Podsumowanie lipca- książki, podróże i inne

Troszkę późno, ale jest. W pierwszej połowie był piękny i ciepły, następnie temperatura znacząco spadła. Był też po części miesiącem mojego urlopu. Podróżowałam do Polski, a dokładnie do miasta rodzinnego i spędziłam dużo czasu z rodziną. Niestety, dwóch ludzi u nas ubyło. Ale takie życie… Staram się cieszyć z tego, co mam, a mam wiele.

Podróże

Głównie po pięknym województwie lubuskim. Ach, te łąki, pola, lasy i jeziora. Cudne są. Województwo lubuskie ma się czym pochwalić! Polecam MRU- powojenne niemieckie bunkry, relacja tutaj   jakby ktoś chciał poczytać, liczne jeziora ( Lubniewice- znane miasteczko turystyczne, posiada aż trzy jeziora, Łagów z zamkiem joannitów i dwa jeziora, Afrodyta SPA w Ośnie lubuskim i wiele innych miejsc), wiele lasów bogatych w grzyby i jagody, piękny Ogród Dendrologiczny w Przelewicach, winnica w Zielonej Górze, urocze wioski i miasteczka ( Santok) i wiele innych atrakcji. I oczywiście mój Gorzów Wlkp. Niestety, ostatnio spłonęła wieża w naszej zabytkowej katedrze, więc będzie już ona w innej formie. Przykre to było, bo akurat się tam znajdowałam.

richmondpark2016
Richmond Park słynie z tego, że możesz się natknąć na stado jeleni i saren. (fot. Getty images)

Po powrocie do Londynu wybrałam się do parku w Richmond. Jest to największy park królewski w Londynie i największy ogrodzony park miejski w Europie. Znajduje się na obrzeżach Londynu, więc kawałek trzeba dojechać ( pociąg, metro lub autobusy). Słynie z tego, że mieszkają tam sarny i jelenie. Jest także stadnina. Wielkie tereny, dużo drzew, staw. Wybrałyśmy się na spacer, dużo czasu nam zajął, a to był tylko malutki kawałek.

Jak już wspominałam pewnie wcześniej, lubię UK za piękne parki, nawet te lokalne, i ogrody. Wielu ludzi tu ma cudowne, super zadbane zieleńce. W kraju jest nawet taki program, który się nazywa National Garden Scheme. Ludzie otwierają swoje piękne ogrody dla publiki, zbierają przy tym po kilka funtów od każdego na cele charytatywne, często też serwują herbatkę i kawę z poczęstunkiem. Można także kupić kwiatki. Tak, że oto możesz się znaleźć w takim magicznym miejscu, usiąść gdzieś w środku tej zieleni z filiżanką herbaty ( z mlekiem jak ktoś lubi!) i zamyślić się nad cudem życia. Po prostu pomedytować. Właściciele też zapewniają czasem dodatkowe atrakcje typu pokazy, muzyka na żywo itp.

Filmy

Oglądam przyrodnicze. Często o dzikich zwierzętach. Ostatnio nabywam też dużo wiedzy na temat żółwi i ich różnych gatunków. Przyznam się, że nie jestem jakimś miłośnikiem zwierząt jak wielu ludzi, ale je lubię. Są fascynujące. Świat jest piękny i interesujący z tymi wszystkimi gatunkami roślin i zwierząt. Wydana też została książka o drzewach. Może być ciekawa.

Książki

Aktualnie czytam książkę Zrozumieć Życie Nadine Gordimer. Książka jest na swój sposób ciekawa, ale dość wolno się ją czyta i nie, nie rozumiem życia dzięki niej. Skończyłam też Fitness Umysłu D. Skalskiej. Książka lekko napisana, szybko się czyta. Planuję coś o niej napisać wkrótce.

Po wakacjach pod koniec sierpnia dam znać, bo zamierzam trochę poczytać, a także zakupić kilka książkowych pozycji, pewnie o tematyce motywacyjnej lub psychologicznej.

Trening mózgu

Mózg trzeba ćwiczyć jak wiadomo. Tym, którzy uczą się angielskiego, polecam wejść na stronę i poćwiczyć znajomość 1000 słów najczęściej używanych w j. angielskim. Zdziwicie się jak dużo ich znacie. Czytanie, gry słowne, nauka czegoś nowego to najlepsze ćwiczenia. No i podróże- te małe i te duże. Polecam lokalne parki.

Moda i uroda

Polecam kremy BB i CC. Fajne rozwiązanie w wakacje, bo świetnie się sprawdzają jako baza, podkład, korektor i puder. Zamówiłam sobie na razie nieco tańszy frmy Neutrogena. Spełnia swoje funkcje, ale ma minus, który przeoczyłam- jest bez filtra, więc i tak muszę stosować bazę z filtrem.

Rozmawiałam ostatnio z koleżanką na temat zabiegów na ciało. I pomyślałam, że kilka podstawowych naprawdę by się przydało. Usuwanie laserowe cellulitu? Czemu nie. Chyba większość go z nas ma i nie jest to fajne.

Dieta i ćwiczenia

Nie byłam na diecie od kwietnia do czerwca, bo doszłam do odpowiedniej wagi. Natomiast wróciłam na nią po pobycie w Polsce. Udało się zrzucić ok. 3 kg. I dodałam ćwiczenia na rowerku, brzuszki itp. Jednakże zaczęło mi brakować zajęć yogi. Pora wrócić na zajęcia.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s