkiem traktować, nienawidzą porządku, są często na nie. Znam takich, ale na szczęście niewielu. Lepiej więc wybierać osoby, które będą cię wspierać, akceptować i ze wzajemnością.

light-bulb-503881_1920

Związki

Albo zbyt gwałtowne, albo zbyt nudne. I te, w których ciągle są pretensje, czy oskarżenia. Albo zwykłe niedopasowanie. Albo te za szybko dojrzewające. Spalamy się zbyt szybko i zatracamy.

Pomaganie innym

Chodzi o wchodzenie butami w życie innych. Nie o zwykłe pomaganie, które jest miłe i potrzebne, np. pomoc w przeprowadzce albo jakaś drobna przysługa. Ale taka nagminna, niechciana pomoc, o którą nikt nas nie prosi. Czyli udzielanie porad, gdy ich nie potrzebujemy. Mówienie innym, jak mają żyć czy zbawianie, ratowanie ludzi uzależnionych, gdy ci z nałogu wyjść nie chcą. Często taka „pomoc” występuje w rodzinach np. na linii matka-córka, teściowa-synowa itp. Bo zazwyczaj kobiety mają taką potrzebę, rzadziej mężczyźni. Mnie bardzo męczy taka niechciana pomoc. Jak jej potrzebuję, sama pytam. No i też nie staram się zmieniać życia innym. Czasem nie zgadzam się z tym, co robią inni, albo się dziwię pewnym postawom czy zachowaniom, ale robię swoje. Chociaż zdarza mi się, że próbuję coś zmieniać w mężu. Takie relacje bardzo męczą i powodują nie raz, że osoby, które czują się osaczone, unikają kontaktów albo wręcz odcinają się. Często zdarza się tak w przypadku, gdy ktoś pochodził w rodziny dysfunkcyjnej, w której nie było okazywanych uczuć. Później kontrolą i szantażem próbują zwrócić na siebie uwagę. Zamiast zająć się sobą, znaleźć czas na rozwój, własne pasje, przyjemności itp. Dzięki czemu też może odzyskać utracone zasoby energii.

superhero-2503808_1920
Pomoc? Tak, ale ta, o którą się prosi.

Tłumienie emocji

Ale nie tylko trzymanie ich na wodzy czy kontrolowanie. To także nadmierne analizowanie, planowanie, rozpamiętywanie przeszłości, krzywd, martwienie się na zapas, niemożność podjęcia decyzji itp. Emocje trzeba uwalniać, a resztę po prostu sobie odpuścić. Dokonywanie wyborów- co jest dla mnie ważne, czego pragnę, a co jest nieistotne. Zawierzenie swojej intuicji. Ostatnio dużo mówi się o napadach paniki, lękach. A biorą się one własnie z nadmiernego analizowania bądź kumulacji emocji. Chyba każdy z nas, a przynajmniej spora większość tego w życiu doznaje. 

Portale społecznościowe

O ile nie jesteś osobą, która zarabia na Internecie i musisz być aktywny wirtualnie, o tyle wieczne pojawianie się na portalach zabiera sporo czasu i energii. Spędzam dość dużo czasu na instagramie czy FB. I wiem, ile czasu to może zabierać.

Śledzenie wiadomości

Które są w ok. 90% złe, a w 10% dobre. Na szczęście nie oglądam, ale wiem o kilku nowych z telefonu. Co i tak jest dużo. Nie czytam dzienników, nie oglądam TV. Nie dowiaduję się więc o kolejnych gwałtach, napadach, rabunkach, morderstwach itp. Bo po co nam to? Przy tylu miliardach ludzi na świecie zawsze będą działy się rzeczy i złe, i dobre. Zło jest nieuniknione, niestety. Znam natomiast osoby, które żyją złymi wiadomościami. I osoby te często są ponure, smutne i myślą, że świat jest straszny i absolutnie nikomu nie można ufać. Zgadzam się, że jest dużo niefajnych rzeczy, ludzie bywają tacy i nie inni. Ale nie zmienimy wszystkich. Możemy za to sam próbować być tymi lepszymi.

Niefajne książki, ogłupiające filmy/ programy

Raczej wybieram dobre i przydatne książki i oglądam mało filmów. Staram się też wybierać te mądrzejsze, które mnie czegoś nauczą, pokażą i te, które mają piękne zdjęcia. Z dobrych filmów i książek możemy przecież brać inspiracje.

Jest takie cudowne zdanie, nad którym warto się zastanowić.

Jeśli zauważysz dzisiaj, że spada ci nastrój albo poziom energii, potraktuj to jako wskazówkę, że skupiasz się na czymś nie dość pozytywnym. (Doreen Virtue, Przesłania Aniołów)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s