A ty ile masz powodów do wdzięczności?

Może nie jesteś teraz tam, gdzie pragniesz być. Ale możesz spojrzeć w przeszłość i być wdzięcznym za to, że nie jesteś tam, gdzie byłeś kiedyś. [Joel Osteen]

Tak sobie myślę czasem, gdy spotyka mnie coś nieprzyjemnego, że świat jest okropny i w ogóle ludzie to jakieś nieporozumienie. Wydaje mi się, że to już koniec świata. Po jakimś czasie jednakże zdaję sobie sprawę z tego, że to był tylko ” problemik” i śmieję się z tego. Większość rzeczy da się wytłumaczyć lub rozwiązać. Dzisiaj też tak miałam i później miałam naprawdę fajny, efektywny dzień. Świat jednak często sprzyja. Jest pięknie i kocham to wszystko.

Jestem wdzięczna. Dawniej nad tym się za bardzo nie zastanawiałam, ale teraz to robię. Jest tyle powodów, za które mogę być wdzięczna, że aż po prostu nie da się ich wszystkich chyba wymienić. Naprawdę to jest ważne, żeby być wdzięcznym i doceniać każdy dzień. Bo każdy kolejny nie jest pewny.

Ciągle żyję i mam się dobrze

W moim życiu były ze dwie czy trzy takie sytuacje, że byłam blisko pożegnania się z życiem. Wtedy się nad tym nie zastanawiałam zbyt wiele. Teraz myślę o tym i wiem, ile miałam szczęścia. Coś mi sprzyjało i COŚ chciało, żeby dalej była na świecie przez wiele kolejnych lat i cieszyła się życiem. Błędy młodości nie zawsze kończą się szczęściem, a w moim przypadku się skończyły. Czyż to nie jest fajne? Być nadal tu, a do tego zdrową i szczęśliwą.

Rodzina i przyjaciele

Mam zdrowych rodziców, na których mogę liczyć. Mieli nas młodo, więc nie są starzy. Mam wspaniałego męża, który bardzo mnie kocha. Mam kilku bliskich przyjaciół, z którymi dużo mnie łączy i mogę na nich polegać. Miałam fajne dzieciństwo. Nie było idealne, ale miałam wielu ludzi obok siebie, którzy mnie kochali i o mnie dbali. Dziś niektórych z nich już nie ma, ale wciąż o nich myślę. Czasem się nazywam ” dzieckiem szczęścia”, bo tak często spadam na cztery łapy i mam ogólnie fajne życie. Chyba nie każdy ma tyle szczęścia.

img_6263.jpg
Ten piękny widok to Beskid Żywiecki.

Konkursy i podróże

W życiu zdarzyło mi się kilka razy, że coś wygrałam ( szkoda, że nie odnosi się to też do loterii. Ale chyba nie można mieć wszystkiego 😉 ). Raz wygrałam nawet wyjazd do USA. Ach, co to były za czasy. No i jak to mi, trafiła mi się świetna rodzina, dla której pracowałam. I super dzieci. Żyłam z nimi jak pączek w maśle. Pracowałam, chodziłam do szkoły, na kawę i lunche ze znajomymi. Zwiedziłam sporo miejsc m.in. Płn. Karolinę, Atlantę, Nowy Jork, Chicago, Waszyngton D.C., Snowshoe Mountains ( narty!), Las Vegas, Arizonę i więcej. Zahaczyłam nawet o Meksyk. To były ciekawe dwa lata. Dużo się działo, spotkałam wielu fajnych ludzi, przeżyłam wiele fajnych chwil. Poznałam tradycje i obyczaje. Obchodziłam Święto Dziękczynienia, Boże Narodzenie, bawiłam się w Halloween i zbierałam z dzieciakami słodycze. Tęsknię czasem za tymi czasami i na pewno niedługo się tam wybiorę. Jest to ogromne państwo i można tam wracać często, a dalej jest sporo do zobaczenia.

Zwiedziłam wiele krajów, z rodzicami i już jako dorosła osoba, m.in. Szwajcarię, Niemcy, Włochy, Maltę, Hiszpanię, Belgię, Czechy, Grecję i kilka innych. Wszystkie są piękne na swój sposób i ciekawe. Jeszcze nie wiem, gdzie pojadę w następnym roku.

Teraz mieszkam w Wielkiej Brytanii. Już od dziewięciu lat. I cieszę się, że mam możliwość bycia i życia w jednej ze stolic świata, którą jest Londyn. Życie nie jest tu łatwe i różowe, ale fajnie czasem przejść się jedną z tych wielu mniej znanych, ładnych uliczek i napić się kawy w ładnej, lokalnej kafejce. Albo po raz kolejny podziwiać piękne, stylowe kamienice na Picadilly Circus, kopułę katedry św. Pawła czy budynek domu towarowego Harrods.

Wzloty i upadki

Jak każdy miałam dobre i gorsze chwile w życiu. Zwłaszcza tutaj, w UK. Przyjechałam już dobre kilka lat temu. Zaczynałam od pracy w biurze. Ale później noga mi się podwinęła i uprawiałam wiele zawodów. W końcu, dzięki mojemu uporowi i okazji, która się nadarzyła, trafiłam do fajnej pracy. Teraz mam spokój, dobre warunki i robię mniej więcej to, co lubię. Bywało ciężko, ale od kilku lat, mogę powiedzieć, jest dobrze. I jest stabilizacja.

Gdyby nie jedna praca, nie poznałabym swojego obecnego męża. Praca sama w sobie nie była zła. Nawet ją  lubiłam. Ale nie był to szczyt ambicji i marzeń, więc przyszła pora na zmiany.

Nasze gniazdko

Uwielbiam nasze nowe gniazdko. Przez wiele lat mieszkaliśmy w wynajmowanym, dużym pokoju. Dzieliliśmy się kuchnią i łazienką z kilkoma osobami. Zaczęło nam to mocno doskwierać. Oboje jesteśmy też typem domatora- introwertyka i marzył nam się osobny lokal. Spokój i cisza.

Znów mieliśmy szczęście, bo szybko znalazłam mieszkanie. A do tego po prostu jest ono super. Mieszka się tu dobrze i wygodnie. Uwielbiam fakt, że sypialnia jest jasna i uwielbiam w niej spędzać czas na pisaniu, czytaniu, układaniu swoich drobiazgów itp.

W ciepłe dni piję kawę na balkonie. Latem wypijamy kieliszek schłodzonego wina wieczorami. Albo siedzimy ze znajomymi. W chłodniejsze dni piję herbatę i rano wychodzę na zewnątrz powitać się ze światem. Kolejny dzień przede mną!

Zdrowie i uroda

Jestem dość zdrową osobą i to jest najważniejsze. Potrafię tyć, ale też i potrafię szybko chudnąć, jeśli tego chcę. Lubię kilka rzeczy w sobie i jestem ogólnie zadowolona ze swojego wyglądu. Nie jestem idealna ( a kto jest?), ale kilka rzeczy lubię w sobie bardziej.

Talenty i umiejętności

Życie też pokazało, że potrafię odnaleźć się zarówno w pracy fizycznej jak i umysłowej. Pracowałam jako kelnerka, sprzątaczka, pokojówka, manager biura, pracownik magazynu, osoba w biurze w agencji nieruchomości i w każdej z tych prac nieźle dawałam sobie radę. Chyba dlatego, że posiadam zdolność do szybkiej aklimatyzacji, mam jakieś uniwersalne umiejętności i ogólnie uważana jestem za osobę pracowitą. Szybko się uczę, więc wiele rzeczy przychodzi mi z łatwością. Teraz udało mi się uzyskać w pracy najwyższą notę i będę dalej na nią pracować. Nie piszę tego, żeby się przechwalać. Piszę to także po to, aby pokazać, że większość z nas jak chce, to potrafi. Każdy z nas ma jakieś talenty i umiejętności. Czasem też… trzeba się bardziej postarać.

Kuchnia i jedzenie

Jestem też wdzięczna za to, że mogę kupować i gotować to, na co mam ochotę. Jem ostatnio dość zdrowo, gotuję też regularnie. W kuchni umiem się odnaleźć. Czasem upiekę ciasto albo zrobię smaczną zupkę. I nawet placki ziemniaczane i naleśniki, których nie znoszę robić, ale lubię je po prostu, mi wychodzą. Myślę, że to dlatego, że w mojej rodzinie sporo osób dobrze gotuje. Mama ma kilka dań popisowych, babcia gotowała smacznie. Czasem też lubię kupić dobre wino. Bardzo lubię chilijskie Casillero del Diablo, różne odmiany. W ogóle wina z Chile mają dobrą opinię. Chwilo nie piję za bardzo alkoholu, ale zapewne niedługo przy okazji urodzin czy świąt będę delektować.

Inne powody 

Jestem wdzięczna za to, że mam obok siebie dobrych i kochających ludzi. A także za to, że mogę czytać ulubione gazety i fajne książki. Iść na kawę i kolację. Spacerować w parku i podziwiać zachody słońca. Pić kawę o 6 rano na balkonie i patrzeć na budzący się świat. Spędzać czas w moim ulubionym mieszkaniu. Jeździć na wakacje kilka razy do roku. Decydować o sobie. Odwiedzać rodzinę i miło spędzać czas. Wybierać kolor pomadki i ubrania, spacerować brzegiem morza. A także siedzieć w domu, gdy pada deszcz. Latem iść w ciepłym deszczu. Zaprosić znajomych na obiad.

Jestem po prostu wdzięczna, że nadal tu jestem. Mimo, że życie nie jest łatwe i czasem opadają nam ręce. Ale warto tu być i doświadczyć wielu wspaniałych rzeczy. Zwłaszcza, że nigdy nie wiemy jak długo będzie to trwać.

Tych powodów naprawdę jest o wiele, wiele więcej. I czasem problemy, które nam się wydają ogromne, tak naprawdę problemami nie są. Muszę czasem być mniej emocjonalna i też głębiej oddychać.

A wy ile macie powodów do bycia wdzięcznymi?

 

Halloween, dynia i przepis ode mnie

Halloween jest jak każde inne święto- nie każdy może lubić, ale ma ono swoją historię, jest ciekawe, no i te cudowne dynie. Swego czasu chodziłam na imprezy halloween’owe w USA i tutaj w UK. Przebrania miałam oryginalne, swoje własne. Raz znajomy zrobił mi świetny makijaż i wystąpiłam w starej, ślubnej sukni mamy mojej koleżanki, jako panna młoda zombie. Fajny to był czas, śpiewaliśmy sobie w metrze i imprezowaliśmy. Natomiast Święto Zmarłych też lubię. Myślę, że warto obchodzić obydwa- jedno to dynie, fajne przebrania i zabawa, drugie to czas rozmyślań, wspomnień i zniczy na cmentarzu.

Znalezione obrazy dla zapytania halloween
fot. UrbanMatter

Historia Halloween w skrócie

Pochodzi od irlandzkich Celtów. To własnie Irlandczycy przywieźli je sobą do USA. Halloween jest obchodzone w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Irlandii. Oczywiście do innych państw też już doszło. W Polsce się je obchodzi od lat 90.

A skąd wzięły się przebrania? Prawdopodobnie od druidów, którzy byli celtyckimi kapłanami. To oni własnie w święto Samhain ubierali czarne stroje i duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów. Chcieli w ten sposób odstraszyć złe duchy.

Wiele Kościołów tj. rzymskokatolicki, luterański, episkopalny, prawosławny oraz Świadkowie Jehowy potępiają to święto, ponieważ ma ono pogańskie pochodzenie. W Polsce słowiańskie związki wyznaniowe opowiadają się za obchodzenie Dziadów. Poza tym Halloween kojarzy się z czczeniem Szatana.

Główne zwyczaje Halloween to:  Treat or Trick ( Cukierek albo psikus), Scary farms czyli farmy strachu, sceneria niczym z filmów grozy, imprezy z przebraniami czy Apple bobbing ( ugryzienie jabłka pływającego w miednicy z wodą; nietknięte oznacza szczęście w nadchodzącym roku). Są jeszcze inne, które przypominają wróżby polskich Andrzejków. Symbole to oczywiście dynia, Jack-o’-lantern czyli wycięta dynia ze świeczką, duchy, czarne koty, zombie, czarownice, demony, nietoperze i wampiry. 

W 1937 roku amerykańskie miasteczko Anoka w stanie Minnesota została ogłoszona stolicą Halloween. To tam w 31.10.1920 roku odbyła się pierwsza parada z okazji Halloween.

Znalezione obrazy dla zapytania wszystkich świętych cmentarz nocą
Fot. Krzysztof Staszkiewicz

Święto Zmarłych 

Wszystkich Świętych to uroczystość ku czci wszystkich chrześcijan, którzy osiągnęli stan zbawienia i przebywają w niebie. Święto przypada na 1 listopada. Dzień później obchodzony jest Dzień Zaduszny. Uroczystość ta wywodzi się ze starożytnego Rzymu.

Obchody liturgiczne obejmują oficjum oraz uroczystą mszę. Obrzędy związane z uroczystością Święta Zmarłych są nam dobrze znane- 1 listopada to dzień, gdy ludzie wybierają się na groby bliskich, które ozdabiają kwiatami oraz zapalają znicze. Dzień Zaduszny to dzień modlitwy za dusze zmarłych.

Uroczystość ta jest także obchodzona w Kościołach: luterańskim, anglikańskim i w metodyzmie.

Dynia i jej zastosowanie

Wycinanie dyni jest znane od wielu stuleci. Wydrążona ze świecą w środku dla irlandzkich chłopów oznaczała błędne ogniki, które były uważane za dusze tragicznie zmarłych.

Dynia jest rośliną jednoroczną z rodziny dyniowatych. Obejmuje ok. 20 gatunków. Dynia jest ciepłolubna i w stanie dzikim występuje w strefach klimatu gorącego i ciepłego Ameryki.

Najbardziej znaną jest dynia zwyczajna ( Cucurbita pepo), a także występujące w Polsce dynie piżmowa i olbrzymia. Posiada ona łodygę płożącą się, która wytwarza wąsy czepne. Owoce to duże jagody jadalne, osiągające masę do 200 kg. Rekordowy przypadek to dynia olbrzymia- ponad 800 kg. 

Dynie stosuje się w sztuce kulinarnej lub jako ozdobę ( dynia ozdobna). Można także otrzymywać olej z pestek dyni. Dynię można dodawać jako puree do ciast czy naleśników. Pyszne są zupy z różnych gatunków dyni. Pestki dyni są bogatym źródłem kwasów nienasyconych- 80% to kwasy nienasycone, z czego 50-60% to kwasy wielokrotnie nienasycone. Dynia posiada także różne witaminy np. A, PP oraz minerały tj. żelazo, mnóstwo beta-karotenu, potas i tak dalej. Moja ulubiona dynia zwyczajna jest szczególnie zdrowa. Bogata jest w białko. I także nie tuczy. Świetna więc to wiadomość- pomaga w kuracjach odchudzających dzięki zawartej w niej celulozie. Jest lekkostrawna i pomaga przy zaparciach.

Do Europy została sprowadzona przez Hiszpanów. Ale już w czasach starożytnych bania ( tak była zwana na początku przez Polaków) była podawana na stołach u Lukullusa w wersji smażonej w miodzie. Greckim uczonym natomiast utarta z winem służyła jako środek przeciwko zaparciom.

Inne odmiany dyni to: Hokkaido, Calabaza Squash, mała dynia Sweet Dumpling, Acorn Squash, Kamo Kamo, Jarrahdale czy dynia makaronowa. I oczywiście jest ich znacznie więcej.

Mój przepis na zupę- krem z dynii

 

zupa dyniowa
Zdrowa, pyszna i szybka w przygotowaniu.

Trudność: bardzo łatwe

Przygotowanie: ok. 20 minut

Porcje: 2 osoby

Składniki:

Dynia piżmowa

2 marchewki

1 duża cebula

1 ząbek czosnku

Kostka bulionu drobiowego lub warzywnego

Szczypta cynamonu

Szczypta gałki muszkatołowej

Ser żółty tarty do posypania

Jogurt naturalny lub śmietana do ozdoby

  • pestki dyni lub orzeszki pinii do posypania

Dynię obieramy ze skóry, następnie tniemy na dość małe kawałki. Marchewkę tniemy w niezbyt cienkie paski. Wrzucamy je do ok. 1 litra wody i dodajemy kostkę bulionową. Wrzucamy do niej podsmażoną cebulę z czosnkiem. Dodajemy troszkę cynamonu, gałki i warzywa gotujemy do miękkości ok. 15-20 minut. Zupę odstawiamy na bok, aby ostygła. Następnie miksujemy blenderem na krem i znowu podgrzewamy. Na koniec dodajemy starty ser i łyżkę jogurtu bądź śmietany, mieszamy. Można także posypać orzeszkami pinii lub pestkami dyni. Smacznego!

Zupę można robić w wielu wersjach. Można piec dynię czy dodawać różne przyprawy np. imbir. Warto eksperymentować i znaleźć swój ulubiony smak.

Pragnę też spróbować naleśniki z farszem z dyni, a w następnym miesiącu upiec ciasto dyniowo- pekanowe w stylu amerykańskim. Uwielbiam!

 

 

 

Podsumowanie września i nowa wiadomość ;-)

Wrzesień się zaczął szybko i tak samo skończył. W sumie około połowę go przepracowałam, bo miałam przecież jeszcze urlop przez pierwsze dziesięć dni.

Jesień zaczęła się pięknie- prawdziwa złota jesień. Dużo słońca, kolorów, śpiewu ptaków. Poranki bywają dość chłodne, ale na zmianę z tymi ciepłymi. Za to londyńskie pociągi przegrzane. Szkoda, bo są nowe i mają klimatyzację. Ale nie będę narzekać!

Poniżej podsumowanie pierwszego jesiennego miesiąca.

IMG_3748
🙂

Powiedziałam Tak 😉

Zostałam żoną. Mieliśmy ślub po swojemu: szybko, na luzie i bez zbędnego stresu weselnego. Urząd cywilny w Anglii, szampan i obiad w pubie. Było radośnie, pięknie i słonecznie. Nasi znajomi byli świadkami, a my ich. Może kontrowersyjnie i nietypowo. Ale nie zawsze trzeba robić pod kogoś, jak się nie ma na coś ochoty. Podchodziłam do tego dość na luzie, nie wzruszają mnie zbyt takie uroczystości. Ale teraz się cieszę, że jestem żoną ;-). Miesiąc poślubny będzie przy okazji. Póki co myślę o planach w moje urodziny za miesiąc.

Filmy i czytadła

Kolejny film, który oglądnęłam, nosił tytuł Split. Fabuła ciekawa, główny bohater przerażający, ale sam film był dość o.k. 24 osobowości w jednym ciele i ta najgorsza, hmm… James McAvoy zagrał świetnie.  Ocenię go 7/10.

Coś mało czytam książek, mimo, że z Polski przywiozłam kilka zapowiadających się naprawdę fajnie. Ostatnio głównie czytam magazyny, robię kursy online i sprzątam, he he.

Co do kursów, polecam stronę FutureLearn– bardzo fajne kursy mają i za darmo. Ale zaznaczam, że po angielsku.

thought
THOUGHT- piękna, jasna grafika strony. 

 

Moda i uroda

Szukam swetra kaszmirowego dobrej jakości, jakby ktoś miał namiary. Póki co, mam kilka typów. Jednak nie chcę tych najtańszych, ale takich za $$$ też nie. Skróciłam włosy i teraz mam trochę za brodę, ale dalej noszę rudości.

Nie jestem modo-maniaczką więc nie podam Wam wielu nowości na rynku. Ale lubię czasem pozwolić sobie na małe luksusy. Nie ma to jak dobrej jakości ubranie i kosmetyk. Chociaż te drogie niekoniecznie bywają super. Czytałam ostatnio, że to nie kwestia kosmetyku, ale percepcji… Coś w tym jest.

Lubię perfumy, ale także uważam, że wydawanie na jeden flakon masy pieniędzy nie ma sensu. Jeśli zapach perfum ma to coś, elegancki i prosty flakon, dobrą cenę- to kupię. Jestem dość wybredna w tym temacie. Nie lubię wydawać pieniędzy na coś, co nie pachnie wystarczająco dobrze, ale za to nieźle kosztuje. Poza tym…. Nawet te drogie perfumy mają „niezły” skład. Czasem odkrywam piękne zapachy, do tego ładnie zapakowane. Są mniej znane, ale też dobre. W sumie nie lubię być jak każdy…

Odkryłam nową markę, Thought. Ubrania się pięknie prezentują i są wykonane z bambusa i organicznych materiałów. Ciekawe, jak z rozmiarami. Mam zamiar wypróbować wkrótce, więc mam nadzieję, że będę mogła ocenić. Lubię piękne materiały i ciekawe wzory. Albo prostotę i subtelność dobrej jakości bawełnianego topu i miękkiego kardigana.

 

Jesień, lubię cię! 10 powodów.

Niedawno przyszła jesień. To moja ulubiona pora roku. Naprawdę. I też urodziłam się jesienią. Niedługo moje urodziny, które już sobie powoli planuję.

Za co ją lubię? Ano powodów jest co najmniej kilka. Poniżej wymienię garść tych najfajniejszych.

Image may contain: plant, flower, shoes, nature and outdoor
Jesienne liście… 

Piękne kolory- złota jesień i jesienne spacery 

Spacer po parku czy ulicy usianej złotymi liśćmi? Gorąca kawa na zewnątrz kafejki i obserwowanie zmieniających się kolorów drzew i wirujących na wietrze liści. Złote światło. O tak. Jesienią kolory są cudowne. I spacery barwne.

Brakuje mi ich po lecie. Lubię, jak się szybciej robi się ciemno. Wtedy włączam lampki czy zapalam świeczkę i robię fajne rzeczy. Można czytać, tworzyć, oglądać film pod kocem, rozmyślać itp. Ciekawy wybór książek z biblioteczki Lady Margot, link tutaj

Pomysły na nowe smaki

Jesienna kawa smakowa? Ciasto dyniowe? Dlaczego nie! Leczo z kabaczka- pycha. Jest tyle możliwości, a dania mogą mieć kolory jesieni. Polecam zupę-krem z dyni- pycha. Tutaj przepis na jedną z nich.

Coraz bliżej święta

Idzie grudzień. W długie jesienne wieczory można robić kartki świąteczne, kartoniki na prezenty, szukać ozdób na choinkę i do domu. Opatentować nowy przepis na pyszne pierniczki. Święta tuż tuż. Pomysł na ciekawą, papierową choinkę tutaj .

ozdoby bożonarodzeniowe diy
Choinki papierowe DIY / źródło: kameralna.com.pl 

Szale, czapki i miękkie swetry

Warstwy są fajne. Miło jest założyć kaszmirowy sweter lub wełniany cardigan, do tego ciepły szal w żywym kolorze, czapeczkę i stylowe buty za kostkę. Tak opatulona możesz dłużej wytrzymać z kawą lub herbatą na zewnątrz. Wystarczy dobre ubranie- nie ma złej pogody, są źle ubrani ludzie. Polecam kolorowe szale i czapki marki Brain Inside, link tutaj

Na balkonie

Gdy jest słońce i nie ma wiatru, ale jednak jest trochę chłodniej, biorę do rąk ciepły napój, np. herbatkę imbirową z miodem, zakładam ciepłą bluzę i nogi opatulam kocem i tak sobie siedzę i czytam książkę. Rześkie powietrze pobudza, a widoki drzew parku naokoło cudne.

Planowanie nowego roku

Więcej czasu wieczorami. Oczywiście nie da się wszystkiego dokładnie zaplanować, ale jednak na sporą część rzeczy mamy wpływ. Zaplanujmy więc, co chcemy osiągnąć po nowym roku. Możesz skorzystać na przykład z planera ze strony simplife tutaj

Piżamki

W renifery, z choinką, ze śnieżynkami. Tych na jesień i zimę jest sporo. Latem w nich za ciepło, jesienią akurat. Taki duży wybór, warto się zaopatrzyć chociaż w dwie. Mam wersję z Tweety oraz z reniferkami Triumpa. Ta druga wygodna i dobrej jakości.

Święto Zmarłych i Halloween

Swego czasu byłam fanką Halloween- chodziłam na imprezy, sama sobie wymyślałam stroje- nigdy nie lubiłam gotowców, które mógł mieć każdy. Jednak mi przeszło chwilowo z tym świętem. I myślę, że Dzień Zmarłych ma swój klimat- tajemnicy, wspomnień o bliskich i świetlistych cmentarzy.

Moje urodziny!

Co z tego, że jestem coraz starsza? Po części wolę aktualny wiek, niż młodej dziewuszki. Ma swoje wielkie plusy jak np. doświadczenie i inne rozumowanie.

Urodziny są od tego, żeby się rozpieszczać. Dlatego też każdego roku planuję coś, co lubię robić, a nie robię tego na co dzień. Sztuka w teatrze, wyjazd w piękne miejsce na dwa dni, SPA, musical? Proszę bardzo.

A wy lubicie jesień? I co w niej lubicie?