Nowości! Co nowego w świecie? Marzec/Kwiecień 2018

Dzień dobry, dawno się nie odzywałam. Zajęta jestem ostatnimi czasy. Przyszła wiosna. Ostatnio nam grozili bestią ze wschodu, a teraz nam grożą dla odmiany mini- upałem z Hiszpanii, he he. Faktycznie zima do nas na chwilę przyszła w marcu. Miałam okazję pracować w domu i cieszyć się spacerami po śniegu podczas przerwy, super czas. Cieszę się, że w następnym tygodniu będzie dużo słońca i ciepło. Na pewno skorzystam i lunche będę częściej spędzała na dworze. Idzie wiosna- w końcu! Przyznam się, że nadal chodzę przyodziana w zimowy płaszcz, podobnie jak w zeszłym roku o tej porze. Do maja nosiłam i później oczywiście był przeskok od razu na lekki sweter. Nie ma wiosny, tylko zimo/wiosna, a później od razu lato. Lubię angielską pogodę- zima nie jest zbyt zimna, a lato zbyt gorące. Do Polski jadę po śnieg, a do ciepłych krajów po morze i słońce. I to mi wystarczy!

Rozwój i nauka

Zapisana jestem na kurs w tym miesiącu. Już się nie mogę doczekać. Będzie to kurs kreatywny. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jadę w fajne miejsce w Londynie. Więcej info po kursie ;-).

Zarodek, Roślin, Sadzonka, Na Żywo

Zapisałam się też na angielski kurs, który brzmi Kontrola Infekcji. Lubię tematykę zdrowego stylu życia, psychologiczną i dietetyczną, więc chętnie go robię. Przyda się też w branży, w której pracuję. I certyfikat także będzie po ukończeniu. Nie jest to to samo, co studia. Robię go głównie dla języka angielskiego, bo zawsze okazuje się, że dość sporo wiem, jak uczę się na poziomie drugim. Ale to zawsze coś. Mam nadzieję, że wpadnie mi do głowy nowy pomysł, w jakim temacie chcę się rozwijać, jak mieć satysfakcjonujący zawód i być specjalistą w danej dziedzinie.

Kursy są akredytowane przez państwo. Można je robić mieszkając w UK albo państwie należącym do UE. Proces weryfikowania i rejestracji jest dość krótki i teraz wszystko odbywa się online i przez telefon. Kursy są na poziomie Level 2. To tak jak u nas wiedza na poziomie szkoły licealnej. Dobre jednak dla praktykowania języka angielskiego. Dla zainteresowanych kursami podaję link do strony: tutaj

Kryzys wieku średniego?

Chyba mnie dopadł. W końcu. Jestem już prawie w połowie mojej 30-stki. Dobiegam wieku średniego i zaczęły się analizy siebie i swojego życia. Nie marzyłam chyba szczególnie o rodzinie, więc w tym temacie nie mam jakichś wyrzutów sumienia. Natomiast troszkę ubolewam nad tym, że czas jednak bardzo szybko minął i wciąż nie wiem, gdzie jestem i czego chcę. Pojawili się młodsi, zdolniejsi a ty babo musisz przeć dalej do przodu i lepiej rób to.

Żółwi świat

Nasz żółwik bądź też żółwica ma się świetnie. Ostatnio coś mało je, ale za to dużo się rusza. Nigdy bym nie pomyślała, że te gady są tak ruchliwe. I ciekawe do obserwowania. Fascynujące zwierzątko i urocze. Chętnie będę obalała mity na temat żółwi. Kto ma pytania- proszę pisać. Szukamy mu jedzenia, bo coś wybrzydza, a musi też mieć urozmaiconą dietę. Zimą ciężko, ale nadchodzi lato i coraz więcej zielonego się pojawia. Hodujemy też roszpunkę, za którą on wyjątkowo przepada. Mam nadzieję, że roślina urośnie. Swoją drogą, mamy żółwia greckiego. Pokazywałam go w poprzednich postach. I zapewne jeszcze nie raz pokażę ;-).

Książki i filmy

Skończyliśmy oglądać The Crown. Z tego, co zauważyłam, wielu ludzi w Polsce on zachwyca. I mnie też. Ładne zdjęcia, piękne wnętrza, świetne stroje, super aktorzy i dobra akcja. I fajny styl. Parzę popołudniową herbatkę i oglądam. Czego chcieć więcej? Czekamy na kolejne sezony.

Aktualnie czytam trochę encyklopedyczną książkę o wielkich ludziach tego świata. Po angielsku jest i nosi tytuł People Who Changed The World. Czytam ją powoli, żeby przetrawić informacje o tych ciekawych ludziach. Jan Paweł II, Lech Wałęsa czy Maria Skłodowska- Curie też oczywiście są. I nie tylko.

Aktualnie marzy mi się duża, kolorowa, pięknie wydana książka o różnych gatunkach żółwi. Chętnie pouczę się na ich temat. A wiem, że gatunków jest całe mnóstwo, bo już, jako właścicielka jednego i zainteresowana tematem, kilka poznałam i poznaję. Jest ich bardzo wiele.

Znalezione obrazy dla zapytania the crown
Uwielbiam. The Crown / źródło: Netflix

Zdrowy tryb życia

Moja głowa nadal się uczy, że trzeba jeść rozsądnie. Co prawda od stycznia schudłam, po Wielkanocy znów troszkę przytyłam, teraz znów ze mnie schodzi i tak w kółko. Mało to praktyczne i przyjemne. Muszę się w końcu nauczyć utrzymywać jedną wagę, bo nigdy nie będzie dobrze. Wszystko oczywiście zaczyna się w głowie. Ciągle studiuję wiedzę o dietach, prawidłowym odżywianiu się itp. A wydaje mi się, że wiem troszkę więcej niż wielu ludzi, a jednak umysł to podstawa. Trzeba go przestawić i tyle. Stwierdziłam, że zmieniam styl diety. Nie będę, jak dawniej, tylko i wyłącznie sobie odmawiać. Będę chudnąć, ale jednocześnie raz na ok. 2 tygodnie, przy tym licząc kalorie, pozwalać sobie na np. lunch, na który mam ochotę albo kawałek ulubionego ciasta. Bez wyrzutów sumienia. Wtedy jest to bardziej znośne jednak.

Powiem wam w tajemnicy, że nie lubię ćwiczyć i ogólnie jakoś mi tak szkoda czasu po pracy…. Nawet joga, którą dawniej lubiłam, mnie niezbyt kręci. W tym temacie to chyba tylko trzeba się ubrać w dres i po prostu wyjść. Albo chociaż w domu próbować po 10 minut. Ostatecznie, zostają dłuższe spacery i wchodzenie po schodach. Wolę jednak ćwiczyć rano. Pamiętam, że kiedyś jak miałam warunki i czas, to ćwiczyłam po śniadaniu i było to dla mnie o.k. Teraz tylko weekendy zostają. Mamy siłownię w pracy, ale nie lubię ćwiczyć w pracy po prostu. To przebieranie się, pocenie, malowanie od nowa itp- to nie dla mnie kompletnie. Ale każdy lubi coś innego. Mieszkam też dobrych kilka km od domu, więc jakoś mi się nie chce zostawać dłużej. Londyn to jednak duże miasto, nie da się ukryć.

Jeść, Żywności, Żywność, Usuń

Domowy ogródek

Czekam na początek sezonu balkonowego. Żebym mogła wyczyścić i z powrotem rozłożyć krzesła i stoliczek, posiedzieć sobie z herbatą bądź czymś chłodnym, przyozdobić balkon nowymi nabytkami- kocem, poduszką itp. A także wyczyścić po zimie balkon. Kwiaty rosną i warzywka. Będzie cudnie! Naprawdę człowieka w pewnym wieku bardziej zaczynają cieszyć kwiatki, książki i zwierzątka a nie imprezy i tłumy, he he.

Kuchnia

Ostatnio troszkę gotowałam. Święta były spokojne, bo nie obchodzimy Wielkanocy. Ot, jakieś tam ozdóbki i ciasto. Karpatka była super i szybko znikła. Robiłam angielskie cottage pie- to po prostu mielone mięso wołowe, pure ziemniaczane, warzywa, specjalny sos z dodatkiem czerwonego wina oryginalnie, ser zapieczone w piecu. Proste i dobre, ale najlepsze od razu tuż po przyrządzeniu. Teraz będzie obiad tematyczny- kuchnia grecka. Tęsknię za nią, więc Grecja przyjdzie do nas. Prosta, smaczna kuchnia.

Zdrowie i uroda

Postanowiłam więcej inwestować w różne zabiegi. Spodobało mi się chodzenie do salonów piękności. Chyba każda kobieta lubi, a przynajmniej większość, robić coś dla siebie. Ostatnia wizyta u fryzjera była udana. Teraz czas na masaż i kosmetyczkę. Zapiszę się wkrótce. Byłam jakieś dwa miesiące temu na masażu, ale trafiłam na gadułę. I nie pamiętam, jaki był. Muszę być bardziej asertywna, bo nie lubię masażu z rozmową. To ma być przyjemny, relaksujący czas. A tak to czuję, że pieniądze idą w błoto. Większość zabiegów powinna odbywać się w ciepłym, cichym pomieszczeniu z relaksującą muzyką. A wy jak lubicie?

Jedwabie Massimo Dutti. nowa kolecja. / massimodutti.com

Będę teraz testowała nowy podkład. Ostatnio testowałam gąbeczkę do nakładania, silikonową. No cóż, jakoś nie mogę się przyzwyczaić jednak, wróciłam więc do zwykłej chwilowo. Tusz Clinique jednak dobrze się sprawdza. Poczyniłam też zakupy w firmie Kiko– rzadko tam bywam, ale zawsze coś kupię, bo mają szeroką paletę kolorów, całkiem o.k. jakość i dobre ceny.

Rzadko chodzę po sklepach. Mam swoje ulubione marki, ale też rzadko w nich kupuję. Ostatnio postanowiłam zacząć ubierać się do pracy w Massimo Dutti. Wiem teraz, że ubrania te będą stanowiły dużą część mojej garderoby- ładne materiały, dobre kroje i taka elegancja z pazurem lekko. Zawsze mają coś nowego, innego w kolekcji, a to lubię.

Bardzo mnie irytują te droższe firmy, bo mają często wysokie ceny, a skład i jakość nienajlepsze. Trzeba więc sprawdzać. I oczywiście większość ubrań produkowanych w Chinach, Turcji, Indiach itp. No więc często płacąc za bluzkę £80, dostajesz to, co miałabyś za £20… Nie powinno tak być chyba, co?? Firma The White Company tak często ma i inne też. W Massimo to samo, ale jednak dużo ubrań wygląda porządniej. I mają dział z jedwabnymi ubraniami- do sprawdzenia. Małe zakupy wiosenne zaliczone.

Zapraszam Was do kolejnego wpisu. Szukam fajnego tematu w międzyczasie. Dobrej nocy.