Wakacyjne s.o.s. Część 2- alergie, poparzenia i potówki

W drugiej i ostatniej części napiszę o tym jak ulżyć sobie, gdy dojdzie do poparzeń i wystąpią potówki. A także, jak pomóc sobie przy alergiach na pyłki i wysokim stężeniu spalin.

 

oparzenia-słoneczne
Bywa i tak…. ;/ ( źródło: portalfizjoterapeuty.pl)

 

Alergie i zanieczyszczenie powietrza

Nie jestem jakąś szczególną alergiczką, z tego, co wiem. Ale mam chyba minimalną alergię na jakieś pyłki itp. Zawsze w czerwcu miewam nagły, duszący kaszel w dzień i w nocy. Dlatego polecam wozić ze sobą w tym okresie butelkę z wodą- mi bardzo pomaga. Jeśli nie popiję, nie mogę przestać kaszleć i zamienia się to w bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Mieszkam w Londynie, więc i to nie pomaga w zapobieganiu alergiom. Teraz mamy świetne mieszkanie, ale znajduje się ono tuż obok bardzo ruchliwej ulicy. Mimo, że mieszkamy wysoko, naokoło jest namiastka natury w postaci licznych parków, pola do krykieta, stawu z różnymi żyjątkami itp., to jednak część ze spalin na pewno do nas dociera. No i oczywiście przynajmniej dwa razy dziennie przemierzam tę ulicę. I przesiaduję na dużym balkonie, gdy jest ciepło. Gdy masz problemy z alergiami, oddychaniem i mieszkasz w zanieczyszczonym miejscu, warto skorzystać z poniższych wskazówek. Swoją drogą, teraz to chyba mało jest miejsc nie zanieczyszczonych, chyba że mieszka się koło lasu i pali w piecu czymś ekologicznym. Do tego, jedna na pięć osób w UK ma problem z alergią, która do tego wzmaga się przy wysokim zanieczyszczeniu w angielskich miastach. Warto stosować krople do oczu, anty-histaminę i spray do nosa.

  1. Sprawdzaj, kiedy jest najwyższe stężenie pyłków i staraj się nie wychodzić wtedy z pomieszczeń zamkniętych. A także, nie susz ubrań na zewnątrz, bo później pyłki i zanieczyszczenia z nich trafią do twojego układu oddechowego. Niestety, często popełnia się ten błąd, bo letnie miesiące są zazwyczaj ciepłe i pranie szybko schnie. W nocy też nie powinno się go zostawiać, bo wieczorami stężenie pyłków jest wysokie.
  2. Wazelina do nosa. W ciągu dnia smaruj wnętrze nosa odrobiną wazeliny. Dzięki temu cały „syf” zatrzyma się tam, nie trafiając do twojego układu oddechowego i nie powodując dodatkowych objawów.
  3. Często myj włosy i pierz ubrania. Najlepiej każdego dnia po przyjściu do domu. Włosy łapią każde zanieczyszczenie i brud. Ubrania też. Ubrania możesz po prostu umieścić w pralce. I wyprać później. Dzięki temu brud z ulicy nie przeniesie się na sofy i łóżka.

 

Ulżyj sobie gdy masz poparzenia słoneczne

Mi też się zdarzyło. Raz nawet miałam poparzone uszy i wielkie bąble na nich. Jeśli natomiast zdarza ci się poparzyć raz na dwa lata, może to zwiększyć  trzykrotnie ryzyko zachorowania na raka skóry. Często nie stosujemy kremów, gdy słońce jest za chmurami. A to największy błąd i wtedy łatwo o poparzenia. Słońce nas opala nawet przez szybę. No i jasne ubrania zapewniają tylko lekką ochronę.

  1. Działaj szybko. Jeśli zauważysz pierwsze objawy poparzenia, działaj szybko. Przez pierwsze 48h bierz ibuprofen. Lek ten posiada właściwości przeciwzapalne i pomoże ci zredukować obrzęk i zaczerwienienia na skórze.
  2. Zaparz zieloną herbatę. Na wakacje warto wziąć ze sobą, albo kupić w lokalnym sklepie, saszetki zielonej herbaty. Zaparzone wcześniej torebki herbaty schłodź w lodówce, a następnie przykładaj do poparzonych miejsc. A to dlatego, że zielona herbata zawiera taninę, która ma właściwości łagodzące dla skóry.
  3. Wypróbuj słony spray. Użyj miejscowo soli Epsom, która łagodzi bóle i swędzenie. A także ma właściwości przeciwzapalne. Wymieszaj sól z wodą w specjalnej butelce i popsikaj podrażnione miejsca.

 

Potówki i ich opanowanie

Czasem miewałam krostki po jeździe na rowerze w wysokiej temperaturze czy nieodpowiednim do temperatury ubraniu. Swędziało i piekło, ale szybko znikało. Jednak dla wielu osób to większy problem i nie radzą sobie z nim dobrze i szybko. Potówki występują, gdy gruczoły potowe są zablokowane. A także mogą być spowodowane bakterią na skórze.

  1. Użyj spray’u zamiast kremu ochronnego. Krem ma tłustą konsystencję i może jeszcze bardziej zablokować gruczoły potowe, dlatego zaleca się lżejsze spray’e do opalania.
  2. Schłodź je. Zejdź ze słońca i ochłodź skórę. Możesz to zrobić, używając opakowań chłodzących, balsamu galmanowego czy żelu z aloesem.
  3. Użyj lodu. Przygotuj małe woreczki z lodem. Użyj o tego celu żelu z aloesu. I masuj tym bolące miejsca. Można także zrobić sobie owsianą kąpiel: wsyp kilka garści płatków owsianych do wody i zamocz się w niej na 10 minut. Świetnie się także nadają jako delikatny scrub odblokowujący pory.

 

Przydadzą się na wakacjach: 

  • wazelina,
  • anty-histamina,
  • krople do oczu,
  • spray do nosa,
  • ibuprofen,
  • zielona herbata,
  • sól Epsom, butelka do sprayów,
  • spray do opalania,
  • żel aloesowy, balsam galmanowy i torebki chłodzące,
  • płatki owsiane.

 

No to życzę Wam przyjemnych, ciepłych wakacji bez poparzeń, potówek i tym podobnych nieprzyjemności.

 

Wakacyjne s.o.s. Część 1- ochrona przeciwsłoneczna, ugryzienia i nawadnianie się

Okres letni ma swoje plusy, ale i także minusy- komary przenoszące różne choroby i niemiłosiernie gryzące nawet te najmniej odpowiednie miejsca, pyłki w powietrzu, gorąca temperatura powodująca omdlenia i poparzenia czy odwodnienie.

Można temu zaradzić na kilka sposobów. I cieszyć się udanym urlopem. Poniżej podaję Wam efektywne metody zapobiegania i skutecznego leczenia, jeśli jednak np. doszło do poparzeń lub ugryzień. W drugiej części alergie, poparzenia i potówki.

 

woda
Pij więcej wody latem (źródło: ABC zdrowie)

 

Ochrona przeciwsłoneczna

Z czasem nasze organizmy się zmieniają, zaczynamy być bardziej wrażliwi na słońce i upały. Po prostu starzejemy się, mamy więcej toksyn w ciele, jesteśmy osłabieni przyjmowaniem leków lub są to inne przyczyny. Z wiekiem zaczęłam źle reagować na słońce, teraz mogę na nim przebywać jak zastosuję krem z filtrem min SPF30, ale jednak bardziej mi służy SPF50. Może nie opalam się przez to już tak mocno, ale chyba jednak zdrowie i komfort są ważniejsze. Wiem, co to duże piekące i bardzo swędzące bąble na dekolcie i nie jest to wcale przyjemne….

  1. Kremy do opalania mają swoją datę ważności i jest to pomiędzy 12-18 miesięcy. Zazwyczaj wymieniam kremy w każdym sezonie. Po otwarciu staje się coraz mniej efektywny. Przetrzymujemy je w chłodnym i ciemnym miejscu. I o.k. Powiem szczerze- nie wiem, czy jest to kolejny chwyt reklamowy, żeby kupować je częściej i najlepiej te najdroższe. A tanie nie są w sezonie. Ale jednak się raczej trzymam tego. Zazwyczaj używam kremy w spray’u Nivea. Podobno te tańsze ( np. w UK Cien czy w Polsce Lirene) nie różnią się jakością, więc bez różnicy.
  2. Zażywanie leków przeciwbólowych, antykoncepcyjnych, przeciwdepresyjnych ma wpływ na jakość opalania. To znaczy- zawierają one w składzie coś, co powoduje, że można się łatwiej i szybciej spalić na słońcu. Niestety, czasem trzeba wyżej wymienione zażywać, więc warto czytać ulotki czy skonsultować się z lekarzem, zanim wyjedziemy w jakieś ciepłe miejsce. Wtedy będziemy wiedzieć, ile słońca i jak możemy dawkować.
  3. Ile kremu używać? Podobno odpowiednia ilość to 2 łyżeczki kremu o min. SPF15 na pokrycie tylko górnej części ciała, czyli głowy, ramion i szyi. Czyli w stroju potrzebujemy ok. 2 łyżek. I oczywiście mocniejszego kremu. Najlepiej się posmarować, zawsze to robię, ok. 30 minut przed ekspozycją na słońce. A później po każdej kąpieli znów nałożyć krem. No i przed każdym wyjściem na słońce. Osobiście, zawsze smaruję się na wyczucie i raczej więcej niż mniej. Mój ukochany na początku wręcz jest biały jak bałwan.

 

komar
Komary przenoszą groźne choroby.

 

 

Ugryzienia owadów

Bywają bardzo nieprzyjemne. Bąble, swędzenie, czasem uczulenie na jad. Zdarzy się, co najgorsze, że komar ugryzie cię na środku nosa, czy w innym nieodpowiednim miejscu. Warto więc zawsze zabrać ze sobą preparat przeciw ugryzieniom i po ugryzieniu. Zwłaszcza jak masz słodką krew.

  1. Komary lubią pot i zapachy perfum, więc regularnie bierz prysznic i staraj się nie używać perfum i innych zapachów. Komary nie lubią zapachu cytryny, więc wieczorami możesz używać cytrynowej świeczki, a w ciągu dnia możesz do kosmetyków myjących dodać kilka kropel soku cytrynowego. Warto też zainwestować w jeden z dostępnych na rynku bezzapachowych antyperspirantów.
  2. Komary lubią ciemne kolory tj. czerń, granat czy fiolet. Dlatego noś jasne kolory np. biel czy beż. Jasne kolory też odbijają światło, o czym wiemy.
  3. Jeśli jednak ugryzą, weź chłodny prysznic, który pomoże ukoić swędzenie. Użyj preparatu z histaminą. A jeśli nie posiadasz, możesz nałożyć troszkę pasty do zębów- mentol pomoże na jakiś czas ukoić swędzącą i rozpaloną skórę.

Nawadniaj się regularnie

Nigdy nie lubiłam niegazowanej wody. Ale przyszedł taki czas, że nauczyłam się ją pić, po prostu. Wiedziałam,  że powinnam i że to pomaga. Latem piję mocno schłodzoną, czasem z plastrem cytryny. Natomiast woda gazowana, jeśli ktoś woli, to też dobry wybór. Piję obydwa rodzaje wymiennie. Staram się wypijać ponad 1 do 2 l dziennie, co przy wysokiej temperaturze jest bardzo łatwe, natomiast przy niższej- kwestia przyzwyczajenia. Mam taki nawyk w pracy, że małymi łykami piję wodę przez cały dzień i okazuje się, że wypiłam już dobry litr. Aby zyskać dodatkowe krople wody, wykorzystaj poniższe porady.

  1. Jedz owoce z dużą ilością wody tj. pomarańcze, grejpfruty, arbuza. Rób soczyste lody z zamrożonych owoców. Rób sałatki z soczystych warzyw tj. ogórków, pomidorów czy sałaty.
  2. Nie każdy jednak lubi wodę. Znam osoby, które są w stanie pić tylko gazowaną. I to jest o.k. Dlatego warto dodawać do schłodzonej wody zimne kawałki owoców, tj. maliny, arbuz czy winogrona.
  3. Pij kawę! Oczywiście bez przesady. Ale dawny mit, że kawa odwadnia, został na szczęście obalony. Kocham kawę, zazwyczaj piję tę dobrej jakości, świeżo zmieloną i zaparzoną, mm. I nie mniej niż dwa kubki dziennie. Woda w kawie też nawadnia. Optymalna dawka to cztery szklanki dziennie.

 

W następnej części jak pomóc sobie podczas pylenia, jak ukoić ból i swędzenie od poparzeń i jak pomóc sobie, gdy wystąpią potówki.

A wy macie jakieś rady do dodania?

Pakowanie z głową- 10 baardzo przydatnych trików

Wakacyjnie, aż się zapomniałam z pisaniem. Wracam do Was. Ach, obowiązki. Tutaj już mało letnio, pogoda codziennie podobna i nie więcej, niż dwadzieścia jeden stopni w ciągu dnia. Część z Was jest być może już po urlopie, inni pomiędzy dwoma ( tak jak ja!), a niektórzy może pojadą nieco później. Warto też dlatego znać świetne triki, jak się pakować inteligentnie. Sposobów tych może być mnóstwo. Każdy z nas potrafi być kreatywny. Poniżej przestawię kilka naprawdę przydatnych. Do dzieła!

 

IMG_3500

 

  1. Pakowanie naszyjników– jeśli nie chcesz, żeby się zwijały i plątały, weź słomkę do picia, przeciągnij jedną końcówkę na drugą stronę słomki i voila- gotowe. Następnie zawiń w folię bąbelkową i zapakuj do walizki. Możesz też wziąć jeden kawałek folii z bąbelkami i pakować biżuterię jeden element za drugim, każdy zwijając osobno. W ten sposób wszystko będzie trzymało się w kupie.
  2. Gdy bierzesz tylko podręczny bagaż- pakuj pasujące do siebie ubrania w dobranych kolorach np. szorty- koszulka-sandały. Suknia- buty na obcasie, dżinsy- bluzka w odpowiednim kolorze. Dołóż także szal na chłodniejsze wieczory. Może on ci też posłużyć jako koc czy poduszka w trakcie lotu. No i zarzuć na siebie cardigan, żeby oszczędzić miejsca w walizce na inne rzeczy. A sweter przecież zawsze się przyda.
  3. Dwa w jednym– na jedną parę spodni przeznacz dwie koszulki. I zestawy na dwa dni gotowe. To samo szorty czy spódnica. Jeśli chcesz, jasne ubrania odwróć na drugą stronę, żeby uniknąć plamek od zewnętrznej.
  4. Wlewaj kosmetyki w mini buteleczki- nie bierz za dużo kosmetyków, bo wiele z nich możesz kupić na miejscu. Weź tylko ze sobą te naprawdę niezbędne i przelej je do małych buteleczek. Zaoszczędzi to miejsce i wagę. Zawiń w torebce w małym ręczniku albo schowaj do szczelnej, wodoodpornej kosmetyczki.
  5. Roluj ubrania– to zaoszczędzi miejsca i spowoduje, że nie będą wygniecione. Włóż rzeczy tak, żeby te najcięższe były na spodzie jak stawiasz torbę w pionie, a najbardziej delikatne na wierzchu.
  6. Przewożenie kolczyków– prosty sposób na to, żeby kolczyki trzymały się w parze. Weź kilka starych guzików i kolczyki powsadzaj do dziurek. Następnie wsadź do mini torebek. Albo po prostu użyj specjalnych malutkich pudełeczek na biżuterię. Możesz też użyć pudełeczek po jajkach Kinder czy malutkich pudełeczek po zatyczkach do uszu.
  7. Pakowanie bielizny– zamiast kłaść biustonosze jedne na drugim, w każdą jego kieszeń coś wsadź, np. parę majtek czy skarpetek. To zaoszczędzi miejsce i będzie przeciwdziałało odkształcaniu się miseczek.
  8. Mapy i przewodniki– dodają wagi, możesz więc zrobić zdjęcie potrzebnych stron albo skopiować i wziąć ze sobą. Możesz też znaleźć specjalne aplikacje i ściągnąć mapy i przewodniki na telefon. Osobiście wolę wziąć ze sobą lekki przewodnik, ale innym ta metoda może się bardzo przydać. Po prostu lubię książki.
  9. Buty– tutaj też można zaoszczędzić dużo miejsca poprzez wykorzystanie otworów w butach. Włóż do nich mniejsze przedmioty typu ładowarka albo skarpetki i zapakowane w woreczek majtki.
  10. Tabletki przeciwbólowe– wyciągnij z pudełeczek i wsadź listki luzem. To samo z innymi rzeczami w pudełkach, które możesz z nich wyciągnąć.

Proste, fajne sposoby na pakowanie jak widać. Bardzo ułatwiają życie. Większość z nich stosuję, a inne zamierzam wykorzystać na następnych wakacjach już niebawem.

Polecam także, jeśli macie troszkę dodatkowego miejsca, żelazko podróżne. Z tym często jest problem w hotelach, a warto mieć pod ręką na tu i teraz. Najlepiej to z możliwością prasowania w pionie. Można też przewozić luzem. I ze względu na wielkość, zajmuje naprawdę niewiele miejsca.

A wy macie jakieś sprawdzone sposoby na bardziej praktyczne pakowanie?? Podzielcie się nimi :-).

Hej lato, lato! 12 powodów, za które cię uwielbiam

Lato to piękna pora roku. Zresztą- każda pora roku jest piękna na swój sposób. Ale powiem szczerze, że teraz po prostu staram się chwytać każdy ciepły dzień za rogi. Jest we mnie dużo radości i podziwu dla drobnych rzeczy.

A za co głównie kocham lato? Oto powody.

1. Słońce– każdy z nas potrzebuje witaminy D, której tak bardzo brakuje w okresie jesienno- zimowym. Tak że- korzystajmy! Wystarczy wystawić się na 15 minut. Słońce także poprawia nastrój i można przy okazji szybko wysuszyć wyprane ubrania :D.

2. Zielono mi!– wszędzie pełno zieleni: trawy, kolorowe kwiaty, cudowne łąki i pola ( zwłaszcza te w Polsce, które mam okazję oglądać przy każdym pobycie w czerwcu- cudo!). Świat po prostu żyje pełnią barw. I to wygląda pięknie.

3. Lody– chce mi się jeść lody. Zimą tego apetytu nie mam. Wszelakie, a najbardziej te z karmelem i chrupiącymi kawałkami. Chyba pora też pomyśleć o domowym sorbecie.

4. Ciepłe dni- gdy nie musisz wkładać warstw ubrań. Ładna sukienka, sandały, lekki sweterek i w drogę…. To jest to. Albo strój kąpielowy i hop do basenu.

5. Ciepłe noce– też się często zdarzają. Usiąść wieczorem na swoim, urządzonym balkonie ( albo ogrodzie) i cieszyć się ciepłem i piękną porą roku. Z kieliszkiem wina abo wody.

6. Coroczne wakacje– ostatnimi czasy wybieram ciepłe wyspy, gdzie jest lazurowa, cieplutka woda, fajne widoki i można znaleźć jednak jakieś ustronne miejsce. Takie wycieczki zawsze mnie pozytywnie doładowują i zawsze wracam pełna inspiracji. Na takich wyspach jestem niczym Zafon albo Marquez, ale po wakacjach mi trochę mija, he he.

7. Długie dni- lubię dni te długie i te krótkie. Dłuższe, bo rano się łatwiej wstaje, a wieczorem więcej widzi. Ale lubię też krótkie, zimowe dni.

8. Tyle aktywności do wyboru– gdy jest ładna pogoda, można robić więcej rzeczy: przyjemniej się spaceruje, można iść na odkryty basen, posiedzieć w knajpce na dworze, jechać na wycieczkę, nad morze poleżeć, poleżeć w gumowym basenie na balkonie też :D. Pograć w piłkę plażową czy usiąść nad brzegiem jeziora.

9.  Grill i spotkania– częściej chce nam się wyjść z domu, a wizyta z grillem jest dobrą wymówką. Mięsny, wegetariański- każdy ma wybór. Piękna, wakacyjna zastawa, schłodzone wino, oranżada i dużo śmiechu.

10. Spędzanie czasu na dworze- czy to nad jeziorem, czy w ogrodzie, czy na obiedzie ze znajomymi w restauracji. Chce się bardziej i siedzi się przyjemniej.

11. Wyjazdy do Polski- a tam rodzina, którą trzeba się nacieszyć. Cudowna przyroda, spacery między drzewami, popołudnia w ogrodzie, spotkania pod parasolem.

12. Mahoniowa skóra– naturalna opalenizna, delikatna. Za mocna niefajna, a poza tym, co będę ukrywać- mam uczulenie na słońce, więc ostatnio ograniczam siedzenie w pełnym słońcu do minimum. Ale staram się troszkę zbrązowieć. Taki lekki pocałunek słońca.

94956_lato_kwiecista_polana
Lato, lato jesteś piękne!

A czy wy kochacie tę porę roku? Za co najbardziej?

Międzyrzecki Rejon Umocniony, czyli co jeszcze zostało po Niemcach

Uwielbiam te widoki latem. Województwo lubuskie kipi pełnią kolorów. Zielone łąki i lasy, maki, złote pola, dzikie tereny, niziny i doliny. Cudowne widoki!

Polecam tam zajechać. Oprócz niezliczonych jezior jest dużo zabytkowych zamków, spokoju, uroczych miasteczek i wiele atrakcji dla każdego. Uwielbiam oddalony kawałek od Gorzowa stary gród Santok. Jest pięknie położony. Domki postawione na wzgórkach, obok Warta. Dawniej pływaliśmy tam statkiem i podróż zwieńczona była ogniskiem. We wsi Santok znajduje się Muzeum Grodu Santok, polecam zajrzeć.

IMG_9224
MRU z zewnątrz, schrony

W niedzielę wybraliśmy się do bunkrów Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Mój dziadek bardzo dobrze pamięta te tereny i później o nich wspominał. Pogoda jednak nas nie rozpieszczała. Byłam lekko ubrana, więc zakupiłam sobie kurteczkę z napisem ” Obrona cywilna”, w modnym granatowy kolorze. Kosztowała niewiele, a ogrzała mnie skutecznie. Zdecydowaliśmy się na krótką, 1.5 h trasę. I był to trafiony wybór. Najpierw zwiedzaliśmy okoliczne tereny, czekając na wyznaczoną godzinę. Oglądaliśmy stare armaty, czołg i kręciliśmy się wśród kramików z pamiątkami o tematyce wojskowej. Wymieniliśmy kilka słów z lokalnymi pasjonatami, napiliśmy się ciepłego napoju i nastała pora na zwiedzanie podziemi. Wycieczka rozpoczęła się od spotkania z przewodnikiem w muzeum, który przestawił informacje z zakresu układu i długości bunkrów, następnie kawałek wędrowaliśmy wśród łąk, schronów, trasą obok tzw. zębów smoka. To po prostu ciągła betonowa zapora przeciwpancerna. Po spacerze powoli udaliśmy się schodami w dół podziemi….

IMG_9214
Jedna z ciekawych maszyn, MRU

Najpierw kilka słów o MRU:

  • to najdłuższy kompleks korytarzy militarnych w Europie z okresu międzywojennego,
  • był budowany przez Niemców od 1934-1944 roku, aby zatrzymać Armię Polską, gdyby ta chciała uderzyć na Berlin,
  • MRU to 32 km podziemnych tuneli, które łączyły potężne schrony bojowe z zespołami magazynowymi i dworcami kolejek wąskotorowych, a także kilkudziesięciotonowe pancerze, obrotowe i przesuwane mosty strategiczne,
  • to także wielka atrakcja dla miłośników przyrody- to właśnie tam w obrębie podziemi funkcjonuje największy w Europie rezerwat nietoperzy, który jest zimową kryjówką dla ponad 35 tys. skrzydlatych ssaków ( w tym 12 gatunków!). Zimują one właśnie tam, a latem wylatują na zewnątrz. Na terenie MRU znajduje się Rezerwat Przyrody Nietoperek,
  • bunkry posiadały wiele różnych rozwiązań, pozwalających żołnierzom na życie w podziemiach i dość skuteczną obronę. Jednak nie posiadały broni przeciwpancernej i artylerii, dlatego Hitler w roku 1938 kazał wstrzymać budowę MRU,
  • także od 1943 roku podziemia były wykorzystywane jako podziemna fabryka do montowania silników lotniczych,
  • ciągle budowano schrony, ale jednak Niemcom zabrakło czasu na budowę kolejnych i wciąż nie mieli obrony przeciwpancernej. Z tego też powodu i innych tj. ogólnej dezorientacji wojsk niemieckich po ofensywie wojsk radzieckich i nielicznej załogi tam stacjonującej, szybko przełamano pozycję,
  • wiele obiektów znajdujących się na terenie MRU, w tym korytarze podziemne jest wpisanych na listę zabytków i widnieje w rejestrze Narodowego Instytutu Dziedzictwa.
IMG_9222
Mru, zęby smoka

Na dole było dość chłodno, momentami mokro i szaro. Korytarze są długie i ciemne. nie ma tam wind, stąd Niemcy musieli wszystko wnosić sami. Ciężka praca, trzeba przyznać. Wychylając się przez barierkę schodów, można było dostać zawrotów głowy, gdyż schody ciągną się na wysokości ok. 35-40 m. W środku można zobaczyć dawne kwatery żołnierzy, dawny magazyn i tory dla kolejki. A także miejsce, gdzie znajdował się punkt sanitarny. Długą trasę trzeba zwiedzać już odpowiednio przygotowanym- kalosze, ciepła i nieprzemakalna kurtka, czapka albo kaptur są niezbędne. Temperatura tam panująca wynosi 10-12 stopni przez cały rok. Ponad pół godziny zwiedzania podziemi i znów znaleźliśmy się na powierzchni. Powitały nas piękne, rozległe zielone tereny i duża ilość zębów smoka. Pan przewodnik, który był sympatyczny i opowiadał o MRU z pasją i energią, pożegnał nas i zaprosił do dalszego, indywidualnego eksplorowania pobliskich terenów. Pobyt w MRU zwieńczony został porcją pysznych, naturalnych lodów z Gościmia.

IMG_9116
W podziemiach MRU

Po drodze wstąpiliśmy do restauracji w Dworku Kaława. W zabytkowych wnętrzach można było wejść do niby celi. Obiad był smaczny, a wnętrza ciekawe.

I znów piękne widoki za oknem. Ponieważ jezior w naszym województwie nie brakuje, udaliśmy się na spacer po Lubniewicach. Lubniewice posiadają kilka jezior, więc jest wybór. Zamek nadal stoi nienaruszony i do tego jest odseparowany na wiele metrów bramą. Szkoda, to by było piękne miejsce na zajazd albo SPA- idealnie położony w lesie, nad jeziorem, wśród odgłosów natury. Niedaleko plaża miejska, lekko zapuszczona. Dalej wybudowano oszkloną restaurację nad samym jeziorem. Fajne miejsce na knajpkę. Z daleka wyglądała ciekawie. Spacer przez Park Miłości, dalej Woiński SPA. Po deszczach stan Jeziora Lubiąż  zdawał się wysoki. Zaliczyliśmy kawałek centrum miasteczka i nastąpił czas na powrót. Po drodze piękne, mieszane lasy. Tak, polskie lasy są wyjątkowe. Mają urok, tylko na kleszcze trzeba mocno uważać.

Wycieczka wzbogacająca i przemiła, i to pomimo mocnego wiatru i nie za wysokiej temperatury. Ale jest na co popatrzeć, podziwiać i to jest najważniejsze. Byliśmy trochę zmęczeni, ale i bardzo zadowoleni. Wartościowa wycieczka. Zawsze staram się coś nowego zobaczyć, gdy jestem w Polsce, odwiedzić góry i jeziora. Jeszcze jest tyle miejsc do poznania.

IMG_9132
Drzewo w Parku Miłości, Lubniewice

Czerwiec- podsumowanie miesiąca

Czerwiec był zazwyczaj bardzo ciepły w Anglii. Końcówka przedostatniego tygodnia została zwieńczona wyjazdem na urlop do Polski. Wylatywaliśmy z upału, lądowaliśmy w umiarkowanym cieple w Polsce.

Dom rodzinny

Niestety, w czerwcu zmarła kolejna bliska osoba, moja babcia. I następny rozdział w życiu się zamknął. Dziadka nie ma już od dwóch lat. Babcia na szczęście odeszła w spokoju, bez bólu i cierpienia. Odwiedziłam mieszkanie dziadka i babci, chyba po raz ostatni. Troszkę pomogłam ogarnąć rzeczy po nich i później stanęłam na balkonie, rozmyślając o tym, co minęło. Zwykle z babcią wychodziłyśmy i obserwowałyśmy ludzi- babcia siedząc na taboreciku, a ja stojąc obok i zwykle opierając się o barierkę. Teraz razem z mamą i siostrą.

Im starsza jestem, tym ciężej mi przychodzi wyjazd. Nie, żebym chciała wrócić do Polski, jeszcze nie. Ale tęsknię i widzę jak szybko i nieubłaganie płynie ten czas. Chciałabym tylko, aby wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi, żyli długo i bez bólu. Tyle.

Pobyt upłynął mi aktywnie i szybko, głównie z rodziną. Czasem było trochę szybko, ale jestem zadowolona. Miałam czas dla każdej ważnej osoby, zrobiłam, co miałam zrobić i widziałam kolejny kawałek naszej pięknej Ziemi Lubuskiej. Jednak i tak zabrakło czasu. I kilku osób.

Zawsze obiecuję sobie, że poczytam książki. Mam ich tam tyle, w rodzinnym domu. Ale nigdy to mi się nie udaje! I te albumy, encyklopedie, gdy jeszcze w podstawówce otrzymywałam je jako nagrody. Piękne, kolorowe wydania, których nie mam czasu poczytać. Próbowałam czytać siostrzeńcom, ale nie były akurat zainteresowane życiem ptaków i gadów ;-). No nic- następnym razem może? Dużo się zmienia- jedni wyjeżdżają, inni odchodzą. Ale ogólnie jest dobrze i nie mam powodu do narzekania. Fajnie by było tylko być nieco bliżej….

janusz-003
Janusz z Gorzowa

 

Film i teatr

W Polsce miałam okazję zobaczyć w kinie film pt. Jestem mordercą w reżyserii Macieja Pieprzycy. Bardzo lubię oglądać polskie filmy fabularne, bo zazwyczaj są one naprawdę dobre i na przyzwoitym poziomie. W przeciwieństwie do zazwyczaj głupawych komedyjek o dzianych Warszawiakach. Jestem mordercą to film o zbrodni i karze, jednakże zbrodni, która prawdopodobnie nie została popełniona przez głównego bohatera, który miał być tym wampirem z Zagłębia. Świetnie i ujmująco zagrał go Arkadiusz Jakubik. A jego prostą, momentami bardzo zabawną śląską kobietę, Agata Kulesza- także świetna rola. Polecam, wyszłam po filmie poruszona i zamyślona. A o to własnie chodzi.

Znów nie udało mi się załapać na teatr letni. Chociaż raz wybrałam się na sztukę, która miała odbyć się na gorzowskim rynku w ramach Dni Gorzowa. Niestety, pech chciał, że umiejscowiona obok niego zabytkowa katedra i jeden z symboli Gorzowa, zaczęła płonąć. Każdy zapewne o tym wie, gdyż mógł oglądać transmisję na żywo w polskiej telewizji. Bardzo to było przygnębiające i zastanawia mnie, dlaczego tak często trafiam na takie dziwne wydarzenia. Naprawdę pożaru katedralnej wieży nie było od setek lat. Także przedstawienie się nie odbyło, a Dni Gorzowa były częściowo anulowane. Szkoda, bo był fajny program. Tylko, że pogoda też nie dopisała. Pech! Na pewno wybiorę się do teatru znów tutaj.

Moda i uroda

Odwiedziłam moje ulubione FCUK w Anglii. Nie jest to tani sklep, ale większość ubrań zrobiona jest z ładnych, dobrych jakościowo materiałów. Cenię ich za klasyczny, jednakże często unikatowy styl i jakość. Posiadają ubrania, które warto mieć w szafie, zwłaszcza jak się pracuje w biurze i chce wyglądać dobrze i inaczej.

W Polsce lubię Mohito. Mają zawsze kolorowe, ciekawe ubrania, dobre rozmiary. Jakość różna, ale ceny są niezłe. Mój ulubiony sklep, Promod, niestety został zamknięty, nad czym mono ubolewam. Ale za to jest butik z ładnymi, oryginalnymi włoskimi ubraniami, w którym znalazłam kilka zwiewnych, oryginalnych ubranek na lato.

fcuk
Żródło: FCUK, nowa kolekcja

Zakup kwasu hialuronowego firmy The Ordinary był strzałem w dziesiątkę. Nakładasz go na twarz, następnie krem, którego używasz na co dzień. Odnoszę wrażenie, że moja cera wygląda znacznie lepiej, od kiedy go używam.

Na pewno wizyta u kosmetyczki w Polsce w tym pomogła. Maseczki, oczyszczanie, świetny jak zwykle masaż twarzy i dekoltu- nic, tylko robić to najczęściej jak się da. Jestem też nową fanką kremów CC i własnie szukam jakiegoś dobrego na lato.

Do ust polecam też naturalny i nie testowany na zwierzętach balsam firmy Crazy Rumors. Naturalne składniki, dobre nawilżenie i natłuszczenie, a do tego pyszny smak lemoniady. Posiadają wybór kilku zapachów i przy okazji smaków, bo aż się chce zlizywać z ust. A to za sprawą dodanej do nich stewii.

crazy-rumors-citrus-flavours-vegan-lip-balm-collection-[2]-2666-p
Żródło: Cute Cosmetics, wegańskie i naturalne balsamy do ust.

Chciałabym kupić rower. Przejechałam się podczas pobytu w Polsce i brakuje mi tego wiatru we włosach, niewymuszonego ruchu i przyjemnego wysiłku.

Książki

Kupiłam dwie i będę czytać. Jedna w stylu Zafona, drugą pt. Zrozumieć życie Nadine Gordimer właśnie czytam. Nie kupuję dużo książek, bo też kilka mam w domu do przeczytania, a poza tym trochę ważą, więc wolę zamawiać przez Internet. Oczywiście uzupełniłam zapasy moich ulubionych, psychologicznych magazynów i spędzam czas na ich czytaniu. No i znalazłam przewodnik po Krecie w dobrej cenie, bo niedługo się tam wybieramy.

Podróże

Województwo lubuskie obfituje w piękne miejsca i widoki. Udało mi się zrobić kilka wycieczek,  w tym jedną do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego i Lubniewic. Właśnie przygotowuję relację, tylko jeszcze czekam na zdjęcia. Będzie fajna, więc zapraszam w najbliższym czasie!

 

Kuchnia

W Polsce udałam się z rodziną do przyjemnej restauracji Don Giovanni w Gorzowie. Bardzo ładne, przyjemne i fajnie usytuowane miejsce w bocznej uliczce centrum miasta. Sala na piętrze była fajna i klimatyczna. Na pewno znów się tam wybiorę przy najbliższej okazji. Dania ładnie podane i smaczne. Zamówiłam karkówkę i purree ze szpinakiem na ciepło. Wszystko bardzo smaczne, tylko szpinak się lekko ciągnął, co mi lekko przeszkadzało. Ale to nie był problem. Deser, szarlotka na ciepło z lodami i kropkami sosu z owoców leśnych podane zostały w pucharkach.  I mila, dyskretna obsługa.

Image may contain: food and indoor
Szarlotka na ciepło w Don Giovanni, Gorzów Wlkp.

Planuję znów poeksperymentować w kuchni, a konkretnie stworzyć kolejny deser na wizytę znajomych. Planuję też dalej próbować kuchnię gruzińską- w Gorzowie próbowałam póki co serowych placuszków Chaczapuri na drożdżowym cieście.

Balkonowe love

Piękna stokrotka afrykańska niestety padła, a szczypiorek za to wystrzelił w górę i miałam okazję go jeść dziś na śniadanie. Brakuje mi pięknych kwiatów, więc planuję się wybrać w kolejny weekend do sklepu ogrodniczego. Może znajdę jakąś przyjemną, ładną roślinkę.

Muzyka

Na wakacje polecam składankę Lazy Hours. Wróciłam do niej po latach, dobrze się słucha i są na niej uzdolnieni artyści.

Także zaskoczył mnie polski DJ C- Bool- piosenka DJ Is Your Second Name to naprawdę światowy poziom. Tak jak Never Go Away. Świetny kawałek na wakacje. Chłopak się ciągle rozwija i życzę powodzenia na światowych listach!

 

Nadal mam wakacje, a w następnym tygodniu powrót do pracy. Ciekawe, co u Was??

 

 

 

 

 

 

Ciesz się i po prostu bądź!

Letnio, letnio. Gorąco w całej Europie. Szyny się wykrzywiają, asfalt topi. Korzystam z pogody i celebruję każdy dzień. Po pracy zimną kawą i lodami, wieczorem na balkonie z ukochanym. Wieczorami jest ciepło, ale przyjemniej. Urlop nadchodzi wielkimi krokami!

szczescie
Źródło: Shutterstock 

Dzisiaj najdłuższy dzień  roku. I jest też prawdziwie letni. Urodziny ukochanej osoby i piękne nieco wieczorową porą. I abyście tak nie zapomnieli o radości i byciu, umieszczam poniżej jak się cieszyć każdym dniem, żyć w milszym świecie i nie marudzić za bardzo.

Słodkie lenistwo

Leń się, po prostu. Nic w tym złego. Zawsze leżąc w bezruchu na łóżku i ciesząc się spokojem, myślę co by tu zrobić zaraz i za jeszcze dłuższą chwilę. Stop! Leż, odpoczywaj, kontempluj, usłysz swój oddech. Po prostu zastygnij, nie rób niczego. Po co? Każdy ma prawo do nic nie robienia. Poleż w wannie jak lubisz, posiedź w ogrodzie czy na balkonie. Powoli, bez pośpiechu. Daj sobie kilka minut ekstra.

Uśmiechaj się. Dużo!

Do siebie w lustrze, do ukochanej osoby, do nieznajomego na ulicy. Do współpracownika. Od rana do nocy. Ciężkie czasem, tak. Nie traktuj siebie też zbyt poważnie. Bądź radosny jak dziecko. Pora zacząć praktykować, i ja też.

Żyj tu i teraz

Nie zamartwiaj się, żyj chwilą. Nie myśl o przeszłości- to już było, przyszłości- nie jesteś jej w stanie przewidzieć. Najważniejsze jest tu i teraz. Celebruj każdą chwilę.

Nie porównuj się

Naprawdę zaniechanie porównywania się zdejmuje spory ciężar z serca. Każdy jest inny i indywidualny. Naprawdę każdy ma coś do zaoferowania, czego inni nie mają. Trzeba myśleć własnie w taki sposób. Jesteś/m wyjątkowy. Wiem o tym. Mam wiele do zaoferowania. Pokazuj sobie i innym swoją fajność. 

Mów NIE

Asertywność.. Och, taki duży problem z tym mamy. Nie potrafimy odmawiać, walczyć o swoje. Tak często. Jeśli ci z czymś źle i niewygodnie, odmów. Nie raniąc innych. Nie pozwalajmy wejść sobie na głowę.

Skupiaj się na każdej drobnej czynności

Jakiś czas temu zaczęłam doceniać powolne, świadome spożywanie posiłków. Oczywiście nie zawsze mi się udaje, ale o wiele częściej niż dawniej. Powiem szczerze, że nie lubię być szczególnie mocno zagadywana czasem jak coś jem. Lubię się skupić na teksturze, smaku, zapachu. Tak samo jest z innymi czynnościami- skup się na odpoczynku w słońcu, posłuchaj uważnie szumu morza. Poczuj smak pysznej kawy.

Doceniaj komplementy 

Dziękuj ładnie i z uśmiechem, zamiast czuć się zakłopotana. Unikaj krytyki siebie i innych. Nie warto, naprawdę. Ciężko nad tym czasem zapanować, wiem, ale można to wytrenować.

Dziękuj za każdy dzień

Każdy kolejny dostajesz w prezencie. Tak, nic nie jest pewne. Ciesz się każdym dniem, doceniaj czas. Celebruj każdą chwilę. To twój mały cud.

Używki- nie

Palenie, picie alkoholu, narkotyki, leki i spożywanie nadmiaru cukru- to nasze słabości. Niszczymy siebie na własne życzenie. Po co? Ogranicz albo najlpiej pozbądź się ich.

Wyluzuuj

Zaprzyjaźnij się sama z sobą, prowadź ze sobą wewnętrzny dialog każdego dnia- pytaj o to, co cię boli, co lubisz itp. Pośmiej się z siebie, zamiast brać wszystko na poważnie.

Pozytywne myśli

Myśl pozytywnie. Jak ci się w głowie pojawi negatywna myśl, zaraz ją zastąp inną, pozytywną. Nie daj się negatywnemu myśleniu! Ono tak bardzo ogranicza cieszenie się życiem.

Codziennie rób sobie SPA

W jakikolwiek sposób lubisz je robić- czy to robiąc bąbelkową kąpiel, czy kąpiel stóp, czy domowe manicure. Dbaj o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

Mów miłe rzeczy

Każdego dnia pochwal kogoś za cokolwiek. Za ładną bluzkę, dobrze wykonaną pracę, zadbane włosy, piękną sukienkę. Miło słuchać takie rzeczy i także dobrze wpłyną na ciebie.

Pomagaj innym

Dobre uczynki bardzo mocno wpływają na twoje samopoczucie. Jakże dobrze się człowiek czuje jak będzie mógł pomóc innej osobie. Czy to poprzez wskazanie prawidłowej ulicy, czy pomoc z wniesieniem czegoś, czy udzielenie odpowiedniej informacji. Każdy czasem potrzebuje pomocy.

Pielęgnuj zainteresowania

Na co dzień rób to, co cię cieszy, zajmuje. Pisanie, czytanie, nauka czegoś nowego, robienie biżuterii, zwiedzanie, robienie zdjęć. Jest masa zainteresowań. Życie jest wtedy łatwiejsze i przyjemniejsze.

Rób to, co lubisz

Praca ci doskwiera? Zmień ją. Nie daj się stresowi, nieodpowiedniemu środowisku. Jestem dobrym przykładem takich zmian. Pracowałam kilka lat w miejscu, którego nie znosiłam. I tak długo wytrzymałam! Ale po krótkim okresie bezrobocia, wykonowaniu ciężkich, nieopłacalnych prac bałam się ryzykować dalej. Zostałam więc trzy lata w miejscu, które doskwierało mi prawie każdego dnia. W końcu byłam tak sfrustrowana, że powiedziałam- dość. Przygotowywałam się do tego, a na koniec wszystko postawiłam na jedną kartę. Opłaciło się! Jakiś czas później już miałam nową pracę i jaką fajną. Nie jest to praca moich marzeń, ale dzięki zmianom zyskałam: spokój ducha, bardziej ambitną i jednocześnie lżejszą pracę, lepsze warunki i lepsze pieniądze. Można!

Małe gesty na co dzień

Tak już mamy, że spotykając na swojej drodze osobę pozytywną, dostajemy zastrzyku energii. Natomiast każde niemiłe zachowanie potrafi nas lekko wyprowadzić z równowagi. Nawet jak tłumaczymy sobie, że ta osoba ma zły dzień. Powinniśmy ułatwiać sobie każdy dzień, przecież żyjemy na tej planecie razem. Dlatego tak bardzo poruszają i powodują uśmiech na mojej twarzy osoby, które wbrew wszystkiemu zachowują pogodę ducha. Przykłady? Pilot w samolocie, który opowiada dowcipy i mówi o pogodzie i geograficznych faktach o mijanym miejscu- miałam takiego, gdy wracałam z wakacji z jednej z ciepłych wysp w Europie. Zabawny, uprzejmy pan, a do tego pomaga to osobom, które za bardzo latania nie lubią. Kierowca pociągu w metrze- poranne witanie ludzi, miłe słowo na każdy dzień. Pan, który w sklepie podarował mi towar z dobrego serca, bo zabrakło mi parę groszy. Małe, ale znaczące gesty. Po czymś takim zdaję sobie sprawę, że naprawdę wielu ludzi na świecie ma dobre serce i obchodzą ich inni. Jest wiara i nadzieja.

Warto żyć, być miłym, ale nie na siłę, tak naturalnie. Wiem, że czasem to trudne. Jesteśmy tylko ludźmi. Mamy emocje, mamy różne doświadczenia życiowe. Ciężko opanować złość i strach. Znam to doskonale. Ale nawet drobne, małe gesty każdego dnia pomagają. Tobie i innym. Powinniśmy ułatwiać sobie i innym życie na co dzień, żeby ten świat był jakiś taki lepszy, łatwiejszy do życia.

 

 

Maj- podsumowanie miesiąca

Postanowiłam się częściej pojawiać. Ostatnio były małe zawirowania. Odeszła też bliska mi osoba, co spowodowało, że trochę rozmyślałam. Ale teraz będę tu zaglądać częściej, oprócz tego, że za tydzień zawitam w Polsce na trochę.

Maj przyszedł i poszedł. Czerwiec był przez chwilę letni. Ostatnio bardzo wietrzny, teraz znów lato do nas zawitało. Dobrze, że zakupiliśmy wszelkie chłodzące sprzęty. Nasze kochane mieszkanko tak samo szybko się nagrzewa jak i chłodzi. Zwłaszcza moja ulubiona sypialnia.

Plany

Już niebawem urlop. Nie mogę się doczekać. Czuję, że naprawdę już muszę odpocząć od pracy i dojazdów do niej. Nie jest ona męcząca, ale potrafi być czasem nużąca. Już za tydzień lecimy do Polski. A za dwa miesiące kolejne wakacje. O tym więcej później.

Nowości

Zapewne ostatni rok był rokiem zmian. Nowa, fajna praca. Nowsze mieszkanko, które uwielbiam. I w końcu sami. Pierwszego czerwca otrzymałam umowę na stałe. Walczono o mnie, co było bardzo pozytywne. Teraz dalej mogę się rozwijać. Życie pokazało, że duże chęci do zmian popłacają. Kolejne zmiany w drodze. Oczywiście rok nie był obfity tylko w pozytywne wydarzenia. Były smutne dni, kilka nam bliskich osób odeszło. Ale niestety, takie jest życie…

Zdrowie

Dwa miesiące po diecie. Jest całkiem o.k. Waga ciągle podobna, ciągle w górę i w dół o kilogram. Polubiłam herbatę imbirową- co jest nowością dla mnie- którą robię sama z plasterków imbiru, dwóch łyżeczek miodu naturalnego i plasterka cytryny. Zdrowe i smaczne. Staram się ruszać, a przynajmniej chodzić. Próbuję różnych zdrowych rzeczy ( czasem też mniej zdrowych!). Troszkę mnie choróbsko złapało, a myślałam, ze to jakaś alergia. Jednak obudziłam się kaszląca i z potwornym bólem głowy i tak dalej.

Rozwój 

Udałam się na kilka ciekawych pogadanek z zakresu zdrowia. O chorobach serca, opanowaniu stresu i demencji. Także, na początku maja wybrałam się na konferencję zorganizowaną przez Alute, o której pisałam tutaj . Odbywały się tam wykłady na temat zdrowia, rozwoju kobiet, kariery, a gościem głównym była Beata Pawlikowska. Ciekawe wydarzenie, a na przerwie spacer po Canary Wharf i smaczne jedzenie w tureckiej knajpie nad Tamizą. W następnym tygodniu kolejny wykład. Jeśli macie jakieś pomysły, co chcecie zobaczyć na moim blogu, dajcie znać w komentarzach albo poprzez formularz kontaktowy.

Książki

Aktualnie przerabiam dalej Fitness umysłu ze Skalską. Wróciłam do tej książki po jakimś czasie. Poza tym głównie się skupiam na artykułach rozwojowych i psychologicznych.

Uroda i moda

Zakupowo na pewno nie przoduję. Oprócz kilku przydatnych rzeczy typu bielizna, piżama i buty, nie kupuję za wiele, gdyż mam chwilowo inne priorytety. Ostatnio w zwykłym sklepie trafiłam na lakiery do paznokci Binky London i kupiłam je, bo bardzo ciekawe kolory miały. Ładne i letnie. Cena aż 2 funty. Nie lubię dużo inwestować w lakiery, bo uważam, ze to zbędne. Kupuję po prostu, jeśli widzę, że nie są byle jakiej jakości, zbyt wodniste i mdłe i tyle. Skład i utrzymywanie się na paznokciach zazwyczaj naprawdę się nie różnią. Osobiście często kupuje lakiery Rimmel, bo mają duży wybór kolorów.. I też kosztują ponad dwa funty. Natomiast warto kupować dobre podkłady i bazy. W końcu pokrywa to całą twarz i przez większą część dnia. Bardzo mi się podobają niektóre rzeczy niemieckiej firmy s. Oliver. Mam kilka. Ceny są przystępne, a jakość porządna. Także ubrania angielskiej firmy Wrap. Tutaj już z cenami gorzej, ale trzeba zaglądać, bo często mają wyprzedaże.

binky london
Źródło: binkylondon.com

Sezon

Jest sezon. Na spacery po cudownych parkach. Na czereśnie i truskawki, które jadam regularnie. Czereśnie próbowałam raz i były o.k. Truskawki jadam często i są  dość smaczne. I ładnie pachną. Natomiast wyglądają zbyt idealnie jak dla mnie. Ciekawe jak w Polsce w tym roku. Pamiętam, że były lata, że jadło się niezłe ” kwasiory”. Uwielbiam też szparagi. Lato to prawdziwy raj dla uwielbiających pyszne owoce i warzywa. Teraz będę piła koktajle owocowe i jadła twarożki owocowe własnej roboty. Także w domu, u rodziców. Zaczął się sezon grillowania, u nas trochę później będzie. Początek już niedługo, z rodziną. I lody. Moje ulubione już mi się przejadły i robię przerwę, he he. A to przecież kalorie i mleczko kondensowane. Haagen Dazs pralinkowe i solony karmel- nie umiem się im oprzeć. Sezon na zimne napoje- coraz częściej wolę gazowaną wodę z cytryną ponad zimne piwko. I to jest na plus. Wyjątkiem są wakacje.

Filmy

Tu się znów niewiele zmieniło. Serial Wielkie kłamstewka skończony. Ostatni odcinek-bomba. Polecam! Natomiast mam zamiar nadrobić zaległości w Polsce. Będę więc chodziła do kina i teatru.

kalemst
Serial obyczajowy, dramat i kryminał w jednym.

Balkonowe Love

Szczypiorek jeszcze żyje, ale już też żółty się robi. Jakiś czas temu padły mi różowe stokrotki. A moje piękne, żółte afrykańskie też już nie dają rady. Myślę, że po prostu minął ich czas… Szkoda, bo były śliczne i bujne. Teraz robię sobie przerwę od kwiatów. I planuję kupić kaktusy. Tyle, że bez ostrych kolców. Ale to po urlopie w Polsce. Kupiłam mały dywanik, robię przytulną miejscówkę na letnie dni i wieczory.

Co nowego u Was? Jak tam przygotowania do wakacji?

Jakie są trzydziestolatki? 12 prawd ;-)

Pamiętasz, jak w dzieciństwie byłeś przekonany, że dorośli znają odpowiedzi na wszystkie pytania? Teraz sam jesteś dorosły i wiesz, że nie znają żadnych odpowiedzi.

To my, 30-latki. Czym różni się kobieta, gdy ma trzydzieści lat od tej, która ma dwadzieścia? Co zmienia się w systemie myślenia i działania? Co zmienia się dla nas na plus, a co może na minus?

Od razu zaznaczę, że odetchnęłam, gdy skończyłam trzydzieści lat. Młodość jest piękna, ale z wiekiem zyskujesz wartości i cechy, których nie posiadasz będąc młodszą kobietą. Oczywiście są wyjątki, ale jednak każdy wiek ma swoje niuanse. I każdy wiek jest piękny.

30
Tak można to określić :-). 

Co więc się zmienia, gdy wchodzisz w 3. dekadę swojego życia?

  1. Świadomość bycia tu i teraz– zaczynasz bardziej rozumieć, że życie to tylko chwila i nie można tracić ani chwili, by być i czuć. Staraj się więc wykorzystać ten czas na rzeczy przyjemne, wartościowe i przydatne w życiu.
  2. Docenianie drobne rzeczy na co dzień– z wiekiem zaczęłam dostrzegać więcej drzew, ptaków i szczegółów wokół siebie. Herbatę w chłodny dzień, piękno natury, drobne gesty. Cieszę się każdym porankiem, każdą pyszną kawą, spacerem po parku ( samotnie lub z ukochaną osobą).
  3. Cielesność schodzi na dalszy plan– owszem, fajnie być piękną, zgrabną, długonogą i zgrabną kobietą. Ale z wiekiem zaczynasz rozumieć, że naprawdę są ważniejsze rzeczy niż za mały biust czy za duża pupa. Nie przejmujesz się tym jak dawniej. Dla 20-latki często ważne są uroda, wygląd, aż do przesady. Dla 30-latki już mniej. Ujmę to tak: zarówno intelekt jak i wygląd są ważne. Jednakże kładzie się trochę większy nacisk na to, co się ma w głowie. Oczywiście nie oznacza to, że mamy przestać dbać o siebie. Pamiętajmy, że człowiek lepiej się czuje jak dobrze wygląda. W każdym wieku.
  4. Sens życia- poszukujemy sensu i celu życia. Zastanawiamy się, co jest ważne. Mamy inne wartości, niż kilka lat wcześniej. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z szybkiego przemijania.
  5. Przyjaciele dobierani są ostrożniej– mamy większe wymagania. Nie chcemy wokół siebie ludzi, którzy marudzą, nie mają zainteresowań czy są z zupełnie z innej planety. Nie lubimy ludzi, którzy próbują nam coś wbijać do głów, bo same już mamy ugruntowane swoje poglądy. Lubimy ludzi przyjaznych, otwartych. Grono przyjaciół może być niewielkie, ale dla nas odpowiednie. Nie tworzymy głębokich relacji z każdą spotkaną osobą. I mamy do tego prawo.
  6. Szlachetne zdrowie- wielu z nas w młodym wieku szaleje, bawi się itp. Kac, byle co na ząb. Natomiast później często to się zmienia. Zaczynamy świadomie wybierać pożywienie, unikamy bądź pijemy mniej alkoholu, bo wiemy, że szkodzi i źle wpływa na wygląd. Często rozstajemy się z nałogami. Wiemy, że są złe dla naszego zdrowia. Chcemy żyć długo w dobrym zdrowiu. Wielu z nas także świadomie rezygnuje ze spożywania cukru i unika leków.
  7. Zaczynamy rozumieć, co czuli nasi rodzice….– mimo, że nie posiadam dzieci, zaczynam rozumieć, co czują rodzice, gdy dzieci robią coś nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego. Jestem bardziej dojrzała, potrafię się wczuć w rolę drugiej dorosłej osoby i rozumieć ich położenie.
  8. Mamy potrzebę odcięcia się od pępowiny– gdy jesteśmy dorośli, żyjemy na swoim i nieźle sobie radzimy, staramy się żyć i działać samodzielnie. Rada tak, ale gdy jej naprawdę potrzebujemy.
  9. Rozliczenie się z przeszłością– w tym wieku bardziej odczuwa się żal za urazy z dzieciństwa, widzi wszystko jak na dłoni. Krzywdy z dzieciństwa zaprzątają nam umysł. Dlatego warto się oczyścić. Rozmową z rodzicami ( co jest niewątpliwie bardzo trudne!) i/lub psychologiem. Wiele późniejszych problemów w życiu bierze się z przeszłości. Jednak nie można wszystkiego zganiać na trudne dzieciństwo tylko pracować nad sobą. Cały czas.
  10. Wolność i luz– człowiek w tym wieku czuje się bardziej wolny i swobodny. Wiąże się to z tym, że większość z nas opuszcza domy ok. 30. roku życia i to wtedy można poczuć naprawdę, jak to jest być dorosłym. Odpowiadamy za własne decyzje, żyjemy na swoim, zarabiamy swoje pieniądze i decydujemy, na co chcemy je wydawać. A także, jak chcemy żyć.
  11. Rodzina staje się ważniejsza niż imprezy– czas z rodziną staje się ważniejszy. Zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że ludzie powoli będą odchodzić z naszego życia, bo wszyscy się starzejemy. Dlatego wolimy więcej czasu poświęcać rodzinie.
  12. Odnalezienie stylu- styl zmienia się co jakiś czas. Ale w pewnym wieku jesteśmy bardziej świadomi swojego ciała, co nam pasuje, a co nie. Kobiety potrafią pięknie się ubierać i eksponować swoje walory. I z klasą. Mężczyźni też nie pozostają w tyle.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze odczucia i doświadczenia? Co u Was zmieniło się po trzydziestce? Oprócz pojawienia się zmarszczek pod oczami :D.

 

12 metod trenowania mózgu

Ostatnio udałam się na spotkanie „Dementia Awareness Friends”. Jest to stowarzyszenie w Wielkiej Brytanii, które skupia ludzi chętnych pomagać tym z demencją. Okazało się, że naprawdę wielu z nas zna kogoś z tą chorobą. I co gorsze, co któreś z obecnych na nią zachoruje. Demencja ma wiele odmian- od Alzhaimer’a, przez mieszaną i wiele innych typów. Może być genetyczna, ale też częściowo mamy wpływ na to, żeby się od niej uchronić.

Bardzo to ważne, bo od sprawności mózgu zależy jakość naszego życia. Co z tego, że serce będzie rytmicznie biło jak nie będziemy w stanie żyć jak dawniej. Wszystko straci znaczenie, a i codzienne czynności jak np. wymycie się i skorzystanie z toalety staną się wielkim problemem.

mozg
Źródło: potreningu.pl

A jak? Najważniejsze są oczywiście: zdrowa dieta bogata w węglowodany złożone i w kwasy omega-3, witaminy i magnez; aktywność fizyczna w tygodniu, zwłaszcza na świeżym powietrzu ( min. 2.5h, chociażby spacery)- dotlenia mózg, podtrzymywanie przyjaźni i dobrych stosunków z rodziną oraz trening mózgu. Mój ulubiony sposób to czytanie, pisanie, nauka nowych rzeczy. A wasz?

Jeszcze kilka faktów. Największą sprawność mózg osiąga do 16. roku życia. Wtedy to rozwija się i najłatwiej wchłania nowe informacje. Dlatego też nauka w szkole, mimo, że często wydaje się zbędna, jest bardzo potrzebna dla korzyści naszych półkul. Bo dzięki uczeniu się usprawniamy pracę mózgu. Sprawność mózgu zaczyna spadać już po 25. roku życia. Nie tylko z powodu tego, że następuje naturalny proces starzenia się organizmu ( zresztą całe życie się starzejemy!), ale i dlatego, że po szkole/ studiach/ pracy itp. jesteśmy tak wymęczeni nauką, że zaczynamy osiadać na laurach. Nawet jeśli mamy dużo wyzwań w pracy ( często jednak pod wpływem stresu i presji), po pracy często nie robimy nic, aby wspomóc pracę mózgu. Po prostu jest rutyna i  wielu z nas dobrze z tym. No i trzeba pamiętać, że stres blokuje dostęp do pamięci itp. Osobiście mam duży problem, gdy mam podjąć decyzję pod wpływem naprawdę dużego stresu. Po prostu ‚zamarzam’, a moja głowa staje się nagle ‚pusta’. No i dochodzimy do wieku emerytalnego. Tutaj zaczyna się problem, bo duża część starszych ludzi staje się pasywna i często siedzi przed telewizorem, karmiąc się złymi wiadomościami i historiami bohaterów z telenowel. Znam taką starszą panią. Co prawda jeszcze chodzi do pracy, co jest dla niej wybawieniem od ‚zasiedzenia się”, ale za to w pracy często się blokuje na nowe rzeczy, jest uparta i nie chce się uczyć i często narzeka. Ciągle też snuje czarne wizje, gdyż non stop w czasie wolnym, ale i w przerwie w pracy, czyta dzienniki, ogląda wiadomości i opery mydlane. Nie dziwię się więc, że jest prawie zawsze negatywnie nastawiona do świata i często do nas. Oczywiście, łatwo oceniać. Ale w tej chwili widzę, że zaczyna mieć problemy z pamięcią. A także z podejmowaniem decyzji i planowaniem. I myślę, że wynika to własnie z tego, że w pewnym momencie zamknęła się na wiele rzeczy w życiu. Mam nadzieję, że mi się w jej wieku będzie wiele rzeczy chciało robić. Po 60. bowiem płaty przedczołowe mogą się skurczyć nawet o 1/3. Stąd takie problemy z pamięcią, koncentracją itp. Mózg dosłownie kurczy się i zanika. Podobnie jak tlenu i węglowodanów złożonych, potrzebuje też codziennego pobudzenia. Mózg jest jak mięsień- odpowiednio trenowany, będzie długo sprawny i służył przed długi czas. Dlatego na emeryturze trzeba mieć hobby. I w młodości pamiętać o tym, by być aktywnym umysłowo. To powoduje, że osoby takie są aż 12 razy rzadziej narażone na kłopoty z pamięcią, gdy będą w jesieni swojego życia.

Poniżej podam kilka propozycji, w jaki sposób jeszcze możemy mózg ćwiczyć, aby był dłużej sprawny i  mógł aktywować nowe połączenia nerwowe.

  1. Różne zgadywanki słowne/ liczebne czy to wyszukiwanie wyrazów w ciągu liter, czy to sudoku, rebusy, krzyżówki, zapamiętywanie obiektu i próba przerysowania go- już bardziej skomplikowane, szukanie różnic na (z pozoru) tych samych obrazkach, układanie wyrazów z podanych liter. Pamiętaj o ciszy i pozbyciu się czynników rozpraszających, abyś mógł się skupić na wykonywaniu zadań!
  2. Zapamiętywanie na zasadzie skojarzeń- w szkole często musiałam to stosować, jak miałam do nauki niezbyt fajny materiał. Czasem te skojarzenia były na maksa niemądre wręcz, ale działało! Często też mamy problemy z zapamiętywaniem imion. Wtedy poleca się kojarzenie poznawanie danej osoby z miejscem, zapachem, kolorem itp. Np. Baśka- kwitnąca wiśnia obok chodnika. Oczywiście trzeba najpierw usłyszeć poprawnie imię.
  3. Powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj!- bez tego ani rusz, jeśli masz do nauki sporą ilość materiału czy przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej. Czasem trzeba powtórzyć nawet 10-15 razy, ale cóż….
  4. Pójdź inną drogą- przetarte szlaki dla mózgu są najgorsze. On ciągle potrzebuje stymulacji. Czyli wybierać formy aktywności intelektualnej, które są mu mniej znane. Nie robić codziennie tego, w czym jesteś dobra/y. Uskuteczniaj trening mózgu codziennie o tej samej porze, jeżeli masz taką możliwość.  Co można wiec robić na co dzień, żeby go stymulować? Zmień rękę przy wykonywaniu czynności– w moim przypadku będzie to prawa, bo jestem leworęczna; idź inną drogą do pracy, zapisz się na inny rodzaj ćwiczeń, np. jogę; naucz się krótkiego wiersza. Rób to, czego normalnie nie robisz na co dzień. I regularnie się nagradzaj, aby mieć motywację do działania. Prowadź dziennik treningu, aby monitorować swoje działania i mieć dodatkową motywację w przypadku gorszego dnia.
  5. Wyszukuj nowych informacji- tak jak robię to ja, gdy szukam informacji do nowych wpisów. Pobudza to mózg do działania, a przy okazji uczysz się nowych rzeczy. Dobrą metodą jest też ćwiczenie z atlasem- szukanie państw, miast itp. na mapie.
  6. Ćwiczenia oddechowe naucz się oddychać przeponą, abyś mógł odpowiednio dotlenić mózg. Zazwyczaj oddychamy za płytko lub za głęboko, a to powoduje, że nasz mózg jest nieodpowiednio dotleniony. Nabierz powoli powietrze nosem (brzuch ma się zrobić jak balon, nie klatka piersiowa!), a następnie powoli wypuszczaj.
  7. Prasówka- ale nie dzienniki. Jesteśmy bowiem codziennie atakowani złymi wiadomościami z całego świata. To powoduje, że humor się pogarsza, no i źle to służy naszemu mózgowi. Piętnaście minut z nowinkami technologicznymi. Nawet jeśli nie lubisz. Ale zyskujesz dodatkowe połączenia nerwowe.
  8. Gra w skojarzenia- tę metodę lubię. Możesz to robić sam lub z drugą osobą, jeśli masz taką możliwość. Zabawa powinna trwać około 15 minut. Wpisujesz wyraz na kartce, chowasz, losujesz i wymyślasz skojarzenia do niego- np. ” długopis”: kartka papieru, pisarz, powieść, tusz, pisarka, książki, szkoła itp. Fajna zabawa, pobudza do bycia kreatywnym, a jednocześnie rozluźnia.
  9. Państwa i miasta, kółko i krzyżyk, statki itp.– ulubione gry mojej siostry i moje z dzieciństwa. Pamiętam też coś, co sprawiało, że przed snem pękałyśmy ze śmiechu, a mama wychodziła z siebie, bo zamiast spać, wydurniałyśmy się ;-). Zabawa polegała na zmianie samogłosek w piosence na inne i szło to tak np. ” Wlyzł kytyk na płytyk y mrygy…”. Spróbujcie to powtórzyć, mi już się banan zrobił na twarzy. Gra powoduje, że jest wyzwanie dla mózgu, który przecież zna tę piosenkę w innej wersji. No i znów- śmiech to zdrowie!
  10. Nauka przez słuchanie słuchanie płyt, youtube w drodze/ pracy. Zamiast tych samych piosenek, radia z okropnymi wiadomościami w cogodzinnych wiadomościach- słuchaj języka obcego, książek motywacyjnych itp.
  11. Trenuj oczy! – mruganie, wodzenie oczyma, robienie ósemek gałkami ocznymi, puszczanie do kogoś ( lub do siebie) oczka to świetne ćwiczenia, aby zachować odpowiednią higienę oka i aby mózg mógł zachować zdolność zapamiętywania.
  12. Czytanie a trzy poziomy działania pamięci dwa razy w tygodniu warto zrobić trening mózgu, ćwicząc z książką lub magazynem. Trzeba dodać, że każdy człowiek, w zależności od wieku, aktywności i rodzaju pamięci, wymaga treningu na innym poziomie. Są to: epizody ( twoje osobiste doświadczenie), generalizacja       (przekonania stworzone na podstawie epizodów) i idee ( czysta abstrakcja, w szkole często uczymy się na poziomie idei i generalizacji). W późnym wieku największy problem jest z pamięcią epizodyczną, czyli poszczególne epizody z życia- co stało się wczoraj, gdzie położyłem klucze, co jadłem dwa dni temu itp. Ale jednocześnie można pamiętać wiele z nauki i dzieł. Czyli np. w moim wieku 30-latki, która pracuje się, na co dzień uczy też czegoś nowego, nie ma problemów z zapamiętywaniem co i kiedy, zapewne trening na poziomie idei i generalizacji będzie najbardziej potrzebny. Potrzebuję też pracy nad wyostrzeniem koncentracji i technikami radzenia sobie ze stresem. I tutaj można to robić poprzez trening z czytaniem, czyli analizą rozdziałów, informacji i szczegółów. Więcej tutaj

Także mamy dużo sposobów na trening mózgu. Najlepiej dostosować go do swojego wieku i potrzeb, ale warto też próbować przeróżnych technik tylko po to, aby stymulować go każdego dnia. No to lecę zakładać dziennik i  t r e n o w a ć.

Taka szybka porada- zamknij te straszne wiadomości w komputerze i biegiem do parku!