Ciesz się i po prostu bądź!

Letnio, letnio. Gorąco w całej Europie. Szyny się wykrzywiają, asfalt topi. Korzystam z pogody i celebruję każdy dzień. Po pracy zimną kawą i lodami, wieczorem na balkonie z ukochanym. Wieczorami jest ciepło, ale przyjemniej. Urlop nadchodzi wielkimi krokami!

szczescie
Źródło: Shutterstock 

Dzisiaj najdłuższy dzień  roku. I jest też prawdziwie letni. Urodziny ukochanej osoby i piękne nieco wieczorową porą. I abyście tak nie zapomnieli o radości i byciu, umieszczam poniżej jak się cieszyć każdym dniem, żyć w milszym świecie i nie marudzić za bardzo.

Słodkie lenistwo

Leń się, po prostu. Nic w tym złego. Zawsze leżąc w bezruchu na łóżku i ciesząc się spokojem, myślę co by tu zrobić zaraz i za jeszcze dłuższą chwilę. Stop! Leż, odpoczywaj, kontempluj, usłysz swój oddech. Po prostu zastygnij, nie rób niczego. Po co? Każdy ma prawo do nic nie robienia. Poleż w wannie jak lubisz, posiedź w ogrodzie czy na balkonie. Powoli, bez pośpiechu. Daj sobie kilka minut ekstra.

Uśmiechaj się. Dużo!

Do siebie w lustrze, do ukochanej osoby, do nieznajomego na ulicy. Do współpracownika. Od rana do nocy. Ciężkie czasem, tak. Nie traktuj siebie też zbyt poważnie. Bądź radosny jak dziecko. Pora zacząć praktykować, i ja też.

Żyj tu i teraz

Nie zamartwiaj się, żyj chwilą. Nie myśl o przeszłości- to już było, przyszłości- nie jesteś jej w stanie przewidzieć. Najważniejsze jest tu i teraz. Celebruj każdą chwilę.

Nie porównuj się

Naprawdę zaniechanie porównywania się zdejmuje spory ciężar z serca. Każdy jest inny i indywidualny. Naprawdę każdy ma coś do zaoferowania, czego inni nie mają. Trzeba myśleć własnie w taki sposób. Jesteś/m wyjątkowy. Wiem o tym. Mam wiele do zaoferowania. Pokazuj sobie i innym swoją fajność. 

Mów NIE

Asertywność.. Och, taki duży problem z tym mamy. Nie potrafimy odmawiać, walczyć o swoje. Tak często. Jeśli ci z czymś źle i niewygodnie, odmów. Nie raniąc innych. Nie pozwalajmy wejść sobie na głowę.

Skupiaj się na każdej drobnej czynności

Jakiś czas temu zaczęłam doceniać powolne, świadome spożywanie posiłków. Oczywiście nie zawsze mi się udaje, ale o wiele częściej niż dawniej. Powiem szczerze, że nie lubię być szczególnie mocno zagadywana czasem jak coś jem. Lubię się skupić na teksturze, smaku, zapachu. Tak samo jest z innymi czynnościami- skup się na odpoczynku w słońcu, posłuchaj uważnie szumu morza. Poczuj smak pysznej kawy.

Doceniaj komplementy 

Dziękuj ładnie i z uśmiechem, zamiast czuć się zakłopotana. Unikaj krytyki siebie i innych. Nie warto, naprawdę. Ciężko nad tym czasem zapanować, wiem, ale można to wytrenować.

Dziękuj za każdy dzień

Każdy kolejny dostajesz w prezencie. Tak, nic nie jest pewne. Ciesz się każdym dniem, doceniaj czas. Celebruj każdą chwilę. To twój mały cud.

Używki- nie

Palenie, picie alkoholu, narkotyki, leki i spożywanie nadmiaru cukru- to nasze słabości. Niszczymy siebie na własne życzenie. Po co? Ogranicz albo najlpiej pozbądź się ich.

Wyluzuuj

Zaprzyjaźnij się sama z sobą, prowadź ze sobą wewnętrzny dialog każdego dnia- pytaj o to, co cię boli, co lubisz itp. Pośmiej się z siebie, zamiast brać wszystko na poważnie.

Pozytywne myśli

Myśl pozytywnie. Jak ci się w głowie pojawi negatywna myśl, zaraz ją zastąp inną, pozytywną. Nie daj się negatywnemu myśleniu! Ono tak bardzo ogranicza cieszenie się życiem.

Codziennie rób sobie SPA

W jakikolwiek sposób lubisz je robić- czy to robiąc bąbelkową kąpiel, czy kąpiel stóp, czy domowe manicure. Dbaj o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

Mów miłe rzeczy

Każdego dnia pochwal kogoś za cokolwiek. Za ładną bluzkę, dobrze wykonaną pracę, zadbane włosy, piękną sukienkę. Miło słuchać takie rzeczy i także dobrze wpłyną na ciebie.

Pomagaj innym

Dobre uczynki bardzo mocno wpływają na twoje samopoczucie. Jakże dobrze się człowiek czuje jak będzie mógł pomóc innej osobie. Czy to poprzez wskazanie prawidłowej ulicy, czy pomoc z wniesieniem czegoś, czy udzielenie odpowiedniej informacji. Każdy czasem potrzebuje pomocy.

Pielęgnuj zainteresowania

Na co dzień rób to, co cię cieszy, zajmuje. Pisanie, czytanie, nauka czegoś nowego, robienie biżuterii, zwiedzanie, robienie zdjęć. Jest masa zainteresowań. Życie jest wtedy łatwiejsze i przyjemniejsze.

Rób to, co lubisz

Praca ci doskwiera? Zmień ją. Nie daj się stresowi, nieodpowiedniemu środowisku. Jestem dobrym przykładem takich zmian. Pracowałam kilka lat w miejscu, którego nie znosiłam. I tak długo wytrzymałam! Ale po krótkim okresie bezrobocia, wykonowaniu ciężkich, nieopłacalnych prac bałam się ryzykować dalej. Zostałam więc trzy lata w miejscu, które doskwierało mi prawie każdego dnia. W końcu byłam tak sfrustrowana, że powiedziałam- dość. Przygotowywałam się do tego, a na koniec wszystko postawiłam na jedną kartę. Opłaciło się! Jakiś czas później już miałam nową pracę i jaką fajną. Nie jest to praca moich marzeń, ale dzięki zmianom zyskałam: spokój ducha, bardziej ambitną i jednocześnie lżejszą pracę, lepsze warunki i lepsze pieniądze. Można!

Małe gesty na co dzień

Tak już mamy, że spotykając na swojej drodze osobę pozytywną, dostajemy zastrzyku energii. Natomiast każde niemiłe zachowanie potrafi nas lekko wyprowadzić z równowagi. Nawet jak tłumaczymy sobie, że ta osoba ma zły dzień. Powinniśmy ułatwiać sobie każdy dzień, przecież żyjemy na tej planecie razem. Dlatego tak bardzo poruszają i powodują uśmiech na mojej twarzy osoby, które wbrew wszystkiemu zachowują pogodę ducha. Przykłady? Pilot w samolocie, który opowiada dowcipy i mówi o pogodzie i geograficznych faktach o mijanym miejscu- miałam takiego, gdy wracałam z wakacji z jednej z ciepłych wysp w Europie. Zabawny, uprzejmy pan, a do tego pomaga to osobom, które za bardzo latania nie lubią. Kierowca pociągu w metrze- poranne witanie ludzi, miłe słowo na każdy dzień. Pan, który w sklepie podarował mi towar z dobrego serca, bo zabrakło mi parę groszy. Małe, ale znaczące gesty. Po czymś takim zdaję sobie sprawę, że naprawdę wielu ludzi na świecie ma dobre serce i obchodzą ich inni. Jest wiara i nadzieja.

Warto żyć, być miłym, ale nie na siłę, tak naturalnie. Wiem, że czasem to trudne. Jesteśmy tylko ludźmi. Mamy emocje, mamy różne doświadczenia życiowe. Ciężko opanować złość i strach. Znam to doskonale. Ale nawet drobne, małe gesty każdego dnia pomagają. Tobie i innym. Powinniśmy ułatwiać sobie i innym życie na co dzień, żeby ten świat był jakiś taki lepszy, łatwiejszy do życia.

 

 

Maj- podsumowanie miesiąca

Postanowiłam się częściej pojawiać. Ostatnio były małe zawirowania. Odeszła też bliska mi osoba, co spowodowało, że trochę rozmyślałam. Ale teraz będę tu zaglądać częściej, oprócz tego, że za tydzień zawitam w Polsce na trochę.

Maj przyszedł i poszedł. Czerwiec był przez chwilę letni. Ostatnio bardzo wietrzny, teraz znów lato do nas zawitało. Dobrze, że zakupiliśmy wszelkie chłodzące sprzęty. Nasze kochane mieszkanko tak samo szybko się nagrzewa jak i chłodzi. Zwłaszcza moja ulubiona sypialnia.

Plany

Już niebawem urlop. Nie mogę się doczekać. Czuję, że naprawdę już muszę odpocząć od pracy i dojazdów do niej. Nie jest ona męcząca, ale potrafi być czasem nużąca. Już za tydzień lecimy do Polski. A za dwa miesiące kolejne wakacje. O tym więcej później.

Nowości

Zapewne ostatni rok był rokiem zmian. Nowa, fajna praca. Nowsze mieszkanko, które uwielbiam. I w końcu sami. Pierwszego czerwca otrzymałam umowę na stałe. Walczono o mnie, co było bardzo pozytywne. Teraz dalej mogę się rozwijać. Życie pokazało, że duże chęci do zmian popłacają. Kolejne zmiany w drodze. Oczywiście rok nie był obfity tylko w pozytywne wydarzenia. Były smutne dni, kilka nam bliskich osób odeszło. Ale niestety, takie jest życie…

Zdrowie

Dwa miesiące po diecie. Jest całkiem o.k. Waga ciągle podobna, ciągle w górę i w dół o kilogram. Polubiłam herbatę imbirową- co jest nowością dla mnie- którą robię sama z plasterków imbiru, dwóch łyżeczek miodu naturalnego i plasterka cytryny. Zdrowe i smaczne. Staram się ruszać, a przynajmniej chodzić. Próbuję różnych zdrowych rzeczy ( czasem też mniej zdrowych!). Troszkę mnie choróbsko złapało, a myślałam, ze to jakaś alergia. Jednak obudziłam się kaszląca i z potwornym bólem głowy i tak dalej.

Rozwój 

Udałam się na kilka ciekawych pogadanek z zakresu zdrowia. O chorobach serca, opanowaniu stresu i demencji. Także, na początku maja wybrałam się na konferencję zorganizowaną przez Alute, o której pisałam tutaj . Odbywały się tam wykłady na temat zdrowia, rozwoju kobiet, kariery, a gościem głównym była Beata Pawlikowska. Ciekawe wydarzenie, a na przerwie spacer po Canary Wharf i smaczne jedzenie w tureckiej knajpie nad Tamizą. W następnym tygodniu kolejny wykład. Jeśli macie jakieś pomysły, co chcecie zobaczyć na moim blogu, dajcie znać w komentarzach albo poprzez formularz kontaktowy.

Książki

Aktualnie przerabiam dalej Fitness umysłu ze Skalską. Wróciłam do tej książki po jakimś czasie. Poza tym głównie się skupiam na artykułach rozwojowych i psychologicznych.

Uroda i moda

Zakupowo na pewno nie przoduję. Oprócz kilku przydatnych rzeczy typu bielizna, piżama i buty, nie kupuję za wiele, gdyż mam chwilowo inne priorytety. Ostatnio w zwykłym sklepie trafiłam na lakiery do paznokci Binky London i kupiłam je, bo bardzo ciekawe kolory miały. Ładne i letnie. Cena aż 2 funty. Nie lubię dużo inwestować w lakiery, bo uważam, ze to zbędne. Kupuję po prostu, jeśli widzę, że nie są byle jakiej jakości, zbyt wodniste i mdłe i tyle. Skład i utrzymywanie się na paznokciach zazwyczaj naprawdę się nie różnią. Osobiście często kupuje lakiery Rimmel, bo mają duży wybór kolorów.. I też kosztują ponad dwa funty. Natomiast warto kupować dobre podkłady i bazy. W końcu pokrywa to całą twarz i przez większą część dnia. Bardzo mi się podobają niektóre rzeczy niemieckiej firmy s. Oliver. Mam kilka. Ceny są przystępne, a jakość porządna. Także ubrania angielskiej firmy Wrap. Tutaj już z cenami gorzej, ale trzeba zaglądać, bo często mają wyprzedaże.

binky london
Źródło: binkylondon.com

Sezon

Jest sezon. Na spacery po cudownych parkach. Na czereśnie i truskawki, które jadam regularnie. Czereśnie próbowałam raz i były o.k. Truskawki jadam często i są  dość smaczne. I ładnie pachną. Natomiast wyglądają zbyt idealnie jak dla mnie. Ciekawe jak w Polsce w tym roku. Pamiętam, że były lata, że jadło się niezłe ” kwasiory”. Uwielbiam też szparagi. Lato to prawdziwy raj dla uwielbiających pyszne owoce i warzywa. Teraz będę piła koktajle owocowe i jadła twarożki owocowe własnej roboty. Także w domu, u rodziców. Zaczął się sezon grillowania, u nas trochę później będzie. Początek już niedługo, z rodziną. I lody. Moje ulubione już mi się przejadły i robię przerwę, he he. A to przecież kalorie i mleczko kondensowane. Haagen Dazs pralinkowe i solony karmel- nie umiem się im oprzeć. Sezon na zimne napoje- coraz częściej wolę gazowaną wodę z cytryną ponad zimne piwko. I to jest na plus. Wyjątkiem są wakacje.

Filmy

Tu się znów niewiele zmieniło. Serial Wielkie kłamstewka skończony. Ostatni odcinek-bomba. Polecam! Natomiast mam zamiar nadrobić zaległości w Polsce. Będę więc chodziła do kina i teatru.

kalemst
Serial obyczajowy, dramat i kryminał w jednym.

Balkonowe Love

Szczypiorek jeszcze żyje, ale już też żółty się robi. Jakiś czas temu padły mi różowe stokrotki. A moje piękne, żółte afrykańskie też już nie dają rady. Myślę, że po prostu minął ich czas… Szkoda, bo były śliczne i bujne. Teraz robię sobie przerwę od kwiatów. I planuję kupić kaktusy. Tyle, że bez ostrych kolców. Ale to po urlopie w Polsce. Kupiłam mały dywanik, robię przytulną miejscówkę na letnie dni i wieczory.

Co nowego u Was? Jak tam przygotowania do wakacji?

Jakie są trzydziestolatki? 12 prawd ;-)

Pamiętasz, jak w dzieciństwie byłeś przekonany, że dorośli znają odpowiedzi na wszystkie pytania? Teraz sam jesteś dorosły i wiesz, że nie znają żadnych odpowiedzi.

To my, 30-latki. Czym różni się kobieta, gdy ma trzydzieści lat od tej, która ma dwadzieścia? Co zmienia się w systemie myślenia i działania? Co zmienia się dla nas na plus, a co może na minus?

Od razu zaznaczę, że odetchnęłam, gdy skończyłam trzydzieści lat. Młodość jest piękna, ale z wiekiem zyskujesz wartości i cechy, których nie posiadasz będąc młodszą kobietą. Oczywiście są wyjątki, ale jednak każdy wiek ma swoje niuanse. I każdy wiek jest piękny.

30
Tak można to określić :-). 

Co więc się zmienia, gdy wchodzisz w 3. dekadę swojego życia?

  1. Świadomość bycia tu i teraz– zaczynasz bardziej rozumieć, że życie to tylko chwila i nie można tracić ani chwili, by być i czuć. Staraj się więc wykorzystać ten czas na rzeczy przyjemne, wartościowe i przydatne w życiu.
  2. Docenianie drobne rzeczy na co dzień– z wiekiem zaczęłam dostrzegać więcej drzew, ptaków i szczegółów wokół siebie. Herbatę w chłodny dzień, piękno natury, drobne gesty. Cieszę się każdym porankiem, każdą pyszną kawą, spacerem po parku ( samotnie lub z ukochaną osobą).
  3. Cielesność schodzi na dalszy plan– owszem, fajnie być piękną, zgrabną, długonogą i zgrabną kobietą. Ale z wiekiem zaczynasz rozumieć, że naprawdę są ważniejsze rzeczy niż za mały biust czy za duża pupa. Nie przejmujesz się tym jak dawniej. Dla 20-latki często ważne są uroda, wygląd, aż do przesady. Dla 30-latki już mniej. Ujmę to tak: zarówno intelekt jak i wygląd są ważne. Jednakże kładzie się trochę większy nacisk na to, co się ma w głowie. Oczywiście nie oznacza to, że mamy przestać dbać o siebie. Pamiętajmy, że człowiek lepiej się czuje jak dobrze wygląda. W każdym wieku.
  4. Sens życia- poszukujemy sensu i celu życia. Zastanawiamy się, co jest ważne. Mamy inne wartości, niż kilka lat wcześniej. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z szybkiego przemijania.
  5. Przyjaciele dobierani są ostrożniej– mamy większe wymagania. Nie chcemy wokół siebie ludzi, którzy marudzą, nie mają zainteresowań czy są z zupełnie z innej planety. Nie lubimy ludzi, którzy próbują nam coś wbijać do głów, bo same już mamy ugruntowane swoje poglądy. Lubimy ludzi przyjaznych, otwartych. Grono przyjaciół może być niewielkie, ale dla nas odpowiednie. Nie tworzymy głębokich relacji z każdą spotkaną osobą. I mamy do tego prawo.
  6. Szlachetne zdrowie- wielu z nas w młodym wieku szaleje, bawi się itp. Kac, byle co na ząb. Natomiast później często to się zmienia. Zaczynamy świadomie wybierać pożywienie, unikamy bądź pijemy mniej alkoholu, bo wiemy, że szkodzi i źle wpływa na wygląd. Często rozstajemy się z nałogami. Wiemy, że są złe dla naszego zdrowia. Chcemy żyć długo w dobrym zdrowiu. Wielu z nas także świadomie rezygnuje ze spożywania cukru i unika leków.
  7. Zaczynamy rozumieć, co czuli nasi rodzice….– mimo, że nie posiadam dzieci, zaczynam rozumieć, co czują rodzice, gdy dzieci robią coś nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego. Jestem bardziej dojrzała, potrafię się wczuć w rolę drugiej dorosłej osoby i rozumieć ich położenie.
  8. Mamy potrzebę odcięcia się od pępowiny– gdy jesteśmy dorośli, żyjemy na swoim i nieźle sobie radzimy, staramy się żyć i działać samodzielnie. Rada tak, ale gdy jej naprawdę potrzebujemy.
  9. Rozliczenie się z przeszłością– w tym wieku bardziej odczuwa się żal za urazy z dzieciństwa, widzi wszystko jak na dłoni. Krzywdy z dzieciństwa zaprzątają nam umysł. Dlatego warto się oczyścić. Rozmową z rodzicami ( co jest niewątpliwie bardzo trudne!) i/lub psychologiem. Wiele późniejszych problemów w życiu bierze się z przeszłości. Jednak nie można wszystkiego zganiać na trudne dzieciństwo tylko pracować nad sobą. Cały czas.
  10. Wolność i luz– człowiek w tym wieku czuje się bardziej wolny i swobodny. Wiąże się to z tym, że większość z nas opuszcza domy ok. 30. roku życia i to wtedy można poczuć naprawdę, jak to jest być dorosłym. Odpowiadamy za własne decyzje, żyjemy na swoim, zarabiamy swoje pieniądze i decydujemy, na co chcemy je wydawać. A także, jak chcemy żyć.
  11. Rodzina staje się ważniejsza niż imprezy– czas z rodziną staje się ważniejszy. Zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że ludzie powoli będą odchodzić z naszego życia, bo wszyscy się starzejemy. Dlatego wolimy więcej czasu poświęcać rodzinie.
  12. Odnalezienie stylu- styl zmienia się co jakiś czas. Ale w pewnym wieku jesteśmy bardziej świadomi swojego ciała, co nam pasuje, a co nie. Kobiety potrafią pięknie się ubierać i eksponować swoje walory. I z klasą. Mężczyźni też nie pozostają w tyle.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze odczucia i doświadczenia? Co u Was zmieniło się po trzydziestce? Oprócz pojawienia się zmarszczek pod oczami :D.

 

12 metod trenowania mózgu

Ostatnio udałam się na spotkanie „Dementia Awareness Friends”. Jest to stowarzyszenie w Wielkiej Brytanii, które skupia ludzi chętnych pomagać tym z demencją. Okazało się, że naprawdę wielu z nas zna kogoś z tą chorobą. I co gorsze, co któreś z obecnych na nią zachoruje. Demencja ma wiele odmian- od Alzhaimer’a, przez mieszaną i wiele innych typów. Może być genetyczna, ale też częściowo mamy wpływ na to, żeby się od niej uchronić.

Bardzo to ważne, bo od sprawności mózgu zależy jakość naszego życia. Co z tego, że serce będzie rytmicznie biło jak nie będziemy w stanie żyć jak dawniej. Wszystko straci znaczenie, a i codzienne czynności jak np. wymycie się i skorzystanie z toalety staną się wielkim problemem.

mozg
Źródło: potreningu.pl

A jak? Najważniejsze są oczywiście: zdrowa dieta bogata w węglowodany złożone i w kwasy omega-3, witaminy i magnez; aktywność fizyczna w tygodniu, zwłaszcza na świeżym powietrzu ( min. 2.5h, chociażby spacery)- dotlenia mózg, podtrzymywanie przyjaźni i dobrych stosunków z rodziną oraz trening mózgu. Mój ulubiony sposób to czytanie, pisanie, nauka nowych rzeczy. A wasz?

Jeszcze kilka faktów. Największą sprawność mózg osiąga do 16. roku życia. Wtedy to rozwija się i najłatwiej wchłania nowe informacje. Dlatego też nauka w szkole, mimo, że często wydaje się zbędna, jest bardzo potrzebna dla korzyści naszych półkul. Bo dzięki uczeniu się usprawniamy pracę mózgu. Sprawność mózgu zaczyna spadać już po 25. roku życia. Nie tylko z powodu tego, że następuje naturalny proces starzenia się organizmu ( zresztą całe życie się starzejemy!), ale i dlatego, że po szkole/ studiach/ pracy itp. jesteśmy tak wymęczeni nauką, że zaczynamy osiadać na laurach. Nawet jeśli mamy dużo wyzwań w pracy ( często jednak pod wpływem stresu i presji), po pracy często nie robimy nic, aby wspomóc pracę mózgu. Po prostu jest rutyna i  wielu z nas dobrze z tym. No i trzeba pamiętać, że stres blokuje dostęp do pamięci itp. Osobiście mam duży problem, gdy mam podjąć decyzję pod wpływem naprawdę dużego stresu. Po prostu ‚zamarzam’, a moja głowa staje się nagle ‚pusta’. No i dochodzimy do wieku emerytalnego. Tutaj zaczyna się problem, bo duża część starszych ludzi staje się pasywna i często siedzi przed telewizorem, karmiąc się złymi wiadomościami i historiami bohaterów z telenowel. Znam taką starszą panią. Co prawda jeszcze chodzi do pracy, co jest dla niej wybawieniem od ‚zasiedzenia się”, ale za to w pracy często się blokuje na nowe rzeczy, jest uparta i nie chce się uczyć i często narzeka. Ciągle też snuje czarne wizje, gdyż non stop w czasie wolnym, ale i w przerwie w pracy, czyta dzienniki, ogląda wiadomości i opery mydlane. Nie dziwię się więc, że jest prawie zawsze negatywnie nastawiona do świata i często do nas. Oczywiście, łatwo oceniać. Ale w tej chwili widzę, że zaczyna mieć problemy z pamięcią. A także z podejmowaniem decyzji i planowaniem. I myślę, że wynika to własnie z tego, że w pewnym momencie zamknęła się na wiele rzeczy w życiu. Mam nadzieję, że mi się w jej wieku będzie wiele rzeczy chciało robić. Po 60. bowiem płaty przedczołowe mogą się skurczyć nawet o 1/3. Stąd takie problemy z pamięcią, koncentracją itp. Mózg dosłownie kurczy się i zanika. Podobnie jak tlenu i węglowodanów złożonych, potrzebuje też codziennego pobudzenia. Mózg jest jak mięsień- odpowiednio trenowany, będzie długo sprawny i służył przed długi czas. Dlatego na emeryturze trzeba mieć hobby. I w młodości pamiętać o tym, by być aktywnym umysłowo. To powoduje, że osoby takie są aż 12 razy rzadziej narażone na kłopoty z pamięcią, gdy będą w jesieni swojego życia.

Poniżej podam kilka propozycji, w jaki sposób jeszcze możemy mózg ćwiczyć, aby był dłużej sprawny i  mógł aktywować nowe połączenia nerwowe.

  1. Różne zgadywanki słowne/ liczebne czy to wyszukiwanie wyrazów w ciągu liter, czy to sudoku, rebusy, krzyżówki, zapamiętywanie obiektu i próba przerysowania go- już bardziej skomplikowane, szukanie różnic na (z pozoru) tych samych obrazkach, układanie wyrazów z podanych liter. Pamiętaj o ciszy i pozbyciu się czynników rozpraszających, abyś mógł się skupić na wykonywaniu zadań!
  2. Zapamiętywanie na zasadzie skojarzeń- w szkole często musiałam to stosować, jak miałam do nauki niezbyt fajny materiał. Czasem te skojarzenia były na maksa niemądre wręcz, ale działało! Często też mamy problemy z zapamiętywaniem imion. Wtedy poleca się kojarzenie poznawanie danej osoby z miejscem, zapachem, kolorem itp. Np. Baśka- kwitnąca wiśnia obok chodnika. Oczywiście trzeba najpierw usłyszeć poprawnie imię.
  3. Powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj!- bez tego ani rusz, jeśli masz do nauki sporą ilość materiału czy przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej. Czasem trzeba powtórzyć nawet 10-15 razy, ale cóż….
  4. Pójdź inną drogą- przetarte szlaki dla mózgu są najgorsze. On ciągle potrzebuje stymulacji. Czyli wybierać formy aktywności intelektualnej, które są mu mniej znane. Nie robić codziennie tego, w czym jesteś dobra/y. Uskuteczniaj trening mózgu codziennie o tej samej porze, jeżeli masz taką możliwość.  Co można wiec robić na co dzień, żeby go stymulować? Zmień rękę przy wykonywaniu czynności– w moim przypadku będzie to prawa, bo jestem leworęczna; idź inną drogą do pracy, zapisz się na inny rodzaj ćwiczeń, np. jogę; naucz się krótkiego wiersza. Rób to, czego normalnie nie robisz na co dzień. I regularnie się nagradzaj, aby mieć motywację do działania. Prowadź dziennik treningu, aby monitorować swoje działania i mieć dodatkową motywację w przypadku gorszego dnia.
  5. Wyszukuj nowych informacji- tak jak robię to ja, gdy szukam informacji do nowych wpisów. Pobudza to mózg do działania, a przy okazji uczysz się nowych rzeczy. Dobrą metodą jest też ćwiczenie z atlasem- szukanie państw, miast itp. na mapie.
  6. Ćwiczenia oddechowe naucz się oddychać przeponą, abyś mógł odpowiednio dotlenić mózg. Zazwyczaj oddychamy za płytko lub za głęboko, a to powoduje, że nasz mózg jest nieodpowiednio dotleniony. Nabierz powoli powietrze nosem (brzuch ma się zrobić jak balon, nie klatka piersiowa!), a następnie powoli wypuszczaj.
  7. Prasówka- ale nie dzienniki. Jesteśmy bowiem codziennie atakowani złymi wiadomościami z całego świata. To powoduje, że humor się pogarsza, no i źle to służy naszemu mózgowi. Piętnaście minut z nowinkami technologicznymi. Nawet jeśli nie lubisz. Ale zyskujesz dodatkowe połączenia nerwowe.
  8. Gra w skojarzenia- tę metodę lubię. Możesz to robić sam lub z drugą osobą, jeśli masz taką możliwość. Zabawa powinna trwać około 15 minut. Wpisujesz wyraz na kartce, chowasz, losujesz i wymyślasz skojarzenia do niego- np. ” długopis”: kartka papieru, pisarz, powieść, tusz, pisarka, książki, szkoła itp. Fajna zabawa, pobudza do bycia kreatywnym, a jednocześnie rozluźnia.
  9. Państwa i miasta, kółko i krzyżyk, statki itp.– ulubione gry mojej siostry i moje z dzieciństwa. Pamiętam też coś, co sprawiało, że przed snem pękałyśmy ze śmiechu, a mama wychodziła z siebie, bo zamiast spać, wydurniałyśmy się ;-). Zabawa polegała na zmianie samogłosek w piosence na inne i szło to tak np. ” Wlyzł kytyk na płytyk y mrygy…”. Spróbujcie to powtórzyć, mi już się banan zrobił na twarzy. Gra powoduje, że jest wyzwanie dla mózgu, który przecież zna tę piosenkę w innej wersji. No i znów- śmiech to zdrowie!
  10. Nauka przez słuchanie słuchanie płyt, youtube w drodze/ pracy. Zamiast tych samych piosenek, radia z okropnymi wiadomościami w cogodzinnych wiadomościach- słuchaj języka obcego, książek motywacyjnych itp.
  11. Trenuj oczy! – mruganie, wodzenie oczyma, robienie ósemek gałkami ocznymi, puszczanie do kogoś ( lub do siebie) oczka to świetne ćwiczenia, aby zachować odpowiednią higienę oka i aby mózg mógł zachować zdolność zapamiętywania.
  12. Czytanie a trzy poziomy działania pamięci dwa razy w tygodniu warto zrobić trening mózgu, ćwicząc z książką lub magazynem. Trzeba dodać, że każdy człowiek, w zależności od wieku, aktywności i rodzaju pamięci, wymaga treningu na innym poziomie. Są to: epizody ( twoje osobiste doświadczenie), generalizacja       (przekonania stworzone na podstawie epizodów) i idee ( czysta abstrakcja, w szkole często uczymy się na poziomie idei i generalizacji). W późnym wieku największy problem jest z pamięcią epizodyczną, czyli poszczególne epizody z życia- co stało się wczoraj, gdzie położyłem klucze, co jadłem dwa dni temu itp. Ale jednocześnie można pamiętać wiele z nauki i dzieł. Czyli np. w moim wieku 30-latki, która pracuje się, na co dzień uczy też czegoś nowego, nie ma problemów z zapamiętywaniem co i kiedy, zapewne trening na poziomie idei i generalizacji będzie najbardziej potrzebny. Potrzebuję też pracy nad wyostrzeniem koncentracji i technikami radzenia sobie ze stresem. I tutaj można to robić poprzez trening z czytaniem, czyli analizą rozdziałów, informacji i szczegółów. Więcej tutaj

Także mamy dużo sposobów na trening mózgu. Najlepiej dostosować go do swojego wieku i potrzeb, ale warto też próbować przeróżnych technik tylko po to, aby stymulować go każdego dnia. No to lecę zakładać dziennik i  t r e n o w a ć.

Taka szybka porada- zamknij te straszne wiadomości w komputerze i biegiem do parku!