Po co nam edukacja

Jako dziecko nie raz się zastanawiałam, po co mi to wszystko. Rzeczy, których uczę się w szkole. Statystyka, rozmnażanie, reakcje chemiczne, historia, czasy prehistoryczne, nauka o innych państwach i tak dalej.

Nawet niektórzy dorośli, widząc, czego się uczyłam, kiwali głowami i mówili: ” Po co wam taka szczegółowa wiedza o historii jakiejś Afryki? Albo rozmnażanie się pierwotniaków?”. Myślałam w podobny sposób, ale głównie dlatego, że mimo, ze lubiłam czytać, byłam ciekawa świata i kochałam ortografię i gramatykę- nauka do szkoły bywała udręką. Po prostu nie lubiłam wkuwać. Zwłaszcza czegoś, co było całkowicie poza sferą moich zainteresowań. Najlepiej jest uczyć się tego, co się lubi i pogłębiać wiedzę w tej dziedzinie.

edukacja

 

Wracając do edukacji. Patrzę na naukę dzieci z zachodu, na ich pojęcie o świecie, wiedzę, umiejętności. Tutaj się nie przywiązuje wagi do nauki o wszystkim i wszystkich. Poziom też bywa różny. Dzieci np. w Polsce mają dużo wiedzy do opanowania. Powiem szczerze, że czasem jednak żałuję, że nie przykładałam się bardziej do nauki. Fajnie jest się wypowiadać na wiele tematów. Ale prawda jest też taka, że póki masz przydatne do pracy umiejętności, czyli np. podstawowe: pisanie i czytanie, bardziej rozwinięte matematyczne, znasz jakiś język i obsługę komputera, to sobie poradzisz. Oczywiście, obok osobowości. A w innych dziedzinach możesz się później sam dokształcić.

Szkoły nie uczą życia w praktyce. Szkoda. Bo to chyba dzisiaj ważniejsze od nie wiadomo jak ogromnej wiedzy. W pracy, jak wszędzie, jeśli nie będziesz umiał się dogadać z szefem, współpracownikami, nie będziesz empatyczny itp. to nawet mimo wielu zalet i umiejętności może być ci ciężko. Wystarczy rozejrzeć się wokół jak wielu z nas ma problemy z własną samooceną, utrzymaniem agresji itd. I ja nad tym ciągle pracuję. Uczę się życia, sama. I jest to o wiele trudniejsze niż teoria z podręczników.

No więc po co nam właściwie edukacja?

  1. Trenuje nasz mózg– szare komórki pracują, gdy czytamy, myślimy, zastanawiamy się nad zadaniem, liczymy. Trening mózgu jest niezwykle ważny, aby długo go utrzymać w zdrowiu. Obok spacerów na świeżym powietrzu.
  2. Ułatwia radzenie sobie w życiu– po latach doszłam do wniosku, że wiedza ze szkoły się przydaje, np. matematyka. Nierzadko na rozmowach kwalifikacyjnych dostajemy zadania do rozwiązania, żeby sprawdzić, czy będziemy sobie radzić w zawodzie księgowego czy osoby często pracującej z liczbami.
  3. Pozwala odkrywać pasje i zainteresowania– gdy uczysz się różnych przedmiotów, może okazać się, że np. kochasz biologię i chcesz coś w tym temacie zrobić. To może doprowadzić cię do zawodu lekarza, biologa, weterynarza czy projektanta ogrodów. Moim konikiem w szkole podstawowej był język polski. I zawsze lubiłam pisać.
  4. Z pewnego etapu możesz startować na kolejny– czyli szkoła podstawowa, później liceum mogą doprowadzić cię do studiów, które chcesz ukończyć. Oczywiście nie zawsze studia są konieczne. Można robić fajne i rozwijające rzeczy bez nich.
  5. Możesz przekazać innym swoją cenna wiedzę– jeśli siedzisz głęboko w danym temacie, możesz później się tą wiedzą dzielić bądź na niej zarabiać, np. wiedza z zakresu dietetyki, zwrotu podatku czy nawet jak się zajmować danym zwierzęciem. Każda wiedza jest bardzo potrzebna.
  6. Im bardziej człowiek wyedukowany, tym bardziej pozytywnie nastawiony do ludzi z różnych stron świata– czytam często wywiady z socjologami, profesorami na tematy społeczne i muszę przyznać, że ludzie ci są zazwyczaj bardziej otwarci na ” inność” bo znają fakty i nie raz mieli do czynienia z różnymi ludźmi. Przeciętny człowiek na co dzień myśli stereotypami. I często nie próbuje się dowiedzieć czegoś o innych. Wymiana międzykulturowa pozwala nauczyć się bycia otwartymi na innych, różnic między społeczeństwami, umiejętności współpracy z ludźmi, dialogu itp.
  7. Pomaga uratować zdrowie i życie lub zapobiec niepożądanym sytuacjom– przykład to lekarze czy edukacja kobiet i mężczyzn na temat niechcianej ciąży. Im więcej wiedzą o zabezpieczaniu się, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że kobieta zajdzie w ciąży albo że zachorują na chorobę weneryczną.
  8. Życie na wyższym poziomie– im więcej wiesz, tym bardziej dajesz sobie sprawę z pewnych zjawisk, które mają miejsce. Łatwiej ci wykorzystać tę wiedzę do polepszenia komfortu twojego życia. Uczysz się każdego dnia, w jaki sposób można go poprawić.

Źródła wiedzy? Mamy ich całe mnóstwo, nie tylko nudne podręczniki. Dzienniki, dobre książki, powieści, inni ludzie, Internet, magazyny, doświadczenie własne, encyklopedia i tak dalej. Pobyt w innym państwie.

Edukacja dzieli się na formalną, czyli typowa nauka w szkole; nieoficjalna– organizacje pozarządowe kluby sportowe; edukacja nieformalna– kształtowanie się postaw, umiejętności itp. na podstawie doświadczeń i wychowania oraz wykłady, filmy, gry symulacyjne itp.; samoedukacja– czyli, gdy zaczynamy się czegoś uczyć na własną rękę, gdy dana wiedza nam nie wystarcza oraz edukacja akcydentalna czyli niespodziewane, codzienne doświadczenia za pomocą których zdobywamy cenną wiedzę.

Można zauważyć, ze edukacja to nie tylko wkuwanie. To także codzienne doświadczenia, nauka przez zabawę i czytanie. Chodzenie na wykłady i kursy. I wiele innych form. A wszystko równie ważne. Warto przebywać wśród ludzi, którzy mają otwarte umysły i dużą wiedzę na jakiś temat.

Znacie inne cele edukacji? Lubicie się uczyć czegoś nowego każdego dnia?

5 odpowiedzi na “Po co nam edukacja”

  1. BARDZO dobry post! Jak byłam młodsza, też rozmyślałam, po co mi to wszystko, cała ta wiedza, regułki, wykresy, itd. Dzisiaj jednak patrzę już na to nieco inaczej, lecz może wynika to z faktu, iż jestem już na studiach [mimo wszystko, nawet jeśli przedmiot jest teoretycznie niezwiązany z kierunkiem studiów, jest on związany z nim pośrednio bądź po prostu przydatny w życiu, jak np. logika czy filozofia]. Na Zachodzie uczniowie/studenci mają wiedzę dużo bardziej ukierunkowaną na ich konkretne zainteresowania, uczą się mniejszych partii materiału [dlatego, że zamykają się na kilka dziedzin/przedmiotów], co ma, moim zdaniem, plusy i minusy. Sztandarowym przykładem jest nieumiejętność Amerykanina do wskazania Polski na mapie, czyli taki przykład, który się często podaje na dowód, że Amerykanie to tępi idioci. Nie zgadzam się z tą konkluzją, jednak wiem, że sam dowód jest często prawdziwy. Ja też nie wiem gdzie leży każde państwo na świecie, ale na Boga, Polska jest jednak znanym krajem, nie mówimy tu przecież o jakichś afrykańskich państwach. Pod tym względem wolę jednak edukację w Polsce, uczymy się szerokiej wiedzy, a jak ktoś się czymś konkretnym zainteresuje to ma możliwość poszerzenia wiedzy w tym temacie na własną rękę lub pójścia na darmowe studia, co przecież w Stanach nie jest takie oczywiste z racji ogromnych kosztów studiowania.

    Ja lubię się uczyć, ale jest to temat na osobny, trzy razy dłuższy komentarz, albo po prostu post, więc może kiedy indziej. 😀

    Pozdrawiam!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję :-). I ja myślę, że może jednak warto było.. Bo z doświadczenia wiem, ze po polskiej szkole, jak dobry uczeń to naprawdę może później wiedzą zabłysnąć np. tutaj w UK. Tak, zachodnie metody nauczania mają swoje plusy i minusy. Minusy to na pewno to, że mało się później orientują w wielu sprawach.
      Co do uczenia- dałaś mi pomysł może własnie na osobny wpis o uczeniu się :D.

      Polubione przez 2 ludzi

  2. Bardzo ciekawy wpis! 🙂 Musze odnieść się natomiast do twojego punktu 3. o rozwijaniu swoich pasji i zainteresowań. Sam nie tak dawno skończyłem szkołę średnią, i jedynie co pamiętam ze szkoły (ze wszystkich jej szczebli) to natłok pracy – o ile jeśli komuś zależało na dobrych wynikach – mi zależało. Moim zdaniem, szkoła w pewien sposób „zabija” naszą indywidualność. Nie pozwala w pełni się rozwijać :/ Oczywiście to dzięki szkole poznajemy nasze główne zainteresowania, i w tym momencie kiedy w młodym człowieku zagnieździ się to ziarenko „pasji” nauczyciele, szkoła (edukacja), powinni je jak najstaranniej pielęgnować :/ A tymczasem jesteśmy „zalewani” falą tysiąca informacji :/ Mało jest w Polsce ludzi renesansu, prawdziwych erudytów. Edukacja – moim zdaniem – zamiast iść w kierunku „edukowania”, poszła w kierunku realizowania „chorych” programów nauczania. Te wytyczne, które określają „jak i czego uczyć” nie tylko szkodzą nam (uczniom) ale i nauczycielom – zamykają ich w ramach systemu :/ Może brzmi to trochę zbyt poważnie ale tak jest :/ Nie mniej jednak to właśnie w szkole dowiedziałem się o tych wszystkich poetach, bitwach, królach, to w szkole dowiedziałem się czym jest Humanistyka, i to dzięki szkole ją pokochałem 😀 Uwielbiam historię, języki obce, filozofię. kiedy skończyłem liceum nadal się w tych dziedzinach kształcę, edukuję 😀 Uważam, że taką ogólną rolą szkoły(edukacji) jest pokazanie nam tej wyjątkowej drogi, pokazanie nam kierunku, w którym chcemy się rozwijać. Reszta zależy już od nas samych 😉
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Dziękuję i w pełni się zgadzam. Chciałam być nauczycielką, jak moja mama, bo lubię uczyć. Ale chyba własnie ten tak zwany system zabiłby moją pasję do wykonywania tego zawodu. Sama też w szkole byłam humanistką, a język polski uwielbiałam. Pozdrawiam :-).

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s