(Aż) 14 typów niefajnych współpasażerów w Londynie.

Niemałym wyzwaniem bywa dla mnie przebywanie wśród tłumów, a na pewno już wśród ludzi, którzy kompletnie nie liczą się z innymi. Nie znoszę godzin szczytu i podróżowanie w czasie ich bywa dla mnie prawdziwą udręką. Najchętniej wynajęłabym sobie prywatną taksówkę i codziennie jak taka pani dojeżdżała i wracała nią z pracy. Ale bogata nie jestem i zostaje mi podróżowanie publicznymi środkami transportu. Same w sobie nie są złe, nie mam nic przeciwko. Poza tym w tym roku mogę powiedzieć, że jest naprawdę nieźle, jeśli idzie o frekwencję- w listopadzie ani jednego anulowanego pociągu w mojej godzinie powrotu, więc bardzo dobrze. Zeszły rok to była udręka- przynajmniej dwa razy w tygodniu wracałam autobusem w mega korkach. I chociaż, jak na londyńskie warunki, mam stosunkowo niedaleko, to taki spacer z buta zająłby mi minimum 2 godziny w jedną stronę ;-).

Przejdźmy do sedna więc- jaki typ pasażerów wkurza najbardziej. I czy sami czasem nimi nie jesteśmy? No to zaczynamy wyliczanie.

Szukający miejsca od wejścia

Bardzo irytujący nawyk blokowania ludziom wejścia. Wchodzą ludzie i zaraz się zatrzymują, żeby polować na miejsce. Może lewo, albo prawo? A może zostać? To pójdę. A nie, może lepiej się zatrzymam. I wchodzisz takiej osobie w d… przypadkiem, bo nagle staje i się nie rusza. Denerwuje mnie to ostatnio niesamowicie. No i kolejny krok- powolne siadanie, blokowanie przejścia, bo przecież plecak najpierw muszę zdjąć itp. A w tym czasie ty mogłeś zająć wolne jeszcze miejsce pięć razy. Dobrze, że wolę stać, bo mam pracę siedzącą i staram się chodzić i stać poza pracą, na ile to możliwe. Jednak plecy, zwłaszcza te starzejące się już powoli, potrzebują ruchu i zmian pozycji.

Blokujący przejście sobą i swoją komórką

Ostatnio coraz częściej trafiam na takich typów. Pełno ludzi, a ten/ta siedzi bokiem do przejścia, zamiast normalnie ” jak człowiek”, co zajmuje pół metra. A następne pół jego wyciągnięta ręka z telefonem komórkowym. Takim oto sposobem zajmuje sobą całe przejście. Ale to nic- wchodzą ludzie do pociągu i taki oto osobnik nie raczy się na ten czas chociaż z drogi usunąć. Rzadko bywam złośliwa, ale ostatnio takiego pana delikatnie kolankiem i niegrzecznym ” Sooryy” potraktowałam. Bardzo byłam poirytowana.

Blokujący wyjście 

Zdarzyło mi się nie wcisnąć do pociągu, bo całe przejście było zastawione ludźmi, a alejki nie. I na prośbę wsiadających tamci mimo wszystko się nie przesuwali. No masakra jakaś i totalne samolubstwo jak dla mnie. Smutne. Czasem naprawdę ludzi trzeba po chamsku przesunąć. Bo jak próbujesz grzecznie, to nie zawsze działa.

Halooo, halooo

Czyli ci, co wydzierają się do telefonu. Słyszysz każde słowo. Na dodatek niektórzy podczas rozmowy się nakręcają i mówią coraz głośniej i głośniej, aż w końcu zaczynają krzyczeć. Jeśli już raz na tysiąc zdarzy się taki odważny, co zwróci im uwagę to albo: będzie jeden totalny bluzg w kierunku zwracającego uwagę; a często w przypadku zwrócenia uwagi osobie o innym kolorze skóry oskarżenia o rasizm. I bądź tu mądry.

Hej Mr DJ 

Uwielbiam też tych, co od rana bawią się w dj’ów. A co. Niech cały pociąg posłucha, co mam na liście ulubionych utworów. Albo jak wyglądają msze w moim kościele. Przecież to fajna rozrywka. Niech każdy słucha, co jest na rzeczy. Pff, nie znoszę.

Siedzący w rozkroku

Czasem to bardzo mali panowie z małą wagą, ale zajmują dwa siedzenia. Bo lubią siedzieć w rozkroku. Siadasz obok nich i zero reakcji. Ani na centymetr nie zsuną nóg. Bo po co? Zostaje ci zwrócenie uwagi albo siedzenie jednym półdupkiem w powietrzu.

Wpychający się „na chama”

Jedno z najgorszych też- nie wyjdziesz, bo ci nie pozwolą. Drzwi się otwierają i jeden wielki atak na wagon. Najlepsze jest to, że jak ja grzecznie stanę z boku, żeby zrobić miejsce wychodzącym, to zawsze ktoś i tak mi się wepchnie, żeby być przede mną, a do tego zablokować wysiadających.

public tr time out
Żródło: Time out

 

Zabierający twoją przestrzeń

Pół pociągu czy autobusu pustego, ale ktoś akurat ma potrzebę stania tuż, tuż obok ciebie. Niemalże wchodzi na ciebie. Ale po co? To niezdrowe. Rozumiem przy ścisku w godzinach szczytu- tutaj to nieuniknione. Ktoś może lubi bliskość…

Usiądę właśnie obok ciebie

Podobne do poprzedniego, ale jeszcze bardziej niepokojące. Słyszałam wiele razy o takiej historii, i też mi się zdarzyło. Pociąg itp. prawie pusty, a tu nagle obok ciebie ktoś siada mimo tylu wolnych siedzeń. Ale po co? To nie jest normalne. Nie dla mnie. Niestety, czasem taka osoba okazuje się po prostu zboczeńcem. Najlepszą metodą jest czasem ostatecznie zmiana miejsca, jeśli się da.

Frytki z vinegarem

Zapaszki, zapaszki. Ktoś siada obok ciebie i zaczyna się cały pokaz- pachnąca rybka, mlaskanie, chrupanie i oblizywanie palców. Super, po prostu ekstra. Zapachy w całym autobusie czy przedziale.

Wypchane plecaki i rowery

Nie ma to jak zahaczać co chwilę kogoś swoim mega wypchanym plecakiem czy zajmować miejsce innym osobom dużym rowerem. A przecież można w nogach postawić go na czas podróży, tzn. plecak. A w pociągu są półeczki. Rozumiem, że podróże z rowerem są legalne i można to robić, ale serio- w godzinach szczytu. I dość odważne. Ale po co ci na rowerach używają pociągów?

Uwaga brzydko pachnę

Niektórzy pachną co najmiej brzydko. Wczorajszy albo przed, przedwczorajszy pot. Ubrania pachnące olejem albo niepraniem. Tłuste włosy. Wydaje mi się, że jednak większość z tych ludzi ma łazienkę i wodę. Ale jednak brak tej podstawowej potrzeby jaką jest mycie… Ja uwielbiam się kąpać za to! I chyba robię to czasem za takich trzech.

Nogi na siedzeniu

Zmorą jest widywanie ludzi w bardzo brudnych ubraniach. A już nie znoszę butów położonych na siedzeniach. Jaka to oznaka braku szacunku dla innych.. Kłaść nogi na czymś, na czym ktoś później usiądzie. Niestety, częste to tutaj zjawisko i praktykowane zwłaszcza przez młodych ludzi. Ale nie tylko.

Na koniec bonus- pociągający nosem!

Niestety, to bardzo częste. I u mnie w pracy co druga osoba pociąga nosem. W środkach transportu to prawdziwa plaga- ludzie chyba uwielbiają wciągać swoje wydzieliny. Czasem sobie stoję i orkiestra gra- na głosy. Serio? Dorośli ludzie i nie potrafią przed wejściem do pociągu oczyścić nosa? Zawsze to robię, a później mam spokój i nie muszę innych drażnić tym nieprzyjemnym dźwiękiem. Rozumiem dziecko, ale dorosła osoba? Czasem taka niby elegancka i porządna, ale jednak…

 

Nie jestem święta, też mi się zdarzają potknięcia. Ale zazwyczaj staram się jakoś ułatwić życie i podróż innym, bo sama wiem, jakie to nieprzyjemne jak inni się tak zachowują. Szkoda, że wiele osób żyje tak głęboko w swoim ja i nie zwraca uwagę na innych. A podróże byłyby o niebo przyjemniejsze, gdyby ludzie się szanowali i uśmiechali czasem do siebie. A tych jest stanowcza mniejszość. Szkoda, że jest nas tak wielu nieszczęśliwych i po prostu samolubnych.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s