Idzie jesień!- podsumowanie sierpnia i nowości

Wrzesień, wrzesień, idzie jesień. Tak, to już za tydzień ponad. Czy mi smutno z tego powodu? Nie! Lubię każdą porę roku, bo każda jest piękna. I ma swoje ogromne atuty. Dlatego lubię mieszkać tutaj, w Wielkiej Brytanii czy w Polsce- oba kraje mają cztery pory roku. I to jest super. Po ostatnich wakacjach na gorącej wyspie stwierdziłam, że nie chciałabym mieszkać w miejscu, nawet super pięknym, w którym ciągle jest ciepło lub gorąco. Troszkę to też męczące…. Tak że cieszę się na nadchodzącą jesień, a z nią na: opadające liście, długie wieczory, świeczki, pisanie, czytanie i moje urodziny. Jestem raczej jesienną osobą, choć lubię ciepło.

Wakacje i podróże

Wróciłam właśnie z dwutygodniowego urlopu. Był dość intensywny- tydzień na gorącej Krecie i kilka dni w Polsce z okazji wesela. Cieszę się, że mogłam chwilkę po tych wakacjach odetchnąć, choć krótką.

Swoją drogą, dodam coś na temat wakacji all inclusive. Troszkę śmieszą mnie ludzie, którzy nigdy na takich nie byli albo byli raz i zaraz wszystko o nich wiedzą. Jeżdżę na wakacje all inclusive od pięciu lat i wiem coś na ten temat. A wybieram tę opcję z kilku powodów: 1. Cena oczywiście- można znaleźć fajną miejscówkę w fajnym hotelu po dobrej cenie. Gdybym sama miała za wszystko płacić, np. loty, jedzenie, dobre hotele nie oszukujmy się, wyszło by mnie to o wiele drożej. 2. Wszystko zorganizowane od A do Z- nie muszę się martwić o wyżywienie, lot, noclegi, drinki, transfer, ubezpieczenie itp. Wszystko mam zapewnione a ubezpieczenie jako jedną z opcji, którą zawsze wykupuję. 3.  Wyżywienie- zamiast każdego dnia marnować czas na szukanie kawiarni czy restauracji ( a nie zawsze też są one blisko!), mam wszystko w obrębie kilkudziesięciu metrów. I nie zgodzę się, że jedzenie jest słabe, jakościowo złe itp.- każdy znajdzie coś dla siebie, wierzcie mi. Hotele mają dużo opcji i dobre jakościowo produkty. A także lokalne przysmaki.

IMG_0020
Piękna Kreta i błękit wód. 

Mit o wiecznie pijanych turystach, którzy nie wyściubiają nosa spoza hotelu- to też bzdura. Nie jeżdżę na wakacje, aby leżeć cały dzień na plaży czy na basenie, ale też zwiedzać, poznać lokalny smak i doświadczyć czegoś nowego. A nawet jeśli ktoś tak woli- ma prawo, w końcu pracował ciężko na te wakacje i odpoczywa tak, jak mu się podoba. Mnie osobiście nudzi ciągłe leżenie na plaży i nad basenem, chociaż lubię. Ale zawsze znajduję dwa dni na zwiedzanie i dużo czasu na spacery po okolicy. Ale na wakacjach, także leżąc bezczynnie na plaży, słuchając szumu morza, można wpaść przecież na super pomysł albo napisać dobry tekst. Albo w ogóle przemyśleć całe swoje życie i zadecydować o zmianach.

Wybieram też zwykle wrzesień na wakacje i miejsca nie dla imprezujących, często zalanych 20-latków oraz rodzin z dziećmi. Chociaż tym razem dzieci trochę było i było bardzo spoko. Wrzesień jest super na takie podróże- wciąż bardzo ciepło, nagrzana woda, mniej ludzi, niższa cena i fajnie mieć wakacje po wakacjach, gdy wszyscy już wracają do swoich obowiązków. Teraz byliśmy trochę wcześniej, ze względy na wizytę w Polsce, ale za rok pojedziemy pewnie po pierwszym tygodniu września. Fotorelacja z pobytu na Krecie już wkrótce.

Lektura letnia

Czytam aktualnie Noc w Piemoncie, Andromedy Romano- Lax. Widziałam dość różne opinie na temat tej powieści, jednak moim zdaniem nie jest zła. Przywiozłam także z krótkiego pobytu w Polsce kilka ciekawie zapowiadających się książek oraz moich ulubionych psychologicznych magazynów.

Wakacje a życie

Pomyślałam też sobie, że może warto każdego dnia mieć wakacje? Tzn. przynajmniej część dnia wypełniać miłymi rzeczami, które robi się na wakacjach? Wiem, że powrót do rzeczywistości nie jest łatwy i przyjemny. Codzienne podróże do pracy i z pracy, zatłoczone pociągi i autobusy, wieczny hałas, stres w pracy i inne wyzwania. Czasem trudno się pogodzić z powrotem do rzeczywistości. Nawet jak masz przyjemne życie i fajną pracę. Jednak pewne sprawy czasem przytłaczają. Może warto nauczyć się żyć tak, żeby każdy dzień przynosił coś nowego. O tym wkrótce.

Balkonowe love

Moje lilie się zwinęły i czekają do wiosny. Mam nadzieję, że przeżyją zimę. Robię przerwę zimową. Teraz będą królowały kwiaty cięte w domu. A wiosną ruszam na poszukiwania pięknych kwiatków i ziół/ warzyw na balkon.

Pora na porządki

Tradycyjnie pozbywam się kilku lub kilkunastu ubrań, butów itp. I letnie ubrania chowam na tyły szafy. Pora oddać płaszcz zimowy do pralni, wyczyścić kozaki i jesienne pantofle. A także znów pozbyć się starych czasopism.

Co u Was nowego? Jak tam wakacje?