Ciesz się i po prostu bądź!

Letnio, letnio. Gorąco w całej Europie. Szyny się wykrzywiają, asfalt topi. Korzystam z pogody i celebruję każdy dzień. Po pracy zimną kawą i lodami, wieczorem na balkonie z ukochanym. Wieczorami jest ciepło, ale przyjemniej. Urlop nadchodzi wielkimi krokami!

szczescie
Źródło: Shutterstock 

Dzisiaj najdłuższy dzień  roku. I jest też prawdziwie letni. Urodziny ukochanej osoby i piękne nieco wieczorową porą. I abyście tak nie zapomnieli o radości i byciu, umieszczam poniżej jak się cieszyć każdym dniem, żyć w milszym świecie i nie marudzić za bardzo.

Słodkie lenistwo

Leń się, po prostu. Nic w tym złego. Zawsze leżąc w bezruchu na łóżku i ciesząc się spokojem, myślę co by tu zrobić zaraz i za jeszcze dłuższą chwilę. Stop! Leż, odpoczywaj, kontempluj, usłysz swój oddech. Po prostu zastygnij, nie rób niczego. Po co? Każdy ma prawo do nic nie robienia. Poleż w wannie jak lubisz, posiedź w ogrodzie czy na balkonie. Powoli, bez pośpiechu. Daj sobie kilka minut ekstra.

Uśmiechaj się. Dużo!

Do siebie w lustrze, do ukochanej osoby, do nieznajomego na ulicy. Do współpracownika. Od rana do nocy. Ciężkie czasem, tak. Nie traktuj siebie też zbyt poważnie. Bądź radosny jak dziecko. Pora zacząć praktykować, i ja też.

Żyj tu i teraz

Nie zamartwiaj się, żyj chwilą. Nie myśl o przeszłości- to już było, przyszłości- nie jesteś jej w stanie przewidzieć. Najważniejsze jest tu i teraz. Celebruj każdą chwilę.

Nie porównuj się

Naprawdę zaniechanie porównywania się zdejmuje spory ciężar z serca. Każdy jest inny i indywidualny. Naprawdę każdy ma coś do zaoferowania, czego inni nie mają. Trzeba myśleć własnie w taki sposób. Jesteś/m wyjątkowy. Wiem o tym. Mam wiele do zaoferowania. Pokazuj sobie i innym swoją fajność. 

Mów NIE

Asertywność.. Och, taki duży problem z tym mamy. Nie potrafimy odmawiać, walczyć o swoje. Tak często. Jeśli ci z czymś źle i niewygodnie, odmów. Nie raniąc innych. Nie pozwalajmy wejść sobie na głowę.

Skupiaj się na każdej drobnej czynności

Jakiś czas temu zaczęłam doceniać powolne, świadome spożywanie posiłków. Oczywiście nie zawsze mi się udaje, ale o wiele częściej niż dawniej. Powiem szczerze, że nie lubię być szczególnie mocno zagadywana czasem jak coś jem. Lubię się skupić na teksturze, smaku, zapachu. Tak samo jest z innymi czynnościami- skup się na odpoczynku w słońcu, posłuchaj uważnie szumu morza. Poczuj smak pysznej kawy.

Doceniaj komplementy 

Dziękuj ładnie i z uśmiechem, zamiast czuć się zakłopotana. Unikaj krytyki siebie i innych. Nie warto, naprawdę. Ciężko nad tym czasem zapanować, wiem, ale można to wytrenować.

Dziękuj za każdy dzień

Każdy kolejny dostajesz w prezencie. Tak, nic nie jest pewne. Ciesz się każdym dniem, doceniaj czas. Celebruj każdą chwilę. To twój mały cud.

Używki- nie

Palenie, picie alkoholu, narkotyki, leki i spożywanie nadmiaru cukru- to nasze słabości. Niszczymy siebie na własne życzenie. Po co? Ogranicz albo najlpiej pozbądź się ich.

Wyluzuuj

Zaprzyjaźnij się sama z sobą, prowadź ze sobą wewnętrzny dialog każdego dnia- pytaj o to, co cię boli, co lubisz itp. Pośmiej się z siebie, zamiast brać wszystko na poważnie.

Pozytywne myśli

Myśl pozytywnie. Jak ci się w głowie pojawi negatywna myśl, zaraz ją zastąp inną, pozytywną. Nie daj się negatywnemu myśleniu! Ono tak bardzo ogranicza cieszenie się życiem.

Codziennie rób sobie SPA

W jakikolwiek sposób lubisz je robić- czy to robiąc bąbelkową kąpiel, czy kąpiel stóp, czy domowe manicure. Dbaj o siebie i swoje zdrowie psychiczne.

Mów miłe rzeczy

Każdego dnia pochwal kogoś za cokolwiek. Za ładną bluzkę, dobrze wykonaną pracę, zadbane włosy, piękną sukienkę. Miło słuchać takie rzeczy i także dobrze wpłyną na ciebie.

Pomagaj innym

Dobre uczynki bardzo mocno wpływają na twoje samopoczucie. Jakże dobrze się człowiek czuje jak będzie mógł pomóc innej osobie. Czy to poprzez wskazanie prawidłowej ulicy, czy pomoc z wniesieniem czegoś, czy udzielenie odpowiedniej informacji. Każdy czasem potrzebuje pomocy.

Pielęgnuj zainteresowania

Na co dzień rób to, co cię cieszy, zajmuje. Pisanie, czytanie, nauka czegoś nowego, robienie biżuterii, zwiedzanie, robienie zdjęć. Jest masa zainteresowań. Życie jest wtedy łatwiejsze i przyjemniejsze.

Rób to, co lubisz

Praca ci doskwiera? Zmień ją. Nie daj się stresowi, nieodpowiedniemu środowisku. Jestem dobrym przykładem takich zmian. Pracowałam kilka lat w miejscu, którego nie znosiłam. I tak długo wytrzymałam! Ale po krótkim okresie bezrobocia, wykonowaniu ciężkich, nieopłacalnych prac bałam się ryzykować dalej. Zostałam więc trzy lata w miejscu, które doskwierało mi prawie każdego dnia. W końcu byłam tak sfrustrowana, że powiedziałam- dość. Przygotowywałam się do tego, a na koniec wszystko postawiłam na jedną kartę. Opłaciło się! Jakiś czas później już miałam nową pracę i jaką fajną. Nie jest to praca moich marzeń, ale dzięki zmianom zyskałam: spokój ducha, bardziej ambitną i jednocześnie lżejszą pracę, lepsze warunki i lepsze pieniądze. Można!

Małe gesty na co dzień

Tak już mamy, że spotykając na swojej drodze osobę pozytywną, dostajemy zastrzyku energii. Natomiast każde niemiłe zachowanie potrafi nas lekko wyprowadzić z równowagi. Nawet jak tłumaczymy sobie, że ta osoba ma zły dzień. Powinniśmy ułatwiać sobie każdy dzień, przecież żyjemy na tej planecie razem. Dlatego tak bardzo poruszają i powodują uśmiech na mojej twarzy osoby, które wbrew wszystkiemu zachowują pogodę ducha. Przykłady? Pilot w samolocie, który opowiada dowcipy i mówi o pogodzie i geograficznych faktach o mijanym miejscu- miałam takiego, gdy wracałam z wakacji z jednej z ciepłych wysp w Europie. Zabawny, uprzejmy pan, a do tego pomaga to osobom, które za bardzo latania nie lubią. Kierowca pociągu w metrze- poranne witanie ludzi, miłe słowo na każdy dzień. Pan, który w sklepie podarował mi towar z dobrego serca, bo zabrakło mi parę groszy. Małe, ale znaczące gesty. Po czymś takim zdaję sobie sprawę, że naprawdę wielu ludzi na świecie ma dobre serce i obchodzą ich inni. Jest wiara i nadzieja.

Warto żyć, być miłym, ale nie na siłę, tak naturalnie. Wiem, że czasem to trudne. Jesteśmy tylko ludźmi. Mamy emocje, mamy różne doświadczenia życiowe. Ciężko opanować złość i strach. Znam to doskonale. Ale nawet drobne, małe gesty każdego dnia pomagają. Tobie i innym. Powinniśmy ułatwiać sobie i innym życie na co dzień, żeby ten świat był jakiś taki lepszy, łatwiejszy do życia.

 

 

Maj- podsumowanie miesiąca

Postanowiłam się częściej pojawiać. Ostatnio były małe zawirowania. Odeszła też bliska mi osoba, co spowodowało, że trochę rozmyślałam. Ale teraz będę tu zaglądać częściej, oprócz tego, że za tydzień zawitam w Polsce na trochę.

Maj przyszedł i poszedł. Czerwiec był przez chwilę letni. Ostatnio bardzo wietrzny, teraz znów lato do nas zawitało. Dobrze, że zakupiliśmy wszelkie chłodzące sprzęty. Nasze kochane mieszkanko tak samo szybko się nagrzewa jak i chłodzi. Zwłaszcza moja ulubiona sypialnia.

Plany

Już niebawem urlop. Nie mogę się doczekać. Czuję, że naprawdę już muszę odpocząć od pracy i dojazdów do niej. Nie jest ona męcząca, ale potrafi być czasem nużąca. Już za tydzień lecimy do Polski. A za dwa miesiące kolejne wakacje. O tym więcej później.

Nowości

Zapewne ostatni rok był rokiem zmian. Nowa, fajna praca. Nowsze mieszkanko, które uwielbiam. I w końcu sami. Pierwszego czerwca otrzymałam umowę na stałe. Walczono o mnie, co było bardzo pozytywne. Teraz dalej mogę się rozwijać. Życie pokazało, że duże chęci do zmian popłacają. Kolejne zmiany w drodze. Oczywiście rok nie był obfity tylko w pozytywne wydarzenia. Były smutne dni, kilka nam bliskich osób odeszło. Ale niestety, takie jest życie…

Zdrowie

Dwa miesiące po diecie. Jest całkiem o.k. Waga ciągle podobna, ciągle w górę i w dół o kilogram. Polubiłam herbatę imbirową- co jest nowością dla mnie- którą robię sama z plasterków imbiru, dwóch łyżeczek miodu naturalnego i plasterka cytryny. Zdrowe i smaczne. Staram się ruszać, a przynajmniej chodzić. Próbuję różnych zdrowych rzeczy ( czasem też mniej zdrowych!). Troszkę mnie choróbsko złapało, a myślałam, ze to jakaś alergia. Jednak obudziłam się kaszląca i z potwornym bólem głowy i tak dalej.

Rozwój 

Udałam się na kilka ciekawych pogadanek z zakresu zdrowia. O chorobach serca, opanowaniu stresu i demencji. Także, na początku maja wybrałam się na konferencję zorganizowaną przez Alute, o której pisałam tutaj . Odbywały się tam wykłady na temat zdrowia, rozwoju kobiet, kariery, a gościem głównym była Beata Pawlikowska. Ciekawe wydarzenie, a na przerwie spacer po Canary Wharf i smaczne jedzenie w tureckiej knajpie nad Tamizą. W następnym tygodniu kolejny wykład. Jeśli macie jakieś pomysły, co chcecie zobaczyć na moim blogu, dajcie znać w komentarzach albo poprzez formularz kontaktowy.

Książki

Aktualnie przerabiam dalej Fitness umysłu ze Skalską. Wróciłam do tej książki po jakimś czasie. Poza tym głównie się skupiam na artykułach rozwojowych i psychologicznych.

Uroda i moda

Zakupowo na pewno nie przoduję. Oprócz kilku przydatnych rzeczy typu bielizna, piżama i buty, nie kupuję za wiele, gdyż mam chwilowo inne priorytety. Ostatnio w zwykłym sklepie trafiłam na lakiery do paznokci Binky London i kupiłam je, bo bardzo ciekawe kolory miały. Ładne i letnie. Cena aż 2 funty. Nie lubię dużo inwestować w lakiery, bo uważam, ze to zbędne. Kupuję po prostu, jeśli widzę, że nie są byle jakiej jakości, zbyt wodniste i mdłe i tyle. Skład i utrzymywanie się na paznokciach zazwyczaj naprawdę się nie różnią. Osobiście często kupuje lakiery Rimmel, bo mają duży wybór kolorów.. I też kosztują ponad dwa funty. Natomiast warto kupować dobre podkłady i bazy. W końcu pokrywa to całą twarz i przez większą część dnia. Bardzo mi się podobają niektóre rzeczy niemieckiej firmy s. Oliver. Mam kilka. Ceny są przystępne, a jakość porządna. Także ubrania angielskiej firmy Wrap. Tutaj już z cenami gorzej, ale trzeba zaglądać, bo często mają wyprzedaże.

binky london
Źródło: binkylondon.com

Sezon

Jest sezon. Na spacery po cudownych parkach. Na czereśnie i truskawki, które jadam regularnie. Czereśnie próbowałam raz i były o.k. Truskawki jadam często i są  dość smaczne. I ładnie pachną. Natomiast wyglądają zbyt idealnie jak dla mnie. Ciekawe jak w Polsce w tym roku. Pamiętam, że były lata, że jadło się niezłe ” kwasiory”. Uwielbiam też szparagi. Lato to prawdziwy raj dla uwielbiających pyszne owoce i warzywa. Teraz będę piła koktajle owocowe i jadła twarożki owocowe własnej roboty. Także w domu, u rodziców. Zaczął się sezon grillowania, u nas trochę później będzie. Początek już niedługo, z rodziną. I lody. Moje ulubione już mi się przejadły i robię przerwę, he he. A to przecież kalorie i mleczko kondensowane. Haagen Dazs pralinkowe i solony karmel- nie umiem się im oprzeć. Sezon na zimne napoje- coraz częściej wolę gazowaną wodę z cytryną ponad zimne piwko. I to jest na plus. Wyjątkiem są wakacje.

Filmy

Tu się znów niewiele zmieniło. Serial Wielkie kłamstewka skończony. Ostatni odcinek-bomba. Polecam! Natomiast mam zamiar nadrobić zaległości w Polsce. Będę więc chodziła do kina i teatru.

kalemst
Serial obyczajowy, dramat i kryminał w jednym.

Balkonowe Love

Szczypiorek jeszcze żyje, ale już też żółty się robi. Jakiś czas temu padły mi różowe stokrotki. A moje piękne, żółte afrykańskie też już nie dają rady. Myślę, że po prostu minął ich czas… Szkoda, bo były śliczne i bujne. Teraz robię sobie przerwę od kwiatów. I planuję kupić kaktusy. Tyle, że bez ostrych kolców. Ale to po urlopie w Polsce. Kupiłam mały dywanik, robię przytulną miejscówkę na letnie dni i wieczory.

Co nowego u Was? Jak tam przygotowania do wakacji?

Jakie są trzydziestolatki? 12 prawd ;-)

Pamiętasz, jak w dzieciństwie byłeś przekonany, że dorośli znają odpowiedzi na wszystkie pytania? Teraz sam jesteś dorosły i wiesz, że nie znają żadnych odpowiedzi.

To my, 30-latki. Czym różni się kobieta, gdy ma trzydzieści lat od tej, która ma dwadzieścia? Co zmienia się w systemie myślenia i działania? Co zmienia się dla nas na plus, a co może na minus?

Od razu zaznaczę, że odetchnęłam, gdy skończyłam trzydzieści lat. Młodość jest piękna, ale z wiekiem zyskujesz wartości i cechy, których nie posiadasz będąc młodszą kobietą. Oczywiście są wyjątki, ale jednak każdy wiek ma swoje niuanse. I każdy wiek jest piękny.

30
Tak można to określić :-). 

Co więc się zmienia, gdy wchodzisz w 3. dekadę swojego życia?

  1. Świadomość bycia tu i teraz– zaczynasz bardziej rozumieć, że życie to tylko chwila i nie można tracić ani chwili, by być i czuć. Staraj się więc wykorzystać ten czas na rzeczy przyjemne, wartościowe i przydatne w życiu.
  2. Docenianie drobne rzeczy na co dzień– z wiekiem zaczęłam dostrzegać więcej drzew, ptaków i szczegółów wokół siebie. Herbatę w chłodny dzień, piękno natury, drobne gesty. Cieszę się każdym porankiem, każdą pyszną kawą, spacerem po parku ( samotnie lub z ukochaną osobą).
  3. Cielesność schodzi na dalszy plan– owszem, fajnie być piękną, zgrabną, długonogą i zgrabną kobietą. Ale z wiekiem zaczynasz rozumieć, że naprawdę są ważniejsze rzeczy niż za mały biust czy za duża pupa. Nie przejmujesz się tym jak dawniej. Dla 20-latki często ważne są uroda, wygląd, aż do przesady. Dla 30-latki już mniej. Ujmę to tak: zarówno intelekt jak i wygląd są ważne. Jednakże kładzie się trochę większy nacisk na to, co się ma w głowie. Oczywiście nie oznacza to, że mamy przestać dbać o siebie. Pamiętajmy, że człowiek lepiej się czuje jak dobrze wygląda. W każdym wieku.
  4. Sens życia- poszukujemy sensu i celu życia. Zastanawiamy się, co jest ważne. Mamy inne wartości, niż kilka lat wcześniej. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z szybkiego przemijania.
  5. Przyjaciele dobierani są ostrożniej– mamy większe wymagania. Nie chcemy wokół siebie ludzi, którzy marudzą, nie mają zainteresowań czy są z zupełnie z innej planety. Nie lubimy ludzi, którzy próbują nam coś wbijać do głów, bo same już mamy ugruntowane swoje poglądy. Lubimy ludzi przyjaznych, otwartych. Grono przyjaciół może być niewielkie, ale dla nas odpowiednie. Nie tworzymy głębokich relacji z każdą spotkaną osobą. I mamy do tego prawo.
  6. Szlachetne zdrowie- wielu z nas w młodym wieku szaleje, bawi się itp. Kac, byle co na ząb. Natomiast później często to się zmienia. Zaczynamy świadomie wybierać pożywienie, unikamy bądź pijemy mniej alkoholu, bo wiemy, że szkodzi i źle wpływa na wygląd. Często rozstajemy się z nałogami. Wiemy, że są złe dla naszego zdrowia. Chcemy żyć długo w dobrym zdrowiu. Wielu z nas także świadomie rezygnuje ze spożywania cukru i unika leków.
  7. Zaczynamy rozumieć, co czuli nasi rodzice….– mimo, że nie posiadam dzieci, zaczynam rozumieć, co czują rodzice, gdy dzieci robią coś nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego. Jestem bardziej dojrzała, potrafię się wczuć w rolę drugiej dorosłej osoby i rozumieć ich położenie.
  8. Mamy potrzebę odcięcia się od pępowiny– gdy jesteśmy dorośli, żyjemy na swoim i nieźle sobie radzimy, staramy się żyć i działać samodzielnie. Rada tak, ale gdy jej naprawdę potrzebujemy.
  9. Rozliczenie się z przeszłością– w tym wieku bardziej odczuwa się żal za urazy z dzieciństwa, widzi wszystko jak na dłoni. Krzywdy z dzieciństwa zaprzątają nam umysł. Dlatego warto się oczyścić. Rozmową z rodzicami ( co jest niewątpliwie bardzo trudne!) i/lub psychologiem. Wiele późniejszych problemów w życiu bierze się z przeszłości. Jednak nie można wszystkiego zganiać na trudne dzieciństwo tylko pracować nad sobą. Cały czas.
  10. Wolność i luz– człowiek w tym wieku czuje się bardziej wolny i swobodny. Wiąże się to z tym, że większość z nas opuszcza domy ok. 30. roku życia i to wtedy można poczuć naprawdę, jak to jest być dorosłym. Odpowiadamy za własne decyzje, żyjemy na swoim, zarabiamy swoje pieniądze i decydujemy, na co chcemy je wydawać. A także, jak chcemy żyć.
  11. Rodzina staje się ważniejsza niż imprezy– czas z rodziną staje się ważniejszy. Zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że ludzie powoli będą odchodzić z naszego życia, bo wszyscy się starzejemy. Dlatego wolimy więcej czasu poświęcać rodzinie.
  12. Odnalezienie stylu- styl zmienia się co jakiś czas. Ale w pewnym wieku jesteśmy bardziej świadomi swojego ciała, co nam pasuje, a co nie. Kobiety potrafią pięknie się ubierać i eksponować swoje walory. I z klasą. Mężczyźni też nie pozostają w tyle.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze odczucia i doświadczenia? Co u Was zmieniło się po trzydziestce? Oprócz pojawienia się zmarszczek pod oczami :D.

 

12 metod trenowania mózgu

Ostatnio udałam się na spotkanie „Dementia Awareness Friends”. Jest to stowarzyszenie w Wielkiej Brytanii, które skupia ludzi chętnych pomagać tym z demencją. Okazało się, że naprawdę wielu z nas zna kogoś z tą chorobą. I co gorsze, co któreś z obecnych na nią zachoruje. Demencja ma wiele odmian- od Alzhaimer’a, przez mieszaną i wiele innych typów. Może być genetyczna, ale też częściowo mamy wpływ na to, żeby się od niej uchronić.

Bardzo to ważne, bo od sprawności mózgu zależy jakość naszego życia. Co z tego, że serce będzie rytmicznie biło jak nie będziemy w stanie żyć jak dawniej. Wszystko straci znaczenie, a i codzienne czynności jak np. wymycie się i skorzystanie z toalety staną się wielkim problemem.

mozg
Źródło: potreningu.pl

A jak? Najważniejsze są oczywiście: zdrowa dieta bogata w węglowodany złożone i w kwasy omega-3, witaminy i magnez; aktywność fizyczna w tygodniu, zwłaszcza na świeżym powietrzu ( min. 2.5h, chociażby spacery)- dotlenia mózg, podtrzymywanie przyjaźni i dobrych stosunków z rodziną oraz trening mózgu. Mój ulubiony sposób to czytanie, pisanie, nauka nowych rzeczy. A wasz?

Jeszcze kilka faktów. Największą sprawność mózg osiąga do 16. roku życia. Wtedy to rozwija się i najłatwiej wchłania nowe informacje. Dlatego też nauka w szkole, mimo, że często wydaje się zbędna, jest bardzo potrzebna dla korzyści naszych półkul. Bo dzięki uczeniu się usprawniamy pracę mózgu. Sprawność mózgu zaczyna spadać już po 25. roku życia. Nie tylko z powodu tego, że następuje naturalny proces starzenia się organizmu ( zresztą całe życie się starzejemy!), ale i dlatego, że po szkole/ studiach/ pracy itp. jesteśmy tak wymęczeni nauką, że zaczynamy osiadać na laurach. Nawet jeśli mamy dużo wyzwań w pracy ( często jednak pod wpływem stresu i presji), po pracy często nie robimy nic, aby wspomóc pracę mózgu. Po prostu jest rutyna i  wielu z nas dobrze z tym. No i trzeba pamiętać, że stres blokuje dostęp do pamięci itp. Osobiście mam duży problem, gdy mam podjąć decyzję pod wpływem naprawdę dużego stresu. Po prostu ‚zamarzam’, a moja głowa staje się nagle ‚pusta’. No i dochodzimy do wieku emerytalnego. Tutaj zaczyna się problem, bo duża część starszych ludzi staje się pasywna i często siedzi przed telewizorem, karmiąc się złymi wiadomościami i historiami bohaterów z telenowel. Znam taką starszą panią. Co prawda jeszcze chodzi do pracy, co jest dla niej wybawieniem od ‚zasiedzenia się”, ale za to w pracy często się blokuje na nowe rzeczy, jest uparta i nie chce się uczyć i często narzeka. Ciągle też snuje czarne wizje, gdyż non stop w czasie wolnym, ale i w przerwie w pracy, czyta dzienniki, ogląda wiadomości i opery mydlane. Nie dziwię się więc, że jest prawie zawsze negatywnie nastawiona do świata i często do nas. Oczywiście, łatwo oceniać. Ale w tej chwili widzę, że zaczyna mieć problemy z pamięcią. A także z podejmowaniem decyzji i planowaniem. I myślę, że wynika to własnie z tego, że w pewnym momencie zamknęła się na wiele rzeczy w życiu. Mam nadzieję, że mi się w jej wieku będzie wiele rzeczy chciało robić. Po 60. bowiem płaty przedczołowe mogą się skurczyć nawet o 1/3. Stąd takie problemy z pamięcią, koncentracją itp. Mózg dosłownie kurczy się i zanika. Podobnie jak tlenu i węglowodanów złożonych, potrzebuje też codziennego pobudzenia. Mózg jest jak mięsień- odpowiednio trenowany, będzie długo sprawny i służył przed długi czas. Dlatego na emeryturze trzeba mieć hobby. I w młodości pamiętać o tym, by być aktywnym umysłowo. To powoduje, że osoby takie są aż 12 razy rzadziej narażone na kłopoty z pamięcią, gdy będą w jesieni swojego życia.

Poniżej podam kilka propozycji, w jaki sposób jeszcze możemy mózg ćwiczyć, aby był dłużej sprawny i  mógł aktywować nowe połączenia nerwowe.

  1. Różne zgadywanki słowne/ liczebne czy to wyszukiwanie wyrazów w ciągu liter, czy to sudoku, rebusy, krzyżówki, zapamiętywanie obiektu i próba przerysowania go- już bardziej skomplikowane, szukanie różnic na (z pozoru) tych samych obrazkach, układanie wyrazów z podanych liter. Pamiętaj o ciszy i pozbyciu się czynników rozpraszających, abyś mógł się skupić na wykonywaniu zadań!
  2. Zapamiętywanie na zasadzie skojarzeń- w szkole często musiałam to stosować, jak miałam do nauki niezbyt fajny materiał. Czasem te skojarzenia były na maksa niemądre wręcz, ale działało! Często też mamy problemy z zapamiętywaniem imion. Wtedy poleca się kojarzenie poznawanie danej osoby z miejscem, zapachem, kolorem itp. Np. Baśka- kwitnąca wiśnia obok chodnika. Oczywiście trzeba najpierw usłyszeć poprawnie imię.
  3. Powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj!- bez tego ani rusz, jeśli masz do nauki sporą ilość materiału czy przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej. Czasem trzeba powtórzyć nawet 10-15 razy, ale cóż….
  4. Pójdź inną drogą- przetarte szlaki dla mózgu są najgorsze. On ciągle potrzebuje stymulacji. Czyli wybierać formy aktywności intelektualnej, które są mu mniej znane. Nie robić codziennie tego, w czym jesteś dobra/y. Uskuteczniaj trening mózgu codziennie o tej samej porze, jeżeli masz taką możliwość.  Co można wiec robić na co dzień, żeby go stymulować? Zmień rękę przy wykonywaniu czynności– w moim przypadku będzie to prawa, bo jestem leworęczna; idź inną drogą do pracy, zapisz się na inny rodzaj ćwiczeń, np. jogę; naucz się krótkiego wiersza. Rób to, czego normalnie nie robisz na co dzień. I regularnie się nagradzaj, aby mieć motywację do działania. Prowadź dziennik treningu, aby monitorować swoje działania i mieć dodatkową motywację w przypadku gorszego dnia.
  5. Wyszukuj nowych informacji- tak jak robię to ja, gdy szukam informacji do nowych wpisów. Pobudza to mózg do działania, a przy okazji uczysz się nowych rzeczy. Dobrą metodą jest też ćwiczenie z atlasem- szukanie państw, miast itp. na mapie.
  6. Ćwiczenia oddechowe naucz się oddychać przeponą, abyś mógł odpowiednio dotlenić mózg. Zazwyczaj oddychamy za płytko lub za głęboko, a to powoduje, że nasz mózg jest nieodpowiednio dotleniony. Nabierz powoli powietrze nosem (brzuch ma się zrobić jak balon, nie klatka piersiowa!), a następnie powoli wypuszczaj.
  7. Prasówka- ale nie dzienniki. Jesteśmy bowiem codziennie atakowani złymi wiadomościami z całego świata. To powoduje, że humor się pogarsza, no i źle to służy naszemu mózgowi. Piętnaście minut z nowinkami technologicznymi. Nawet jeśli nie lubisz. Ale zyskujesz dodatkowe połączenia nerwowe.
  8. Gra w skojarzenia- tę metodę lubię. Możesz to robić sam lub z drugą osobą, jeśli masz taką możliwość. Zabawa powinna trwać około 15 minut. Wpisujesz wyraz na kartce, chowasz, losujesz i wymyślasz skojarzenia do niego- np. ” długopis”: kartka papieru, pisarz, powieść, tusz, pisarka, książki, szkoła itp. Fajna zabawa, pobudza do bycia kreatywnym, a jednocześnie rozluźnia.
  9. Państwa i miasta, kółko i krzyżyk, statki itp.– ulubione gry mojej siostry i moje z dzieciństwa. Pamiętam też coś, co sprawiało, że przed snem pękałyśmy ze śmiechu, a mama wychodziła z siebie, bo zamiast spać, wydurniałyśmy się ;-). Zabawa polegała na zmianie samogłosek w piosence na inne i szło to tak np. ” Wlyzł kytyk na płytyk y mrygy…”. Spróbujcie to powtórzyć, mi już się banan zrobił na twarzy. Gra powoduje, że jest wyzwanie dla mózgu, który przecież zna tę piosenkę w innej wersji. No i znów- śmiech to zdrowie!
  10. Nauka przez słuchanie słuchanie płyt, youtube w drodze/ pracy. Zamiast tych samych piosenek, radia z okropnymi wiadomościami w cogodzinnych wiadomościach- słuchaj języka obcego, książek motywacyjnych itp.
  11. Trenuj oczy! – mruganie, wodzenie oczyma, robienie ósemek gałkami ocznymi, puszczanie do kogoś ( lub do siebie) oczka to świetne ćwiczenia, aby zachować odpowiednią higienę oka i aby mózg mógł zachować zdolność zapamiętywania.
  12. Czytanie a trzy poziomy działania pamięci dwa razy w tygodniu warto zrobić trening mózgu, ćwicząc z książką lub magazynem. Trzeba dodać, że każdy człowiek, w zależności od wieku, aktywności i rodzaju pamięci, wymaga treningu na innym poziomie. Są to: epizody ( twoje osobiste doświadczenie), generalizacja       (przekonania stworzone na podstawie epizodów) i idee ( czysta abstrakcja, w szkole często uczymy się na poziomie idei i generalizacji). W późnym wieku największy problem jest z pamięcią epizodyczną, czyli poszczególne epizody z życia- co stało się wczoraj, gdzie położyłem klucze, co jadłem dwa dni temu itp. Ale jednocześnie można pamiętać wiele z nauki i dzieł. Czyli np. w moim wieku 30-latki, która pracuje się, na co dzień uczy też czegoś nowego, nie ma problemów z zapamiętywaniem co i kiedy, zapewne trening na poziomie idei i generalizacji będzie najbardziej potrzebny. Potrzebuję też pracy nad wyostrzeniem koncentracji i technikami radzenia sobie ze stresem. I tutaj można to robić poprzez trening z czytaniem, czyli analizą rozdziałów, informacji i szczegółów. Więcej tutaj

Także mamy dużo sposobów na trening mózgu. Najlepiej dostosować go do swojego wieku i potrzeb, ale warto też próbować przeróżnych technik tylko po to, aby stymulować go każdego dnia. No to lecę zakładać dziennik i  t r e n o w a ć.

Taka szybka porada- zamknij te straszne wiadomości w komputerze i biegiem do parku!

 

Piękne słowa, j. polski, cz. 2: Wiosna

Jest pięknie, jest gorąco. Jest przede wszystkim długi weekend i można się nim cieszyć na różne sposoby. Mimo, że chwilowo mamy lato, to jednak….

… przyszła wiosna. Już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno ukazała się w pełni. Wiosna to piękna pora roku, moja ulubiona. Każdą porę roku lubię: zimę za biały puch, święta i choinkę; wiosnę- za przebudzenie natury, słońce i piękne kwiaty; lato- za błękitne morze, bryzę we włosach i ciepłe wieczory; jesień, moją porę roku- za wieczory z książką, urodziny, złote liście i aurę tajemniczości.

Ale wiosna to jednak wiosna! Cudowna, kolorowa, brzmiąca śpiewem ptaków. Dni robią się długie i cieplejsze.

Z tej też okazji mam dla Was trochę wiosennych słów.

Słowa związane z wiosną:

  • wiosenka czyli wiosna inaczej,
  • rok, np. mam osiem wiosen,
  • śnieżyczka- przebiśnieg,
  • horda, tabun, wataha, kierdel- stado, np. ptaków,
  • glinianka- staw,
  • szafran- krokus,
  • knieja-las,
  • łęg- las,
  • młodnik- las,
  • selwa- las,
  • promenada- dawniej spacer,
  • wacha, dżdża- lekkie opady deszczu,
  • niebieskie upusty, pompa- ulewa,
  • figle- migle- harce ( np. wiosenne ;-)),
  • karakol- harce,
  • majluft- majówka,
  • Pascha- Wielkanoc prawosławna,
  • trel, tryl- śpiew ptaków,
  • świergolenie- odgłos ptaków,
  • błonie- łąka,
  • polana- łąka,
  • niwa- łąka,
  • hala, polana- łąka,
  • darń, darnina- trawa,
  • parcela- ogród.
dzwoneczki
Wiosna, ach to ty 🙂

 

A Wy znacie jakieś inne ładne słowa, mniej znane, związane z wiosną? Propozycje w komentarzach proszę :-).

W następnej części temat: Przyjaźń.

Kwiecień- podsumowanie

Czyli co miesięczne podsumowanie- książki, podróże małe i duże, wyzwania, filmy i masa innych. Troszkę później w tym miesiącu, bo były inne tematy.

Tymczasem pogoda zrobiła się piękna. Pięknie, słonecznie. Ma być jeszcze cieplej, w tygodniu istne lato… Za tydzień mam długi weekend i na pewno będzie co robić w taką cudną pogodę! Dwa tygodnie temu rano potrafiły być 2 stopnie rano i nosiłam zimowy płaszcz… W zeszłym tygodniu za to ulewy i parasolka nigdy nie zdążyła porządnie wyschnąć ( druty oczywiście połamane, pora na nową i dobrej jakości). Kwiecień okazał się miesiącem chłodnym i zmiennym. No cóż, w końcu kwiecień plecień….

Wróciłam do wypieków. Zrobiłam swoje pierwsze ciasto od wielu lat- serowy domek. Smak dzieciństwa. Co prawda jego się nie piecze, ale jednak ciasto. Nie wyszło idealnie kształtne, ale ładne. A przede wszystkim- pyszne. Powtórka za rok pewnie. Planuję drugie ciasto, trudniejsze i pieczone, za kilka tygodni.

Książki… Wciąż nadrabiam zaległości i będę zaczynać nowe. Póki co dalej na tapecie Zagożdżon i Skalska. A także moje ulubione magazyny.

Filmy.. Z tym różnie, ale zaczęłam oglądać nowy serial pt. Wielkie kłamstewka. Pierwszy odcinek był dość powolny, ale się rozkręcił. Ale jest fajna obsada, piękne zdjęcia i domy nad oceanem. Nie jestem osobą mega telewizyjną. Ale jak już zaczynam coś sporadycznie oglądać, to ma być ciekawe, dobre, trudne i o prawdziwym życiu. Z fajnym klimatem i dobrymi zdjęciami. No i też może być nakręcone na postawie dobrej książki.

Spektakle. Lunch o północy przyjechał do Londynu. Wystąpili: Piotr Gąsowski, Joanna Kurowska, Paweł Królikowski i Anna Oberc. Sztuka opowiada o małżeństwie, które obchodzi swoją szesnastą rocznicę ślubu. Z tej okazji mąż postanawia zaprosić parę do czworokąta. I tu się zaczyna… Skrywane marzenia, pretensje, związki i miłość. Ogólnie przyjemny wieczór.

Ostatnio odkryliśmy lokalny park. Jest śliczny, ma pośrodku ciekawy dom ( dawniej budynek klubu golfowego). Tajemnica sceneria, a w środku oryginalna posiadłość, rodem ze strasznych filmów. To lubię :-). Zdjęcia poniżej. Odwiedziłam ostatnio znów to miejsce, ponieważ odbywał się tam pchli targ. A następnie wybrałam się na spacer środkiem, po pięknej trawie. Cudowne uczucie, ptaki rozprawiały na całego i wszędzie tak zielono!

beck mansion
Dom w parku

Skończyłam dietę. Jest dobrze. Przyzwyczaiłam się do jedzenia zdrowego i mniejszych porcji. Natomiast czasem jadam słodycze. I próbuję zmotywować się do ćwiczeń. Na razie zapewne nie będzie ze mnie królowa fitness, ale dla zdrowia i kondycji warto się ruszać. Chociaż zapewniam sobie spacery.

Zrobiłam sobie spacer do Westminster. Udałam się tam do St. Thomas Hospital na wydarzenie pod nazwą ” Heart Failure Awarness”.  Pisałam już o tym tutaj i niedługo druga część. Uzyskałam cenne informacje jak dbać o serce i co się dzieje, gdy już nasze serce nie będzie w pełni sprawne. Cenne i ważne informacje, którymi dzielę się z wami na blogu. Udaję się też na wykład o demencji. I niedługo będzie też wpis o dbaniu o kondycję naszego mózgu, co też jest bardzo ważne. Spacer był przyjemny, jednakże pogoda zimowa, rzekłabym- chłodny wiatr, nie za ciepło. No cóż…

Balkon się wzbogacił o stokrotkę afrykańską ( Osteospermum). Śliczny kwiat, który ma ciekawy jasno-żółty kolor z domieszką innych. Teraz pięknie kwitnie, chociaż słońca było bardzo mało. Za to teraz ma go dużo. Moje śliczne różowe stokrotki za to niestety padły. A szczypiorek powoli sobie rośnie. I chyba na razie poprzestanę na tych trzech.

stokr afr
Osteospermum w kolorze żółtym. Piękna.

Planuję wdrożyć w życie trochę naturalnej kosmetyki, wpis tutaj. Zrobiłam sobie póki co krem pod oczy z oleju kokosowego i płynnej wit. E. Korzystam też czasem z ogórka na twarz, oliwy z cytryną na paznokcie, oleju kokosowego na końcówki. Zaczyna mnie przerażać skład sklepowych kosmetyków, więc zaczęłam się interesować naturalnymi metodami.

Zapraszam za miesiąc do kolejnego podsumowania. Pogoda piękna, korzystajcie!

Kosmetyka naturalna, o pięknie naturalnym

Ostatnio przeczytałam książkę Aleksandry Zaprutko- Janickiej pt. Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek. Jestem ostatnio zwolenniczką tego, co naturalne. Jestem zmęczona wciskaniem nam drogich kremów z wątpliwym składem, podobnie jest z żywnością. Postanowiłam też wcielić w życie kilka przepisów. Na razie zaczęłam od przepisu z internetu- krem pod oczy na bazie oleju kokosowego. Jeszcze nie znam efektów. Okolice oczu to niewątpliwie najbardziej delikatne i ciężkie do zadbania miejsce na twarzy. A zmarszczki powstają tam wcześnie. Pierwsze można zobaczyć po dwudziestym roku życia, powstają od częstego uśmiechania się, marszczenia oczu lub/i płaczu.

Aleksandra Zaprutko- Janicka porusza temat pielęgnacji skóry twarzy i ciała w dwudziestoleciu międzywojennym. Podaje przepisy na kosmetyki naturalne. Mówi o sławnych wówczas lekarzach, aktorkach, miss Polski, producentach kosmetyków ( np. Max Factor) i rozwijającej się już wówczas chirurgii plastycznej. Były to czasy emancypacji i rewolucji społecznej.

toner

I zgodzę się z aktorką- nasze babki i prababki, nawet gdy nie miały pieniędzy, potrafiły o siebie należycie zadbać i wyglądać pięknie. I to bez sztucznego poprawiania tego i owego. Pamiętam jak czasem oglądałam zdjęcia moich babć. Wyglądały ładnie i naturalnie. Jedna z nich- ładnie ułożone, naturalnie falowane włosy, wydatne i pomalowane usta i zgrabny, kształtny nos. Świeżość, młodość i naturalność. Wszystko bez chemii.

Jestem zainteresowana nabywaniem mniejszej ilości kosmetyków, chociaż nie uniknę całkowitego zaprzestania kupowania. Wszystko to kwestia czytania etykiet, znajomości składników zawartych w kosmetykach i metoda prób i błędów. Jeśli mam wydawać na coś niemałe pieniądze, wolę, by było to coś naprawdę warte kupna.

Jeśli chcesz wypróbować na sobie naturalne mikstury, podaję poniżej kilka przepisów na kosmetyki na różne partie twarzy i ciała. Pamiętaj, że robienie ich w domu jest na twoją własną odpowiedzialność. Możesz mieć na niektóre składniki uczulenie, więc warto to najpierw sprawdzić.

Jak dbać o wargi

Aby zapobiec ich wysychaniu, można sporządzić następujący balsam:

10 gramów białego wosku pszczelego

30 gramów oleju migdałowego 

4 gramy esencji benzoesowej 

Wszystkie składniki wymieszać i nakładać na spierzchnięte usta.

Uwaga! Esencja to nie to samo, co szkodliwy benzoesan sodu, jest to substancja naturalna.

Na meszek, ale nie bujne owłosienie nag górną wargą, poleca się regularne przecieranie włosków wodą utlenioną ( najlepiej w większym stężeniu niż 3%).

Metoda na siano na głowie ( nie dla wegetarian!)

50 gramów białej wazeliny

125 gramów smalcu

80 gramów łoju topionego

Składniki roztapiamy na wolnym ogniu i mieszamy energicznie aż do otrzymania jednolitej masy. Jeśli chcesz nadać mieszance ładnego zapachu, dodaj kilka kropel ulubionego olejku eterycznego, np. różanego.  Proporcje: 1,3-3 gr olejku na 25 gr produktu. Nałożyć niewielką ilość na mokre włosy, po uprzednim roztarciu w dłoniach. Kosmetyk przechowywać w lodówce, gdyż może szybko zjełczeć.

Odciski na stopach

Szare mydło

Soda

Boraks

Jeden z powyższych składników dodać do wody, a po wymoczeniu stóp zetrzeć odcisk za pomocą tarki lub pumeksu.

Własny puder

Woda

Ryż

Wlać wodę do miski i nasypać ryżu. Odstawić na 24  godziny. Po tym czasie odlać mętną wodę i zastąpić ją świeżą. Powtórzyć trzykrotnie. Wysuszyć ryż, uwaga na spleśnienie. Suchy ryż utrzeć w moździerzu na pył. Przesiać przez gazę. Na koniec przesypać do zamykanego pudełeczka. Ważne, aby było szczelne, bo nie chcemy wilgoci dostającej się do środka. Idealnie nadaje się do matowienia twarzy i usuwania nadmiaru sebum. Uważać przy aplikacjo, bo mocno się osypuje. Wodę po ryżu można użyć np. jako płukankę do włosów. Zawiera bowiem ona dużo z gr. B.

Alute Konferencja Czas Kobiet- relacja

W zeszłą niedzielę wybrałam się na całodzienną konferencję dla kobiet zorganizowaną przez platformę dla kobiet Alute. Składała się ona z kilku paneli: kobieca moc, gość specjalny, wywiad- Beata Pawlikowska, panel medyczny, panel- kariera w korporacji vs. biznes własny oraz zarabianie we własnej firmie.

konfrerejcna

Pierwszy, wstępny panel prowadzony był przez Magdalenę Glistak, Coacha Kobiecej Mocy. Mówiła w ogólnym znaczeniu o kobiecej mocy, o tym, że każda z nas jest warta wiele i mamy ogromny potencjał, o którym często nie wiemy.

Następnie przeszła ona do kolejnego panelu i zaprosiła na scenę gościa specjalnego- Beatę Pawlikowską. Beata Pawlikowska mówiła o pokochaniu siebie, zachwycie światem i cieszeniu się każdym porankiem. O podróżach, konsekwencji w dążeniu do osiągania celów. I o tym, jak ważne jest dbać o ciało i duszę np. poprzez nie jedzenie białego cukru i codziennej aktywności. Wszystko opowiedziane oczywiście w charakterystyczny sposób, jakiego używa pani Beata.

Kolejny panel traktował o kobiecym zdrowiu i urodzie. I był to mój ulubiony moment tego dnia. Lekarze wypowiadali się bardzo ciekawie. Prof. Knapp we wspaniały i kreatywny sposób, posługując się sztuką od praczasów, opowiadał o kobiecym zdrowiu intymnym i zagrożeniach. Dowiedziałam się też ciekawej rzeczy z zakresu stomatologii. Staw skroniowo-żuchwowy jest tak ważny, że jeśli z nim jest coś nie tak, może to się odbić na całym ciele! Bo jest to pierwszy staw w kolejności w naszym ciele. Dlatego tak ważne jest to, żeby o niego dbać ( wypełnienie w zębie MUSI być odpowiednio wyszlifowane i dopasowane do naszej szczęki!) i jeśli pojawia się nawyk „zgrzytania zębami” trzeba koniecznie to wyleczyć. Bardzo ciekawa i ważna rzecz. Wykład o dietetyce był także bardzo fajny. Dowiedziałam się, że awokado można jeść kilka dni w tygodniu, bo jest bardzo zdrowe ( oczywiście pamiętając o zachowaniu  dziennej kaloryczności) i ma tak twardą skórkę, że nie docierają do środka pestycydy, co nie zdarza się przy innych owocach. Została podana przykładowa jednodniowa dieta. I okazało się, że to już wiem. Nauczyłam się dość na swojej własnej diecie. Mówiono też u tzw. super foods. Z zakresu medycyny estetycznej dowiedziałam się o zabiegach nie- i inwazyjnych. O botoksie, który odpowiednio aplikowany nie powoduje tak znacznych zmian w mimice.

Następnie był czas na lunch. Skorzystałam z okazji i po lunchu w tureckiej knajpce nad samą rzeką, udałam się na spacer nad Tamizą.

Po lunchu odbył się kolejny panel. Trzy fajne kobiety: Magda, Ola, i kolejna Magda, poruszyły temat kariera w korporacji vs. własny biznes. Ich przemyślenia, wnioski i obserwacje były bardzo ciekawe i przydatne. Do tego dziewczyny miały fajne podejście do życia, własne zdanie i każda zupełne inne podejście do wielu spraw. Rozmowa skończyła się pytaniem dziewczyn do siebie sprzed kilkunastu lat. Warto wziąć ich słowa do serca, bo nie każdy odnajdzie się we własnym biznesie jak i nie każdy będzie chciał pracować w wielkiej firmie i spędzać tam dużą część swojego życia.

Ostatni wykład był prowadzony przez Agnieszkę Karakurd, która zajęła się zachęcaniem kobiet do prowadzenia własnego biznesu. Ogólnie omówiła planowanie biznesu, uwalnianiu potencjału finansowego. Jak stworzyć i zarządzać biznesem.

Był to niewątpliwie miły i potrzebny dzień. Warto było spędzić dzień w towarzystwie kobiet, które chcą w życiu zbudować coś fajnego. Do tego miejsce, pogoda i klimat sprzyjały wydarzeniu.

Na koniec o samym miejscu. Canary Wharf. Jest fajne i dość spokojne w porównaniu z centrum Londynu. Uważam, że warto tutaj wracać raz na kilka miesięcy. Zwłaszcza latem, gdy można usiąść w jednej z wielu knajpek położonych tuż koło rzeki i cieszyć się fajnymi widokami. Miejsce to jest raczej bardziej biznesowe i tętni życiem od poniedziałku do piątku. W weekend natomiast dzielnica nieco pustoszej trochę i można znaleźć kilka spokojnych ławeczek. A także zjeść smaczne jedzenie w okolicznych restauracjach, a także taniej, kupując przekąski w vanach. Wrócę tam niebawem.

 

Piękne słowa, j. polski, cz. 1: Miłość

Miłość rozum zaślepi. Gdy się komu w łeb wrzepi”, Mikołaj Rej 

Zainspirowana wcześniejszym tekstem i tekstami innych blogerów, postanowiłam dodać nowy dział do swojego bloga, a mianowicie zabawę z językiem polskim. Przy okazji naukę dla siebie i innych. I jakże potrzebny trening mózgu, o którym więcej wkrótce. No i dlatego, że znamy tylko ileś tysięcy słów. Prawie każdy z nas zna podobne. A język polski ma ich znacznie więcej.

miłość
Idź za głosem serca…

Innym powodem jest to, że nasz język idzie czasem w zapomnienie. Zwłaszcza ludzie, którzy mieszkają za granicą, zaczynają mieć problemy z jego używaniem. Bo czasem może tak chcemy. Język polski jest tak starym językiem, tak zróżnicowanym i pięknym jak rzadko który. Dbanie o język dla wielu ludzi jest bardzo niepopularne. Ważniejsze jest to, co się ma i ile się ma. Spotykam ludzi wykształconych, po dobrych studiach, z dobrą pracą i niestety, czasem uszy bolą, gdy się ich słucha. Zawsze byłam trochę staroświecka ( oldschool’owa, jakby to inni powiedzieli. Chociaż przyznam się po cichu, że lubię to słowo!) i lubiłam robić coś inaczej. Ano, gdy dzieciaki szły po szkole się bawić, czasem wolałam oglądnąć profesora Miodka. A gdy ” wyjście do teatru” kojarzyło się większości tylko z odpoczynkiem od lekcji, ja byłam uradowana taką wizytą. Oczywiście nie ominął mnie bunt nastoletni i dwudziestoletni. Ale język polski, a zwłaszcza dyktanda i ćwiczenia z gramatyki, to był mój konik swego czasu.

Oczywiście oprócz języka polskiego warto znać także inne. Podziwiam ludzi, którzy świetnie mówią po polsku, ale przy okazji płynnie posługują się innymi językami. O te inne też trzeba dbać, żeby np. mieć lepszą pracę. I słuchało się nas z przyjemnością.

Dodam jeszcze, że lubię używać różnych języków na zmianę. Mówię tu o Facebooku, Instagramie itp. Często zamieszczam tekst po polsku i angielsku, czasem tylko po angielsku. W zależności od sytuacji. Bo mam też anglojęzycznych znajomych. I mieszkam za granicą, jak wiadomo. Ale wszystko z umiarem.

Taka anegdota. Akurat miałam rozmowę o pracę, po angielsku. I o ile dobrze mi poszło, bo miałam przemyślane przykłady itp. O tyle wiem, że wciąż muszę pracować nad składnią, wymową itp. Nieustanne wyzwanie.

To teraz o słowach w miłości. Pierwsza część będzie się składała ze słów kojarzonych z miłością i flirtem. Dzięki temu i ja nauczę się czegoś nowego. To do dzieła!

  1. Osoba wielbiąca panienkę, uganiająca się za nią:
  • absztyfikant,
  • adorator,
  • wielbiciel,
  • konkurent,
  • amant,
  • pretendent do ręki,
  • fatygant,
  • zalotnik,
  • epuzer. 

2. Miłość, czyli głębokie uczucie do drugiej osoby:

  • uczucie,
  • umiłowanie,
  • afekt,
  • głos serca,
  • feblik.

3. Kobieta, którą się kocha:

  • dama serca,
  • bogdanka,
  • dulcynea,
  • flama,
  • królowa serca,
  • luba, miła,
  • nieboga,
  • oblubienica.

4. Ukochany mężczyzna:

  • drogi,
  • luby,
  • oblubieniec,
  • umiłowany,
  • wybranek.

5. Miłość jako pożądanie:

  • animalizm,
  • chuć,
  • jurność,
  • sensualizm,
  • somatyzm.

6. Miłość jako pasja, zamiłowanie do czegoś:

  • inklinacja,
  • konik,
  • przechył,
  • zakusy,
  • dryg,
  • bakcyl,
  • szwung.

7. Gorący pociąg do kogoś:

  • ciągotka,
  • podnieta,
  • priapizm,
  • tentacja,
  • ferwor.

W którym języku znajdziecie tyle synonimów, no? Na pewno nie w języku angielskim. Chociaż np. słów ” przepraszam” mają kilka.

A na koniec zagadka:

O ma ty bogdanko,

Nie mogę już mej chuci utrzymać w ryzach!

Mój głos serca się odezwał, 

I wzywa cię twój epuzer!

Dbaj o swoje serce, cz. 1: Nadciśnienie tętnicze

Akcja ” Zawał serce- miej świadomość”

Sprawy związane ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem są jednym z moich ulubionych tematów. A ponieważ pracuję w służbie zdrowia, tym bardziej mam okazję dowiedzieć się więcej o tym co mnie interesuje, poprzez branie udziału w różnych wykładach i wydarzeniach.

heart

Ostatnio miałam okazję wybrać się do jednego z największych londyńskich szpitali na akcję, która nazywała się ” Heart Failure Awarness”. Jest to bardzo ważna rzecz, bo jak wiadomo, to dzięki sprawnie działającemu sercu jesteśmy w stanie żyć.

Przy okazji zdałam sobie sprawę jak wielu ludzi jest włączonych w cały proces leczenia osób, które mają poważne problemy z sercem. To nie tylko lekarze, pielęgniarki i operatorzy różnych urządzeń, ale przecież i administratorzy, lekarze współpracujący, osoby, które zajmują się transportem krwi i implantów oraz także studenci, którzy odbywają staż. I wiele innych osób. Tak jak i w każdym innym przypadku.

O wysokim ciśnieniu

Zacznę od wysokiego ciśnienia. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że w ogóle je ma. Po prostu często nie daje ono żadnych objawów. Ale to własnie ono może doprowadzić do zawału serca czy wylewu. Natomiast mamy duży wpływ na to, żeby obniżyć nasze ciśnienie. I tym samym zmniejszyć ryzyko wystąpienia powyższych. Można wdrożyć w życie metodę  ” 10 minut dziennie aby zmienić swoje życie”.

Zacznę od tego, co to jest właściwie wysokie ciśnienie. Jak wiemy, nasze serce jest mięśniem, który pompuje krew do całego ciała. Ciśnienie oznacza jak mocno twoja krew jest wypchana przez tętnice. Czyli wysokie ciśnienie (inaczej hipertensja)  to nic innego, jak zbyt wysokie ciśnienie krwi przez cały czas. Czasem tętnice mogą być blokowane ( jeśli masz zbyt wysoki poziom cholesterolu we krwi) i w ten sposób nie są w stanie dostarczyć całej ilości tlenu do serca i mózgu. To może doprowadzić do wylewu ( mniej tlenu idzie do mózgu) lub zawału. W ten sposób wysokie ciśnienie krwi to po prostu dodatkowe ciśnienie kładzione na ściany tętnic, żeby dostarczyć większą ilość krwi. To może zniszczyć ścianki i tętnice mogą zostać zapchane. To oznacza większe ryzyko zawału lub wylewu. Wysokie ciśnienie może też z czasem spowodować powiększenie serca. Tym sposobem nie będzie ono w stanie wypompować wystarczającej ilości krwi. To może doprowadzić do niewydolności serca.

Dlatego ważne jest regularne sprawdzanie ciśnienia. Dorosły człowiek powinien mieć ciśnienie poniżej 140/90 mmHg. Gdzie 140 oznacza gdy ciśnienie jest na najwyższym poziomie ( skurcz serca) natomiast 90 oznacza ciśnienie krwi po rozkurczeniu serca. Oczywiście to, że jednego dnia mamy np. 160/110 nie oznacza od razu, że mamy wysokie ciśnienie, bo różne sytuacje mogą wzrost ciśnienia powodować. Natomiast trzeba to później monitorować. Jeśli masz problem z sercem albo naczyniami krwionośnymi tj. choroba wieńcowa serca, cukrzycę czy chorobę nerek, twoje ciśnienie powinno być poniżej 130/80 mmHg.

Objawy wysokiego ciśnienia

Czy są jakieś szczególne objawy nadciśnienia. Problem w tym, że rzadko one występują, stąd wielu ludzi do pewnego momentu nawet nie wie, że ma wysokie ciśnienie krwi. Często dowiadują się tego przy badaniu. Czasami jednak można mieć następujące objawy: niewyraźne lub podwójne widzenie, krwawienie z nosa, duszności lub długotrwałe bóle głowy. Jeśli masz któreś z powyższych objawów, powinieneś jak najszybciej udać się do lekarza.

Mimo, że często może zdarzyć się, że przyczyna nadciśnienia jest nieznana, kilka czynników może je spowodować. Mogą to być: nadwaga, za dużo spożywanej soli, mała aktywność fizyczna, duże spożycie alkoholu oraz bliska osoba, która także ma nadciśnienie.

W jaki sposób można obniżyć twoje wysokie ciśnienie krwi:

  • jedz dużo warzyw i owoców ( z owocami jednak też trzeba uważać, bo mają cukier) oraz potraw z niskim poziomem tłuszczów nasyconych i soli,
  • pij mniej alkoholu,
  • ruszaj się minimum 150 minut na tydzień. Aktywności te powinny powodować, że robi ci się cieplej, oddychasz ciężej i twoje serce bije szybciej niż zwykle.
  • nie pal tytoniu- może zatykać żyły.

Jeśli masz wysokie ciśnienie i powyższe zmiany nie dają skutku, prawdopodobnie będziesz musiał otrzymać lekarstwa na receptę od swojego lekarza. To pomoże kontrolować ciśnienie krwi i zmniejszyć ryzyko zawału serca lub udaru. Ponieważ często nie masz objawów występowania nadciśnienia, łatwo możesz zapomnieć o wzięciu tabletki. Wtedy najlepiej opracować jakąś metodę działającą dla nas, np. przypomnienie w telefonie, specjalne opakowanie itp. Spożywanie lekarstw dalej nie zwalnia cię od zmiany trybu życia na lepszy.

10 minut dziennie aby zmienić twoje życie

10 minut dziennie polega na tym, że każdego dnia przez tydzień poświęcisz 10 minut, aby sprawdzić, w którym obszarze twojego życia potrzebujesz zmian, aby zmniejszyć ciśnienie krwi. Dzięki temu bierzesz kontrolę w swoje ręce. Wprowadzenie nawet małej zmiany każdego dnia może pomóc zachować twoje serce w dobrej kondycji i zmienić twoje życie. Przykładowa tabela poniżej.

tablea-001
10 minut dziennie. 
Do napisania tego posta wykorzystałam częściowo materiały British Heart Fundation ” High Blood Pressure”.