100 miejsc w Londynie, które widziałam, cz. 1

London Bridge i okolice

Wiele razy tam byłam. Po prostu uwielbiałam spacery brzegiem Tamizy, piwo  w pubie nad rzeką. Byłam też dwa razy w greckiej restauracji, która posiada piękny widok na City i katedrę św. Pawła. Oczywiście znajduje się tam Tate Modern, do którego trzeba zajrzeć. Większość wystaw jest za darmo.

tower br 2012
Tower Bridge podczas letnich igrzysk 2012./ zdj. źródło własne 

Borough Market

Znajduje się niedaleko London Bridge. Można tutaj zakupić świeże produkty rodzimych farmerów, kwiaty, zjeść coś i napić się kawy.

Tower Bridge

Jeden z wielu symboli Londynu. Posiada ruchomy most, który otwiera się kilka razy dziennie. Miejsce podziwiane przeze mnie wiele razy. Można przespacerować się nad rzeką, posiedzieć w knajpkach, na ławkach i odbić w stronę London Bridge, który jest niedaleko.

Canary Wharf

Wysokie, szklane drapacze chmur, rzeka, mosty, restauracje ( często czynne tylko w tygodniu), vany z jedzeniem, czasem cumują tutaj ciekawe statki. Odbywa się też festiwal muzyki, a zimą można pojeździć na łyżwach na specjalnie zrobionym lodowisku. Byłam pod koniec listopada w restauracji Plateau, która znajduje się na 4 piętrze szklanego wieżowca- widoki cieszące oko. Także lubię to miejsce w Londynie. Latem jest fajne na spacery nad rzeką i lody. Odbyła się też tutaj w zeszłym roku Konferencja Kobiet w hotelu Hilton.

canary
Na Canary przypłynął również polski F. Chopin w 2010 r. / zdj. źródło własne

Brick Lane

Podobnie jak Camden, bardziej egzotyczna i wyróżniająca się część Londynu. Jest to miejsce zamieszkiwane głównie przez mieszkańców pochodzenia bengalskiego. Brick Lane słynie z marketu, na którym zresztą byłam, gdzie możesz kupić koszulki, plakaty, kasety itp. Słynie z kolorowych graffiti np. Banksy i wielu miejsc, gdzie możesz zjeść curry.

Old Spitafields Market

Znajduje się niedaleko od Brick Lane, obok stacji Liverpool Street. Możesz zakupić tam markowe torebki i perfumy oraz rękodzieło. Fajne miejsce, z klimatem. Restauracje i kafejki wokół. A poza tym wiele pubów.

St. Paul’s Cathedral

Z Liverpool w stronę stacji Bank odbijasz na Katedrę Św. Pawła. Miejsce znane i podziwiane. Nie byłam w środku, ale nie raz podziwiałam ogromną kopułę z zewnątrz. ( o średnicy 50 m). Jest ona widziana z wielu miejsc Londynu. Miejsca takie jak: Liverpool Street, Bank, Spitafields, London Bridge były przeze mnie wielokrotnie odwiedzane.

st pauls
St. Paul’s Cathedral widziany od strony wschodniej z tour bus/ zdj.  źródło własne

City

Czyli finansowa dzielnica Londynu, z którą konkuruje Canary Wharf. Znajduje się obok Liverpool Street. Nie da się przeoczyć wysokich budynków, a wśród nich tego w kształcie naboju- nazywa się on Gherkin, czy 30 St Mary Axe.

Muzeum Charles’a Dickensa

Miejsce może mniej znane tym, którzy pisarzem się nie interesują. Ale dla mnie był to kolejny punkt na mapie Londynu, do którego musiałam się wybrać. Niepozorny domek w bocznej uliczce, zwanej Doughty Street. Wybrałam się tam wiele lat temu. Można w nim obejrzeć pokoje w których spał, pisał, jadł autor.

Znalezione obrazy dla zapytania charles dickens museum
Budynek, w którym mieści się Muzeum Dickensa/ zdj. Art Fund

Greenwich

Dawniej mieszkałam w gminie Greenwich.  Jest to słynne miejsce z południkiem zerowym, przebiegającym dokładnie przez obserwatorium astronomiczne. Greenwich to kolejne miejsce na mapie Londynu, które lubię. Dawniej było to osobne miasto, a w 1997 roku zostało wpisane przez UNESCO na światową listę dziedzictwa kulturalnego. Fajne miejsce, ale w weekendy przypomina trochę Oxford Street pod względem ilości turystów. No nic dziwnego, w końcu to Londyn i znane miejsce. Cała gmina posiada ponad 250 tyś. mieszkańców. A tych gmin w Londynie jest 32. Wyobrazić można więc sobie, jak wielu ludzi tutaj mieszka… Jeśli chodzi o atrakcje, w samym Greenwich ich nie brakuje. Są tu piękne parki ( Park Greenwich), Narodowe Muzeum Morskie, na które składa się kilka budynków, w.w. obserwatorium, słynny uniwersytet, nad Tamizą są jacht i kliper oraz market. Są też liczne puby, a nad rzeką można zjeść lunch w jednej z restauracji. Polecam zwłaszcza wiosną i latem. Warto dodać, że urodził się tutaj Samuel Pepys, którego dzienniki lubię niezmiernie. Polecam.

 

Myj ręce, to ważne

You eat what you touch. ( Jesz to, czego dotykasz)

Wciąż zaskakuje mnie fakt, jak wielu ludzi nie myje rąk nawet po dłuższym skorzystaniu z toalety. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że taka niska jest świadomość, czym to może grozić. Postanowiłam o tym napisać, bo uważam, że ludzi  cały czas powinno się uświadamiać i edukować. Niestety, często to przenosi się z rodziców na dzieci, jeśli rodzice sami nie dbają o higienę rąk. A kończy się to często chorobami, mniej lub bardziej poważnymi. Dla mnie podstawą jest wymycie rąk po skorzystaniu z toalety, powrotu do domu i przyjściu do pracy czy po dotykaniu pieniędzy. Pomijając oczywiście szereg innych czynności, po których powinno się myć ręce.

Niestety, prawda jest taka, że większość osób, które znam, nie mają potrzeby mycia rąk, nawet po skorzystaniu z toalety, a co dopiero po powrocie do domu albo dotykaniu brudnych pieniędzy. U mnie mycie rąk przychodzi naturalnie.

Kształtowanie nawyków

No cóż, często widzę u rodziców, że też nie za bardzo uczą  swoich dzieci mycia rąk, a przynajmniej nie takiego, jakim powinno być. Mycie rąk zazwyczaj polega na zamoczeniu dwóch palców z mydłem i wytarciu nadal brudnych rąk w ręcznik. I nikt się nie zastanawia, dlaczego dzieci tak często chorują, wymiotują itp. Może po prostu większość dzieci nie jest nauczona mycia rąk i ciągle roznosi choroby i się zaraża właśnie przez niewłaściwą higienę?

Brak wzorców i zainteresowania tematem powoduje, że rosną i myślą, że mycie rąk nie jest ważne. I tak mamy kolejnych dorosłych, którzy nie dbają o higienę. Roznoszą zarazki i sami chorują.

A to kwestia poświęcenia trochę więcej czasu na wytłumaczenie po co nam to potrzebne. Na pokazanie może jakiegoś filmu i wspólne mycie rąk. Ale wielu rodzicom się po prostu nie chce, bo są zbyt zajęci karierą i zmęczeni.

Nie jestem w stanie wpłynąć na wszystkich. Nie będę pouczać dorosłych ludzi, jak mają postępować. Cieszę się, że nie widzę jak się przygotowuje moje dania w restauracji. Z bólem też patrzę, jak ktoś mi przygotowuje jedzenie, nie wymywszy przed tą czynnością rąk. Czasem trzeba jakoś delikatnie zareagować.

Choroby przenoszone za pomocą rąk

Są to m.in. salmonella, biegunka, żółtaczka pokarmowa, zapalenie dróg oddechowych i inne choroby zakaźne. Porządne wymycie rąk może zmniejszyć występowanie chorób o 30%. Zastanawialiście się czasem, dlaczego osoby, które np. obgryzają paznokcie mają często opryszczkę? To teraz można się domyślić…

Także choroby zimowe nie biorą się od zimna, tylko od tego, że dużo przebywamy z innymi ludźmi w nagrzanych i wilgotnych pomieszczeniach i roznosimy zarazki między sobą.

Dlatego ważne jest nie tylko dokładne umycie rąk, ale i dokładne ich wytarcie- najlepiej jednorazowym, papierowym ręcznikiem. Bo zarazki najlepiej czepiają się rąk wilgotnych i spoconych. Dlatego umycie, ale niewysuszenie rąk nie jest zbyt efektywne.

Pamiętam taką historię, gdy pracowałam sprzedając fast food na różnych imprezach. Wiadomo, że w tego typu miejscach higiena rąk jest bardzo ważna, bo dotykasz jedzenie. Często też pieniądze w tym samym czasie. No więc regularnie myłam ręce, bo często pracowałam ‚ na kasie’. Często było tak, że dysponowaliśmy czystą wodą z baniaków, które musieliśmy sami donieść, więc pewnego razu mój manager powiedział mi- Nie myj tych rąk tak często, bo woda nam się skończy i trzeba będzie po nią biegać. Jakie było moje oburzenie, bo ja tak nie potrafiłam. I byli tam, o zgrozo, ludzie, którzy godzinami nie myli rąk. A dotykali jedzenia i pieniędzy na zmianę. I nie tylko.

Mam też żółwia od jakiegoś czasu. Żółwie mogą być nosicielami salmonelli. Dlatego zawsze dbam, aby po dotykaniu zwierzątka wymyć dokładnie ręce.

Środki czystości

Najlepsze jest dobre mydło w płynie. Jeszcze lepsze są systemy bezdotykowe- dzięki czemu nie musisz dotykać po kimś pompki. Dobrze, że zwyczaj mydła w kostce wyszedł z mody, bo to było mało higieniczne w miejscach publicznych. Jeszcze wciąż to spotykam w niektórych polskich pociągach. Oczywiście po dokładnym wymyciu, należy wysuszyć ręce, najlepiej papierowym ręcznikiem. Są też teraz w użyciu tzw ręczniki sanitarne ( nie jestem do końca pewna, w jakich warunkach się je czyści) i elektryczne suszarki do rąk. W domu używam ręcznika, ale też regularnie go wymieniam.

Czasem nie mam okazji przez kilka godzin umyć rąk, noszę więc zawsze ze sobą chusteczki antybakteryjne i płyn dezynfekujący. Z płynem nie można przesadzać, gdyż wysusza skórę rąk i zabija też te dobre zarazki. Ale od czasu do czasu warto użyć.

Zimą warto regularnie prać rękawiczki, które się codziennie nosi. Natomiast te skórzane wycieram i dezynfekuję płynem.

Problem z toaletami publicznymi jest taki, że ty możesz wymyć ręce, ale inni tego nie zrobią. Dlatego też wiele osób otwiera drzwi ramieniem, jeśli się da albo przez chusteczkę. Wcale się nie dziwię. Też to czasem robię.

Technika mycia rąk

Większość z nas, nawet i ja dawniej, myje ręce źle- za krótko i niedokładnie. A ręce powinno się myć ok. 40-60 sekund. I wraz z górną częścią dłoni i paznokciami. Każdy palec, na zewnątrz i wewnątrz dłoni, każdą przestrzeń między palcami, kciuki itp. Instrukcja poniżej.

Podobny obraz
fot. WIM

Wielu ludzi myje ręce, nie używając mydła i ręcznika. Nie, nie, nie! To tak jakbyś w ogóle nie umył, a do tego mokre ręce otrzymają jeszcze więcej zarazków.

Problem w tym, że często nie myją rąk osoby, które pracują w takich miejscach, że aż się to prosi o mycie rąk- pielęgniarki, lekarze, kucharze, pracownicy służby zdrowia ogólnie i biznesu żywieniowego. Tak niestety, to prawda. Wielu z nich wciąż nie ma nawyku mycia rąk i tej świadomości. A przecież, zwłaszcza wśród tych zawodów, tak dużo się o tym mówi. I w każdym miejscu jest plakat z rysunkiem albo jakąś informacją o higienie. Często też są w takich miejscach podajniki z płynem dezynfekującym. A jednak ci ludzie  często po pracy zapominają, jak dbać o higienę rąk.

Myj owoce i warzywa

Tutaj także nie wiesz, kto ich dotykał, gdzie leżały i czy np. nie skakały po nich myszy w magazynie. Często używam odrobiny płynu do mycia naczyń. Natomiast mięsa nie powinno się płukać w wodzie, bo nie zabija to zarazków, a wręcz są one przez wodę roznoszone. Poza tym jest ono później pieczone czy gotowane w tak wysokich temperaturach, że zarazki zostaną wybite. Oczywiście po odpowiedniej ilości czasu.

Oczywiście bez przesady

Dla niektórych fakt, że myję ręce po wielu różnych czynnościach wydaje się przesadny, ale dla mnie nie. Są natomiast ludzie, którzy mają zdartą, suchą skórę i nie mogą przestać myć rąk. Często to idzie w parze z jakąś nerwicą.

Problem.. brudnych stóp

Brudne stopy to też duży problem. Nieczęste ich mycie, chodzenie po kilka dni w tych samych skarpetkach, przegrzewanie stóp- to sprzyja rozwojowi grzybicy. Stąd później choroby stóp i przenoszenie ich na basenach. Dlatego ich higiena też jest bardzo ważna.

Nie będę już wspominała o higienie jamy ustnej, ciała itp. Bo tutaj też często zgroza. Czasami jednak jest tak, że jakieś choroby wewnętrzne powodują, że wciąż mamy problem z jamą ustną, zapachem. Mimo świetnej higieny. Wtedy należy udać się do gastrologa itp. Albo może też zmienić dietę.

Pamiętajmy, że choroby, na które chorujemy często biorą się właśnie z przenoszenia zarazków za pomocą rąk. Choruję stosunkowo rzadko i krótko i wydaje mi się, że to dzięki temu, że własnie staram się dbać o higienę rąk i stosować dobrą dietę, w której nie ma miejsca na używki albo występują sporadycznie ( np. kieliszek wina raz na kilka tygodni).

 

Nowości! Co nowego w świecie? Marzec/Kwiecień 2018

Dzień dobry, dawno się nie odzywałam. Zajęta jestem ostatnimi czasy. Przyszła wiosna. Ostatnio nam grozili bestią ze wschodu, a teraz nam grożą dla odmiany mini- upałem z Hiszpanii, he he. Faktycznie zima do nas na chwilę przyszła w marcu. Miałam okazję pracować w domu i cieszyć się spacerami po śniegu podczas przerwy, super czas. Cieszę się, że w następnym tygodniu będzie dużo słońca i ciepło. Na pewno skorzystam i lunche będę częściej spędzała na dworze. Idzie wiosna- w końcu! Przyznam się, że nadal chodzę przyodziana w zimowy płaszcz, podobnie jak w zeszłym roku o tej porze. Do maja nosiłam i później oczywiście był przeskok od razu na lekki sweter. Nie ma wiosny, tylko zimo/wiosna, a później od razu lato. Lubię angielską pogodę- zima nie jest zbyt zimna, a lato zbyt gorące. Do Polski jadę po śnieg, a do ciepłych krajów po morze i słońce. I to mi wystarczy!

Rozwój i nauka

Zapisana jestem na kurs w tym miesiącu. Już się nie mogę doczekać. Będzie to kurs kreatywny. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jadę w fajne miejsce w Londynie. Więcej info po kursie ;-).

Zarodek, Roślin, Sadzonka, Na Żywo

Zapisałam się też na angielski kurs, który brzmi Kontrola Infekcji. Lubię tematykę zdrowego stylu życia, psychologiczną i dietetyczną, więc chętnie go robię. Przyda się też w branży, w której pracuję. I certyfikat także będzie po ukończeniu. Nie jest to to samo, co studia. Robię go głównie dla języka angielskiego, bo zawsze okazuje się, że dość sporo wiem, jak uczę się na poziomie drugim. Ale to zawsze coś. Mam nadzieję, że wpadnie mi do głowy nowy pomysł, w jakim temacie chcę się rozwijać, jak mieć satysfakcjonujący zawód i być specjalistą w danej dziedzinie.

Kursy są akredytowane przez państwo. Można je robić mieszkając w UK albo państwie należącym do UE. Proces weryfikowania i rejestracji jest dość krótki i teraz wszystko odbywa się online i przez telefon. Kursy są na poziomie Level 2. To tak jak u nas wiedza na poziomie szkoły licealnej. Dobre jednak dla praktykowania języka angielskiego. Dla zainteresowanych kursami podaję link do strony: tutaj

Kryzys wieku średniego?

Chyba mnie dopadł. W końcu. Jestem już prawie w połowie mojej 30-stki. Dobiegam wieku średniego i zaczęły się analizy siebie i swojego życia. Nie marzyłam chyba szczególnie o rodzinie, więc w tym temacie nie mam jakichś wyrzutów sumienia. Natomiast troszkę ubolewam nad tym, że czas jednak bardzo szybko minął i wciąż nie wiem, gdzie jestem i czego chcę. Pojawili się młodsi, zdolniejsi a ty babo musisz przeć dalej do przodu i lepiej rób to.

Żółwi świat

Nasz żółwik bądź też żółwica ma się świetnie. Ostatnio coś mało je, ale za to dużo się rusza. Nigdy bym nie pomyślała, że te gady są tak ruchliwe. I ciekawe do obserwowania. Fascynujące zwierzątko i urocze. Chętnie będę obalała mity na temat żółwi. Kto ma pytania- proszę pisać. Szukamy mu jedzenia, bo coś wybrzydza, a musi też mieć urozmaiconą dietę. Zimą ciężko, ale nadchodzi lato i coraz więcej zielonego się pojawia. Hodujemy też roszpunkę, za którą on wyjątkowo przepada. Mam nadzieję, że roślina urośnie. Swoją drogą, mamy żółwia greckiego. Pokazywałam go w poprzednich postach. I zapewne jeszcze nie raz pokażę ;-).

Książki i filmy

Skończyliśmy oglądać The Crown. Z tego, co zauważyłam, wielu ludzi w Polsce on zachwyca. I mnie też. Ładne zdjęcia, piękne wnętrza, świetne stroje, super aktorzy i dobra akcja. I fajny styl. Parzę popołudniową herbatkę i oglądam. Czego chcieć więcej? Czekamy na kolejne sezony.

Aktualnie czytam trochę encyklopedyczną książkę o wielkich ludziach tego świata. Po angielsku jest i nosi tytuł People Who Changed The World. Czytam ją powoli, żeby przetrawić informacje o tych ciekawych ludziach. Jan Paweł II, Lech Wałęsa czy Maria Skłodowska- Curie też oczywiście są. I nie tylko.

Aktualnie marzy mi się duża, kolorowa, pięknie wydana książka o różnych gatunkach żółwi. Chętnie pouczę się na ich temat. A wiem, że gatunków jest całe mnóstwo, bo już, jako właścicielka jednego i zainteresowana tematem, kilka poznałam i poznaję. Jest ich bardzo wiele.

Znalezione obrazy dla zapytania the crown
Uwielbiam. The Crown / źródło: Netflix

Zdrowy tryb życia

Moja głowa nadal się uczy, że trzeba jeść rozsądnie. Co prawda od stycznia schudłam, po Wielkanocy znów troszkę przytyłam, teraz znów ze mnie schodzi i tak w kółko. Mało to praktyczne i przyjemne. Muszę się w końcu nauczyć utrzymywać jedną wagę, bo nigdy nie będzie dobrze. Wszystko oczywiście zaczyna się w głowie. Ciągle studiuję wiedzę o dietach, prawidłowym odżywianiu się itp. A wydaje mi się, że wiem troszkę więcej niż wielu ludzi, a jednak umysł to podstawa. Trzeba go przestawić i tyle. Stwierdziłam, że zmieniam styl diety. Nie będę, jak dawniej, tylko i wyłącznie sobie odmawiać. Będę chudnąć, ale jednocześnie raz na ok. 2 tygodnie, przy tym licząc kalorie, pozwalać sobie na np. lunch, na który mam ochotę albo kawałek ulubionego ciasta. Bez wyrzutów sumienia. Wtedy jest to bardziej znośne jednak.

Powiem wam w tajemnicy, że nie lubię ćwiczyć i ogólnie jakoś mi tak szkoda czasu po pracy…. Nawet joga, którą dawniej lubiłam, mnie niezbyt kręci. W tym temacie to chyba tylko trzeba się ubrać w dres i po prostu wyjść. Albo chociaż w domu próbować po 10 minut. Ostatecznie, zostają dłuższe spacery i wchodzenie po schodach. Wolę jednak ćwiczyć rano. Pamiętam, że kiedyś jak miałam warunki i czas, to ćwiczyłam po śniadaniu i było to dla mnie o.k. Teraz tylko weekendy zostają. Mamy siłownię w pracy, ale nie lubię ćwiczyć w pracy po prostu. To przebieranie się, pocenie, malowanie od nowa itp- to nie dla mnie kompletnie. Ale każdy lubi coś innego. Mieszkam też dobrych kilka km od domu, więc jakoś mi się nie chce zostawać dłużej. Londyn to jednak duże miasto, nie da się ukryć.

Jeść, Żywności, Żywność, Usuń

Domowy ogródek

Czekam na początek sezonu balkonowego. Żebym mogła wyczyścić i z powrotem rozłożyć krzesła i stoliczek, posiedzieć sobie z herbatą bądź czymś chłodnym, przyozdobić balkon nowymi nabytkami- kocem, poduszką itp. A także wyczyścić po zimie balkon. Kwiaty rosną i warzywka. Będzie cudnie! Naprawdę człowieka w pewnym wieku bardziej zaczynają cieszyć kwiatki, książki i zwierzątka a nie imprezy i tłumy, he he.

Kuchnia

Ostatnio troszkę gotowałam. Święta były spokojne, bo nie obchodzimy Wielkanocy. Ot, jakieś tam ozdóbki i ciasto. Karpatka była super i szybko znikła. Robiłam angielskie cottage pie- to po prostu mielone mięso wołowe, pure ziemniaczane, warzywa, specjalny sos z dodatkiem czerwonego wina oryginalnie, ser zapieczone w piecu. Proste i dobre, ale najlepsze od razu tuż po przyrządzeniu. Teraz będzie obiad tematyczny- kuchnia grecka. Tęsknię za nią, więc Grecja przyjdzie do nas. Prosta, smaczna kuchnia.

Zdrowie i uroda

Postanowiłam więcej inwestować w różne zabiegi. Spodobało mi się chodzenie do salonów piękności. Chyba każda kobieta lubi, a przynajmniej większość, robić coś dla siebie. Ostatnia wizyta u fryzjera była udana. Teraz czas na masaż i kosmetyczkę. Zapiszę się wkrótce. Byłam jakieś dwa miesiące temu na masażu, ale trafiłam na gadułę. I nie pamiętam, jaki był. Muszę być bardziej asertywna, bo nie lubię masażu z rozmową. To ma być przyjemny, relaksujący czas. A tak to czuję, że pieniądze idą w błoto. Większość zabiegów powinna odbywać się w ciepłym, cichym pomieszczeniu z relaksującą muzyką. A wy jak lubicie?

Jedwabie Massimo Dutti. nowa kolecja. / massimodutti.com

Będę teraz testowała nowy podkład. Ostatnio testowałam gąbeczkę do nakładania, silikonową. No cóż, jakoś nie mogę się przyzwyczaić jednak, wróciłam więc do zwykłej chwilowo. Tusz Clinique jednak dobrze się sprawdza. Poczyniłam też zakupy w firmie Kiko– rzadko tam bywam, ale zawsze coś kupię, bo mają szeroką paletę kolorów, całkiem o.k. jakość i dobre ceny.

Rzadko chodzę po sklepach. Mam swoje ulubione marki, ale też rzadko w nich kupuję. Ostatnio postanowiłam zacząć ubierać się do pracy w Massimo Dutti. Wiem teraz, że ubrania te będą stanowiły dużą część mojej garderoby- ładne materiały, dobre kroje i taka elegancja z pazurem lekko. Zawsze mają coś nowego, innego w kolekcji, a to lubię.

Bardzo mnie irytują te droższe firmy, bo mają często wysokie ceny, a skład i jakość nienajlepsze. Trzeba więc sprawdzać. I oczywiście większość ubrań produkowanych w Chinach, Turcji, Indiach itp. No więc często płacąc za bluzkę £80, dostajesz to, co miałabyś za £20… Nie powinno tak być chyba, co?? Firma The White Company tak często ma i inne też. W Massimo to samo, ale jednak dużo ubrań wygląda porządniej. I mają dział z jedwabnymi ubraniami- do sprawdzenia. Małe zakupy wiosenne zaliczone.

Zapraszam Was do kolejnego wpisu. Szukam fajnego tematu w międzyczasie. Dobrej nocy.