Podsumowanie listopada- nowości, książki, filmy

Święta się zbliżają- jak cudownie. Zwłaszcza, że w tym roku spędzamy je z rodziną męża. To mój pierwszy raz z nimi przy świątecznym stole. I jak się cieszę! Nie latam za często do Polski na święta, jednak są one zupełnie inne, niż tutaj. Mają inny klimat. A jak już śnieg spadnie, to w ogóle czad… Apropos śniegu, kilka dni temu nawet w Londynie padał przez chwilę. I znów, jak ten dzieciak, gęba mi się cieszyła i nie mogłam skupić się na pracy. Niemalże przykleiłam się do okna. Wiem, że nie tylko ja jako dorosła tak mam ;-). Niedługo znów ma troszkę popadać.

Tymczasem nowości. Co nowego się działo w mijającym miesiącu, wyjścia, książki i inne ciekawe rzeczy.

Teatr

W prezencie urodzinowym kupiłam sobie bilet do teatru na sztukę kryminalną na podstawie książki A. Christie ( znów ona!) pt. Morderstwo odbędzie się…. Po angielsku brzmi to A Murder Is Announced… Wybraliśmy się do lokalnego, jak się okazało, bardzo fajnego teatru. Mieliśmy zabukowane miejsca blisko sceny, więc dobrze widzieliśmy aktorów. Obsada bardzo fajnie dobrana, kilku aktorów z popularnych angielskich seriali (np. Eastenders) . W tej powieści główną rolę grała znana starsza panna Marple. To taka trochę wścibska angielska pani, ale jednak z bystrym umysłem. Potrafi niezwykle dobrze rozwiązywać kryminalne zagadki. Akcja była dość wartka, postaci wyraziste, wystrój sceny w stylu salonu angielskiej klasy średniej. Końcówka zaskakująca jak to w przypadku wielu powieści A. Christie. Spędziliśmy miły wieczór w teatrze. Oprócz upierdliwego pana obok, który miał nieodpartą chęć komentowania całego przestawienia. To nasza druga i nie ostatnia sztuka tego typu. Wiem, że niedługo kolejna będzie wystawiana w tym samym teatrze. Wolę teatr niż kino, nie powiem. Choć to drugie też lubię, ale bez popcornu ;-).

Podobny obraz
Plakat z Ani

Książki

Czytanie o drzewach idzie mi wolno, ale czytam. Bardzo ciekawe jest, ile czują drzewa. I nie czyta się tej książki może szybko, ale warto. Za to wciągam moje ulubione tematy. No i przeczytałam książkę Żółwie Lądowe D. Boruszkowskiej. Planujemy bowiem od nowego roku zaprosić do naszego mieszkanka nowego współlokatora. Dlatego też ostro, zwłaszcza mój mąż, się edukujemy. Książki, strony internetowe, fora. Mój znajomy, który lubi gady i ma na ich temat sporą wiedzę, specjaliści itp. Terrarium naszego przyszłego żółwia jest przygotowane oraz na bieżąco ulepszane i cała reszta też. Teraz tylko powitać małego mieszkańca. Mam nadzieję, że okaże się to ciekawym i fascynującym doświadczeniem. Zwłaszcza, że mój mąż zawsze chciał mieć żółwia.

Fajna piosenka 🙂

Film

Zaczęłam oglądać serial Ania, nie Anna. Byłam bardzo podekscytowana i zaciekawiona, co z tego wyjdzie. I nie zawiodłam się. Wyraziste postaci, piękne zdjęcia, ciekawa akcja. Podczas oglądania pierwszego odcinka, wiele razy ściskało mnie w gardle ze wzruszenia, czyli jest dobrze. Polecam i zabiorę się za kolejny odcinek. Chyba wykupię w tym celu Netflix znów.

Ostatnio przyjaciółka poleciła mi także ciekawą serię, którą można oglądać na youtube- Very British Problems. Występują w nim różni znani ludzie i popularny ostatnio James Corden, którego lubię i cenię za wiele talentów i fajne programy. Interesują mnie ludzkie obyczaje, zachowania i w ogóle ludzie- więc oglądam to z wielkim zainteresowaniem. Zwłaszcza, że mieszkam własnie tu, w Wielkiej Brytanii.

Kuchnie świata i nowe smaki 

Odkryliśmy ostatnio lokalną hinduską knajpkę. Lubię ich jedzenie, a i miejsce okazało się fajne. Smaczne jedzenie, uprzejmy kelner, przyjemny, ciepły lokal i fajny klimat. Zamówiliśmy przystawkę: pierożki momo z kurczakiem ( nie mój smak, ale przynajmniej spróbowałam), chlebek paratha, danie uliczne z warzywami z sosami oraz grillowaną jagnięciną jako danie główne. Smaczne i świeże dania. Na pewno tam w następnym roku wrócimy. Uważam, że takie wyjście chociaż raz na miesiąc jest jak najbardziej polecane. Londyn oferuje tyle różnych kuchni- cały świat tu jest, więc trzeba korzystać.

Moda i uroda

Dalej szukam sweterka kaszmirowego. Ale na razie przerwałam poszukiwania i sprawiłam sobie dwa ładne swetry z jasnych kolorach, które też mają lekką domieszkę kaszmiru. Od dawna czaiłam się na ubrania tej marki, a i częściowo skorzystałam z wyprzedaży, bo tanie nie są. Mint Velvet ma ubrania w jasnych kolorach i ładne buty. Także skorzystałam z karty upominkowej od przyjaciólki do White Company i zakupiłam sobie mini perfum ( zapach o.k. ale nie do końca mój typ) i piękną, czarną wełnianą sukienkę. Jestem zadowolona. I nie wiem, kiedy znów skorzystam, bo ceny mają z kosmosu tam. Jedyne, co mnie denerwuje w tych droższych markach to jest to, że nie zawsze cena jest na równi z jakością niestety. Kilka razy już się o tym przekonałam. Trzeba szukać i najlepiej, jeśli jest możliwość, mieć okazji sprawdzić najpierw na żywo.

Im starsza też jestem, tym mniej podobają mi się ubrania marek dla młodzieży, gdyż powoli zaczynam stawiać na jakość, nie ilość oraz subtelne kolory i bardziej klasyczny styl. Ostatnio widziałam reklamę polskiej marki Solar i byłam zachwycona kolorami, stylem i klasą. Ceny też mają mega, nawet jak na warunki angielskie. Ale byłam w ich sklepie, oglądałam, dotykałam materiałów i myślę, że jednak warto w takie ubrania inwestować. Do biura osobiście polecam spodnie marki Monnari– ceny są często o.k., bardzo duży wybór spodni i dobra jakość. Miałam kiedyś piękne, granatowe, eleganckie ale własnie w takim luźnym eleganckim stylu jak lubię i ciągle je nosiłam. Niestety, po diecie spadły mi z tyłka. Zdaje się, że się ich pozbyłam, chociaż nie pamiętam. Ale przecież można też zmniejszyć.

IMG_0692
Szykuję się do świąt 🙂

Idą święta

To już niedługo. Postaram się przygotować jakiś fajny wpis na ten temat z działem prezenty, pomysły i przepisy. Póki co, już na początku grudnia wystawiłam moją ozdobę, w następnym tygodniu więcej. Planuję też wybrać się niedługo na świąteczny market, których jest tutaj mnóstwo oraz koncert świąteczny.

Konferencja o przemocy

Teraz na przełomie listopada i grudnia udałam się na konferencję dotyczącą przemocy w stosunku do kobiet, napaści na tle seksualnym, obrzezania kobiet i wymuszonych małżeństw.

Przemocy doświadcza w życiu 1 na 4 kobiety. Często się one nie przyznają natomiast czasem sami możemy dostrzec, że coś jest nie tak. A już na pewno jak kobieta ma widoczne ślady przemocy na ciele. Gorzej z przemocą psychiczną, ale tutaj też można zaobserwować zmiany w zachowaniu kobiety lub np. częstych telefonach od prześladowcy. Jeśli chodzi o mężczyzn, to oni także są ofiarami przemocy. Tutaj jest to stosunek 1 na 6. Są osobne organizacje, a także infolinia, gdzie mogą dzwonić.

Gwałty zdarzają się często. I nigdy nie można oskarżać kobiety o wyzywający strój czy za dużą ilość wypitego alkoholu- zdrowy na duchu i umyśle mężczyzna nigdy z tego powodu nie dopuści się gwałtu, nawet jak kobieta stanie przed nim w samej bieliźnie.

Zjawisko o nazwie FGM, czyli z angielskiego Female Genital Mutilation, czyli zabieg obrzezania kobiet (klitoridektomia) to okrutne i niebezpieczne zjawisko. Każdego roku, zwłaszcza wśród plemion afrykańskich i w niektórych krajach środkowego i dalekiego wschodu, a także Ameryki Południowej, miliony kobiet zostaje okaleczonych na całe życie. Są cztery etapy tego zabiegu i ten ostatni jest najgorszy- wycięcie łechtaczki, warg i częściowe zszycie wejścia do pochwy. Robi się to w prymitywny sposób- najczęściej żyletką, nożem lub kawałkiem szkła, bez uwzględnienia podstawowych zasad higieny. Kobiety są okaleczane na całe życie. A później każe im się współżyć i rodzić dzieci, co nie raz kończy się śmiercią, a co najmniej okropnymi cierpieniami. W krajach rozwiniętych tj. UK, USA itp. dalej się to stosuje wśród wyżej wymienionych ludów, które wyemigrowały na zachód. I podobno, często wykonawcami są same kobiety.

Ostatni temat, który dotyczy zarówno mężczyzn i kobiet, to małżeństwa wymuszone. Jest to absolutnie zakazane w naszej kulturze. Także mężczyźni bywają zmuszani do małżeństw, często geje albo starsi panowie z problemami z demencją.

Są liczne organizacje i infolinie, które pomagają w wyżej wymienionych przypadkach. Można się do nich udać lub zadzwonić. A także zgłosić na policję. Jest to utrudnione, ale także możliwe z zagranicy ( ważne jest, aby kogoś zaufanego o tym powiadomić albo zebrać informacje o organizacji zanim cię ktoś np. wyśle do innego kraju w celu przymusowego zawarcia małżeństwa). Działają także specjalne, chronione domy dla ofiar przemocy, do których można się udać.

Warto sobie zdawać sprawę, nawet jeśli bezpośrednio się tego nie doświadczyło, że takie rzeczy dzieją się na świecie. I w razie czego wiedzieć jak postąpić. Może to nawet uratować komuś życie. I rozwinąć naszą świadomość.

Tymczasem kończę nasze comiesięczne podsumowanie i życzę wszystkim miłego końca weekendu i nadchodzącego tygodnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s